ROBI SIĘ ŚWIĄTECZNIE W DOMU…

Dzisiaj z pracy udało nam się wyjść o przyzwoitej godzinie, tzn przed zamknięciem sklepów (nie chodzi o markety) i Pan Mąż poleciał kupić sobie kapsalona a ja poszłam obczaić okno wystawowe kwiaciarni 😁

Było tam już mnóstwo przeróżnych ozdób bożonarodzeniowych. Na zewnątrz stały półki z roślinami i moją uwagę przykuły malutkie choineczki obsypane „śniegiem” ❄❄❄ Drogie nie były, bo cena jednej to 2,50€. Stwierdziłam, że kupię i ozdobię ją gwiazdkami z Lidla. Nawlekłam je na nitki i powiesiłam 🙂 I to jest pierwsza ozdoba świąteczna w domu☺🎄

W sklepie były też gwiazdy betlejemskie koloru białego i różowego. Chciałam czerwoną, ale niestety nie było i wybrałam różową 🌺 Nie mam bladego pojęcia, jak się ją hoduje. Muszę poczytać w internetach. Słyszałam, że ona jest w stanie ponownie zakwitnąc. To druga ozdoba i powoli widać, że święta już coraz bliżej 🙂 Szkoda tylko, że śniegu nie będzie…

Kwiaciarnia

Udało mi się wreszcie pokroić 2 pomarańcze w plastry i poszły do wysuszenia. Znalazłam w internetach sposoby suszenia. Pierwszy to taki, że wkłada się je do nagrzanego piekarnika i suszy się ok 7 godzin! często przewracając. Ja nie mam czasu żeby pilnować plastrów. Nie ma mnie po prostu przez większość dnia w domu. Drugi sposób, to wsadzić do suszarki na grzyby. Problem w tym, że takowej nie posiadam. Wyczytałam też, że można położyć przy kaloryferze i codziennie odwracać. Trwa to najdłużej, bo kilka dni. I pozostał mi ten sposób. Plus taki, że w domu podobno ładnie pachnie pomarańczami. No to próbujemy 🙂

Za resztę ozdób wezmę się w weekend, bo mam nadzieję, że niedziela będzie wolna od pracy. Choinka mini i gwiazda betlejemska stoją na regale w salonie ☺ A ja mam rozrywkę, bo gdy tylko mi się udaje, to robię zdjęcia różnych dekoracji świątecznych 🙈😁 A tych tutaj naprawdę nie brakuje.

JESTEM DO TYŁU ZE WSZYSTKIM…

Tak, dokładnie tak jest: mam kupę zaległości 😒 Pracę zaczynam pierwsza, wychodzę ostatnia. Sobota- robota. Mało tego! Jutro na 6:00 i w niedzielę też praca… 😳😵

Nie mamy kiedy z Panem Mężem skończyć sypialni. Musimy kupić materac, a gdy kończymy pracę, sklepy z wyposażeniem zamknięte. Chcę zrobić świąteczny wieniec, a nie mam kiedy pokroić i wysuszyć pomarańczy. Nie daję rady dokończyć książki, bo zasypiam. Nowe podcasty kryminalne czekają. Nowe wpisy na blogach, które czytam też w poczekalni. Dzisiaj w pracy na przerwie przeczytałam tylko ciut ciut postów bloga https://kolekcjonermarzen.wordpress.com/ A gdzie reszta?

Tak trochę mam ostatnio 😂

A mam trzy nowe blogi do czytania. Dwa dotyczące aranżacji- głównie przystrajania np stołu na święta, w ogrodzie, czy na imprezę. Do tego ozdoby sezonowe w domu+ rośliny w ogrodzie 🌷🌸🌻🌺🌼 Mnóstwo kolorowych zdjęć i fajne przepisy na całkiem proste dania. Nie mam czasu stać przy garach, ale poczytać na ten temat lubię 🙂

