TEST

Testuję, bo mnie szlag trafia. Dlaczego? Bo jest lato i oprócz upałów pojawia się robactwo. Mam na myśli komary, mrówki i muchy. Jeszcze bym dodała kleszcze, ale ich na szczęście tu nie widzę.

W markecie kupiłam dwa preparaty: na mrówki i komary. Na muchy mam w domu trzy packi. Lepu nie powieszę, bo wygląda ohydnie. Moskitier w drzwiach do ogrodu i w oknach nie chcę, bo po prostu mi się nie podobają. Szukam więc innych rozwiązań. Much ogólnie się brzydzę. Wiadomo, że siadają w różnych miejscach a potem w domu na jedzeniu. Bleeee. Zabijam. Do szału doprowadzają mnie komary, a w zasadzie komarzyce, bo to one piją krew. Gdyby jeszcze były cicho. Ale nie, musi być to cholerne brzęczenie, które potrafi mnie obudzić. Dlatego mam już w kontakcie preparat przeciwko tym gnojom. Preparat jest firmy Vapona. Jest to belgijski produkt i czasem ciężko było przetłumaczyć instrukcję (do mrówek), bo to mieszanka języka holenderskiego i francuskiego. Reklama na opakowaniu mówi, że to 3 w 1, czyli zabija komary i moskity, działa nawet w dzień i ma nowoczesny wygląd. Zobaczymy, co przyniesie noc.

Drugi produkt ma za zadanie zlikwidować przeklęte mrówki. Pojawiają się zawsze w kuchni, co jest koszmarne. Sypałam podłogę i blaty proszkiem do pieczenia, Pan Mąż nawalił silikonu tam, gdzie wchodziły. Przez moment był spokój. Teraz pojawiły się znowu. Najgorsze jest to, że nie mam pojęcia którędy wchodzą. Nie jest ich mnóstwo, raczej kilka sztuk co jakiś czas, ale jeśli je widzę, to szlag mnie trafia. Zobaczymy czy to coś da radę:

Instrukcja obsługi opisana jest bardzo małą czcionką. Po drugie, jest to mieszanina dwóch języków. Spróbowałam sugerować się obrazkami, zresztą także bardzo małymi. Wreszcie dojrzałam jak to zrobić, żeby rzekomo działało. Usunęłam ochronkę plastikową. Wcisnęłam plastik z pomarańczowym płynem, pojawiły się otwory przez które mrówki podobno mają wchodzić i potem schodzić z tego świata. Zobaczymy, bo nie chce mi się wierzyć, że to działa.

W opakowaniu były dwie sztuki i postawiłam je przy oknie na blacie. Jak narazie jeszcze efektu nie widzę. Owady spacerują w najlepsze.

Nie mam pojęcia, co to za płyn się tam znajduje i jak to działa. Nie tłumaczyłam dokładnie ulotki i nie szukałam informacji w internecie. Mam tylko nadzieję, że jakiś efekt będzie, bo chyba oszaleję. Przy okazji wpisu na koniec miesiąca dam znać, czy te wynalazki pomogły.

Do następnego 🙂

Dodaj komentarz