TANIE I DOBRE…

… czyli moje odkrycie w Lidlu. Chodzi o balsam do ciała i pomadki do ust. Ale nie tylko, bo z Actiona też coś przyniosłam. Opalam się natryskowo i chcę, żeby opalenizna utrzymywała się jak najdłużej. I dobrze by było, gdyby ładnie schodziła. Jeśli skóra jest sucha, brąz znika „plamiście”. Jeśli używa się dobrze nawilżającego balsamu-Czytaj dalej „TANIE I DOBRE…”

KSIĄŻKI B.A.PARIS

Dawno nic nie pisałam o książkach, a czytanie, to jedno z moich hobby przecież. I sporo też pozycji mam przeczytanych. Codzienne wieczorne czytanie popycha mnie do tego, że mam ochotę na jeszcze więcej książek i kolejny regał:) B.A. Paris, to angielska pisarka, autorka thrillerów psychologicznych. Przełożono je na 35 języków. Przez wiele lat mieszkała weCzytaj dalej „KSIĄŻKI B.A.PARIS”

MINĄŁ KWIECIEŃ…

Czas wrócić do wpisów podsumowujących minione miesiące. W tym przypadku będzie to kwiecień. A że miałam dłuższą przerwę w blogowaniu, to wrzucę też kilka zdjęć z miesięcy zimowych. Max- piesek dziewczyny mojego brata. Czasem moja mama się nim zajmuje. Co Maxiu lubi? Zaglądać do lodówki 😆 Ławka a’la książka i wierszyk pt. „Cukierkowa dieta”: ZaCzytaj dalej „MINĄŁ KWIECIEŃ…”

ZLOT POTWORÓW

Jechaliśmy do sklepu… Nagle przed nami, przed rondem pojawiły się potwory, czyli typowe amerykańskie ciężarówki. Sklep minęliśmy i pojechaliśmy za nimi. Jechały na Stare Miasto, tam gdzie port i wiatrak, czyli w część miasta, gdzie wcześniej wynajmowaliśmy mieszkanie. Pierwsza myśl: zlot. Musieliśmy to zobaczyć. Dlaczego? Bo te amerykańskie giganty zawsze robią wrażenie. Mnie zawsze kojarząCzytaj dalej „ZLOT POTWORÓW”

NA POLU

Chciałam zobaczyć pole tulipanów. A, że w sobotę pracowaliśmy, to stwierdziłam, że pojedziemy w niedzielę. Znalazłam do wyboru dwa miejsca. I pewnie znaleźlibyśmy się kilkadziesiąt kilometrów dalej, gdyby nie rozmowa z sąsiadką… W sobotę po pracy zaniosłam jej skrzynkę pomidorów. I tak gadalyśmy pod jej domem niemal godzinę. Powiedziałam, że wybieramy się jutro zobaczyć polaCzytaj dalej „NA POLU”

KĄCIK GOTOWY

Dzisiaj sobota, ale my pracowaliśmy. I w pracy doszłam do wniosku, że nie poddam się zmęczeniu i pójdę do ogródka, bo czekała mnie robota w związku z urządzeniem wreszcie miejsca do relaksu. Wyrzuciłam stare, zepsute doniczki, usunęłam chwasty z płyt chodnikowych i najważniejsze: wyrzuciłam ten ohydny plastikowy stół i dwa zniszczone krzesła. Tzn wyniosłam toCzytaj dalej „KĄCIK GOTOWY”

KOOISTEEBOS

W weekend siedzieliśmy w parku. Naszym ulubionym, zaraz koło domu. Miałam ziarno dla dzikich ptaków, a że lepiej je karmić, gdy jest zima, więc to była ostatnia szansa przed ciepłą wiosną. Przesypaliśmy ziarno do reklamówki i poszliśmy na spacer. Założyłam zimową kurtkę, bo nie było aż tak słonecznie i trochę wiało. Ptaków było mało. ŁabędziaCzytaj dalej „KOOISTEEBOS”

PORZĄDKI W OGRÓDKU

Dzisiaj pobiłam rekord, bo nie dość, że leżałam do 12:00 w łóżku, to wysprzątalam cały dom, zrobiłam dwa prania, rozmrozilam lodówkę do umycia i tak się z porządkami rozkręciłam, że o 17:00 poszłam jeszcze do ogródka. Wczoraj nasypało śniegu i wszyscy wokoło gadali, że będzie sypać cały weekend. Trochę mi to było nie w smak,Czytaj dalej „PORZĄDKI W OGRÓDKU”