http://drobiazgidomowe.blogspot.com/?m=1

http://nitkadesign.blogspot.com/?m=1

Trzeci blog, to już dla kogoś, kto lubi kryminał. Ale nie taki fikcyjny z książek. Chodzi mi o true crime. Od paru miesięcy do moich zainteresowań dołączyły historie kryminalne z prawdziwego zdarzenia. Od dawna jestem fanką horrorów 😈💀👽👹 ale to, co teraz słucham i czytam jest o wiele bardziej przerażające. Interesują mnie głównie historie z Polski, a tych słucham na youtubie w podcastach Justyny Mazur „Piąte nie zabijaj”. A blog, który czytam, to https://www.archiwumzbrodni.pl/ Są tam opisane zbrodnie z całego świata, bardzo często makabryczne. Dla ludzi o mocnych nerwach. Dlaczego się tym zainteresowałam? Pewnego dnia, słyszałam w pracy, jak koleżanka odpowiada o przesłuchanym podcascie swojemu chłopakowi. Poprosiłam ją o szczegóły, bo sprawa była naprawdę interesująca i przerażająca. I tak się to zaczęło. Lubię rozkminiac o co chodzi, kto zabił i gdzie jest ciało… Lubię czytać i słuchać o etapach śledztwa. Jest to naprawdę ciekawe i wiele można się dowiedzieć na temat pracy policji, profilera czy patologa 😁

Mam nadzieję, że w niedzielę po pracy znajdę trochę czasu i siły aby dokończyć zaczęte. Znalazłam trochę czasu na ten wpis a czekają następne. Patrzę, jak podwórka i domy są ozdabiane na święta i zastanawiam się, czy uda mi się zdążyć przed świętami ubrać choinkę i przystroić przód domu światełkami… 😑 Dobrze, że prezent 🎁 dla Pana Męża już mam obcykany. I dobrze, że kupię go w internetowym sklepie, bo nie mam czasu na bieganie po sklepach. Nawet tego nie lubię 🙈 A poza tym, to co wypatrzyłam, jest tylko w internecie. Napiszę też o tym, bo to naprawdę ciekawy sklep dla fanów muzyki 💿🎶filmu i seriali🎥 Robiłam już w nim zakupy i jestem zadowolona ☺

Z przymrużeniem oka 😁

Do następnego 😃💪

SINTERKLAAS I SŁODYCZE

W Holandii jest już ten czas, gdzie święta są już bardzo blisko 😃 Codziennie widzę, jak kolejni Holendrzy ozdabiają swoje domy i podwórka. Zresztą ten rok jest tak dziwny, że każdy chce chyba jak najszybciej poczuć magię świąt, a co za tym idzie- spokoju.

Sinterklaas, czyli holenderski święty Mikołaj, to święto ważniejsze niż w Polsce wigilia. Co roku Mikołaj 🎅 przypływa do Holandii na statku parowym z Hiszpanii już ok 12-18 listopada. I co roku do innego portu. Jeździ potem po miastach i miasteczkach na białym koniu w towarzystwie Czarnych Piotrów (Zwarte Piet). Rozdaje dzieciom słodycze: przysmaki piernikowe pepernoten. Według niderlandzkiej tradycji w nocy, gdy wszyscy śpią, Zwarte Piet wspina się na dachy i wchodzi przez kominy do domów, aby zostawić prezenty dla dzieci. Dźwiga też wór z tymi prezentami 🎁 i opiekuje się koniem Mikołaja. Osoby odgrywające te role, zachowują się żartobliwie, robią psikusy i akrobatyczne sztuczki.

Czytałam ostatnio, że wiele osób jest oburzonych tym, że towarzysze Sinterklaasa są czarni 😒 Chodzi tutaj o rasizm, że pomocnikami znowu są czarnoskórzy. Tak, jak kiedyś niewolnicy afrykańscy. Ja tego nie rozumiem, bo dla mnie liczy się tradycja. Dla mnie dobrym i prostym wytłumaczeniem jest to, że wchodzący do komina Piet jest umazany potem sadzą 😁 I nie zmieniłabym tej tradycji, tylko dlatego, że kogoś to obraża.

Urodziny Św Mikołaja w Holandii wypadają 5 grudnia. Ale zanim nadejdzie ten dzień, dzieci wkładają wieczorami do wystawionego buta marchewkę, aby rano znaleźć drobny prezencik w postaci słodycza 🍪🍬🍭 A 5 grudnia, to już czas dawania dużych prezentów 🎁 Odbywa się to zazwyczaj wieczorem (pakjesavond). Wtedy cała rodzina spotyka się razem i ma to charakter wigilijny.

W listopadzie na sklepowych półkach pojawiają się słodycze, które są elementem związanym z Sinterklaasem. Wiele z nich przyprawionych jest mieszanką do świątecznych ciasteczek 🍪 tzw speculaaskruiden, w skład której wchodzi np gałka muszkatołowa, czy anyż. W sumie trudno się dziwić, bo dzięki sprowadzanym m.in przyprawom, Holandia stała się bogatym krajem. My z Panem Mężem dobrze znamy i lubimy trzy przysmaki:

KRUIDNOTEN- niewielkie, okrągłe ciasteczka o płaskim spodzie. Są dość twarde i suche, ale pyszne! Ich korzenny zapach unosi się w domu. Przypominają w smaku troszkę nasze polskie pierniki, lecz nie są takie słodkie. Ja uwielbiam kruidnoten a ich chrupanie uzależnia 😂

CHOCOLADELETTERS- wielkie czekoladowe litery są tradycyjnym mikołajkowym prezentem. Wykonywane są z mlecznej, gorzkiej lub białej czekolady 🍫 Dawno temu wypiekano je z ciasta, chleba lub marcepanu. Niektóre mają nadzienie lub dekoracje. Tradycją jest otrzymanie litery będącej inicjałem imienia.

MARSEPEIN- czyli po prostu marcepan. Holendrzy uwielbiają słodycze z tym dodatkiem. Zauważyłam to już dawno 😜 Te batony na zdjęciu, to masa marcepanowa w polewie czekoladowej. Coś jak Bounty, tyle że bez kokosa. Strasznie słodkie. Połowa batona mi wystarczy. Pan Mąż za to uwielbia.

A w centrum handlowym postawiono nowe ozdoby świąteczne w postaci podświetlonych zwierzątek: kozy, konia, krowy i zająca 🐐🐎🐄🐇😊 Prezentują się super 😍

😊

ŚWIĄTECZNA MAKIETA

W moim ulubionym centrum ogrodniczym Aralia, które mieści się w szklarni, co roku wystawiana jest makieta świąteczna 🎄☺

Ostatnio mamy w pracy istne urwanie głowy. Pracujemy nawet w soboty, a ja wychodzę jako jedna z ostatnich zazwyczaj. Znajoma na fejsie wrzuciła zdjęcia z Aralii, gdzie buszuje pośród dekoracji bożonarodzeniowych. A kiedy byłam tam ostatnio, to część sklepu była zamknięta dla klientów, bo powstawała makieta 😀 Niestety w tej chwili nie mam nawet czasu żeby tam pojechać i obejrzeć świąteczne rzeczy 😒 Ale gdy tylko sobota będzie wolna, to na pewno tam podjadę. I na pewno wyjdę z jakimś kwiatkiem 😛 I chyba ogólnie „pójdę z torbami” 😂 W zeszłym roku Pan Mąż wyszedł z torami, bo na makiecie jeździł pociąg i było tam mnóstwo rzeczy kolejowych. Mam zdjęcia, ale nie zeszłoroczne. Te są robione dwa lata wcześniej 🙂

Lubię oglądać takie makiety 🙂 W zeszłym roku położyli dużo śniegu ❄❄❄Był nawet stok narciarski. Niestety nie mogę znaleźć zdjęć. Oprócz tego, była jeszcze taka dekoracja stołowa:

A w centrum handlowym w Rotterdamie, siedział taki oto miś ☺

Holendrzy wcześnie dekoruja swoje domy i podwórka. Mam nawet wrażenie, że chcą przebić Amerykanów 😜 Lubię oglądać ich dekoracje i na pewno wrzucę tu kilka zdjęć w następnym wpisie. Dzisiaj widziałam zacumowaną w kanale tak pięknie ozdobiona motorówkę ☺💎💎💎

Czekam do grudnia i też stroję dom ☺🎄🎅🎆

ZNOWU COŚ PRZYNIOSŁAM DO DOMU…

Na przerwach w pracy, zamiast gadać o pierdołach z ludźmi, to wchodzę na mój ulubiony Marketplace i oglądam, szukam… ☺ Zawsze coś ciekawego się znajdzie.

I tak sobie przeglądałam te ogłoszenia, akurat w kategorii „Artykuły do wystroju wnętrz”, gdy w oko wpadły mi dwa ładne, duże, białe lampiony. Pomyślałam, że będą idealnie pasować jako dekoracja na święta. Są metalowe (dobrze, że nie plastikowe), ze szklanymi szybkami, mają u góry grube sznurki i gwiazdki. Oczywiście używane, ale w bardzo dobrym stanie, cena: 8 euro 🙂 Odbiór: Hellevoetsluis, czyli nasze miasto. Napisałam do kobitki, czy nadal aktualne i czy mogę odebrać je dzisiaj ok 18:00 po pracy. Odpisała, że tak i podała adres. Podjechaliśmy z Panem Mężem i odebrałam lampiony 🙂

Pojechaliśmy też na zakupy do Lidla. Tam oczywiście mnóstwo rzeczy świątecznych: świece, figurki, lampki, kalendarze adwentowe, itp. Wymyśliłam sobie, że zrobię dwa wieńce, które powieszę na drzwiach wyjściowych na zewnątrz i w oknie kuchennym. Cześć ozdób mam z kringloopa, bo po co kupować nowe i wydawać dużo kasy. W Lidlu znalazłam gwiazdki w trzech kolorach: srebrnym, złotym i czerwonym. Były tanie, więc kupiłam dwa opakowania. Będą pasować do wieńca 🙂 Do tego pomaranczę, którą pokroje w plastry, wysusze i przyczepię razem z gwiazdkami. Mam już w głowie projekt 😁

W oko wpadła mi też oliwkowo-wegańska seria marki Cien. W jej skład wchodzą: żel pod prysznic, balsam, krem do rąk, krem do twarzy. Weganką nie jestem, ale stwierdziłam, że kupię żel, bo mój ulubiony Sanex powoli się kończy, balsam i standardowo krem do rąk. Myślałam, że będą pachnieć raczej neutralnie. I tu zaskoczenie, bo zapach piękny, delikatny, kremowy. Coś, jak Nivea, ale bardziej intensywny. Posmarowałam na próbę tylko dłonie i pachniało mi „pod nosem” długo 🙂

Zanim pojechaliśmy po lampiony, skoczyłam do bankomatu, bo nie miałam kasy żeby za nie zapłacić. Wyciągnęłam 20 euro i trzeba było rozmienić. A że to było w supermarkecie, gdzie obok „ściany płaczu” na pasażu, stoją różne rośliny doniczkowe i cięte, to wypatrzyłam w promocji hiacynty 🙂 A ja cebulkowe lubię 😍🌷Dodatkowo były w jesiennej aranżacji: jabłuszka i żołedzie 🍏☺ Więc nabyłam i drobne miałam.

😁💪

MAM DRUGI REGAŁ NA KSIĄŻKI I 8 RZECZY, UPATRZONYCH W HOLENDERSKICH DOMACH

Wreszcie udało się wstawić kolejny mebel do salonu i nie jest już tak „łyso” 🙂 A ten regał miał stać w sypialni…

Dlaczego stoi w salonie? Z dwóch powodów. Po pierwsze, po prostu lepiej się prezentuje tu, niż w sypialni. A po drugie, w pokoju się nie zmieści. Meble do sypialni, to cały komplet (był w nim też ów regał, ale o tym napiszę osobny post, gdy już cały pokój będzie na tip top skończony). Jak wiadomo, pokoje w szeregowkach do sporych nie należą. Dlatego regał stanął w salonie i tu wygląda naprawdę dobrze. A ja mam miejsce na swoje książki 📚😛 Poza tym dokładnie taki kolor i kształt wymyśliłam sobie już wcześniej dla moich ksiąg i udało się przypadkiem taki wstawić 🙂 Pierwszy jasny regał pochodzi z kringloopa i w przyszłości pójdzie do drugiego pokoju, a obok tego sypialnianego staną dwa kolejne też „sypialniane”. I dla mnie będzie idealnie 😁 Doszłam do wniosku, że teraz mam za mało książek 😳 Kilkanaście czeka na mnie w Polsce. Ale to i tak za mało i biblioteczke trzeba będzie uzupełniać ☺

Figurki Chińczykow kupione kiedyś w kringloopie a gitara 🎸(topór) jednego z członków zespołu Kiss, pochodzi z pchlego targu.
Podpórki na książki z motywami marynistycznymi pochodzą z kringloopa a figurka Freddy Mercurego, to prezent od Św Mikołaja 🙂

Na nowych półkach postawiłam swoje ulubione horrory razem z sowami i muszlami, oczywiście też z kringloopa. Reszta półek czeka na uzupełnienie 🙂

Wypatrzyłam też kilka rzeczy u Holendrów, które chciałabym mieć u siebie w domu. Oczywiście nie od razu, bo nie tak łatwo znaleźć coś naprawdę oryginalnego, fajnego i nie wydać fortuny. A ja lubię szukać, szperać, więc powoli powoli wszystko się od… picuje 😁😛

Drewniane schody. Wiadomo, że w wielu domach na świecie jest dużo drewnianych schodów, ale chyba tylko tu, w Holandii są takie strome. Te na zdjęciu są w miarę „normalne”, ale nie o to chodzi. Chodzi mi o samo drewno, jako materiał i o kolor. Dla mnie bomba! Na pewno nie chcemy na nich żadnych dywaników czy wykładziny. Chcemy gołe drewno 🙂

Retro plakaty i obrazki. Są teraz modne i tutaj popularne. Często powieszone na sznurkach, jak wyżej. Kiedyś widziałam taki z tulipanem: od cebulki, po wzrost i kwiat. Na zdjęciu są ptaszki, a spotkać można np ryby czy rośliny.

Komoda. Owszem, można kupić komodę np z Ikei. Ale ja takiej nie chcę. Ten mebel, to chyba mój ulubiony mebel i chcę żeby odstawał od reszty 🙂 Czyli np szafa i łóżko w stonowanym kolorze i prostym kształcie a taka komoda zupełnie odmienna. Nie raz widziałam wnętrze np na biało a komoda, bach! Niebieska 💙 Chcę taką oryginalną do drugiego pokoju.

Plecione koszyki. Wiklinowe koszyki i kosze, to dla mnie must have 🙂 Mam takie w ogródku i chcę też do domu. Mniejsze kwiaty mam w białych doniczkach a te większe w szarych. I te plecione będą robiły za osłonki na szare donice do dużych roślin.

Drewno w łazience. Jak najmniej plastiku. To po pierwsze. Po drugie: jak najwięcej drewna. Są nawet płytki imitujące panele. Ale ja narazie chcę proste lustro w drewnianej ramie i drewniany regał 🙂

Duży drewniany stół z drewnianymi prostymi krzesłami. Ten tu jest super. Tylko kolor bym zmieniła 😉 Krzesła jak dla mnie, ciut za ciężkie, ale ogólnie całość prezentuje się fajnie. I te lampiony na blacie 😍 Mniej więcej tego będę szukać 🙂

Wygodne fotele o niebanalnym kształcie. Te tutaj, baaardzo mi się podobają. Aż chce się na nich usiąść ☺ Póki co, mamy tylko kanapę i jeden czarny fotel przytargany z kringloopa 😁

Biurko albo sekretarzyk. Sekretarzykow w holenderskich domach, można spotkać mnóstwo. Bardzo łatwo je znaleźć np na stronach z używanymi rzeczami. Ten na zdjęciu jest zabudowany na dole. Ja potrzebuję takiego z miejscem na wsunięcie krzesła. Jeśli biurko, to z typu tych większych i cięższych, np takie, jak na zdjęciu 🙂 Ten mebel na pewno postawię w salonie między regałami 😁

Galeria zdjęć. Ale nie byle jaka 🙂 Ta wyżej jest powieszona na kawałku drewna 😍 Kto lubi takie oryginalne rozwiązania i drewno (jak ja), to jest to dla niego świetny pomysł 🙂 Zresztą na takiej „gałęzi” można powiesić też inne rzeczy: obrazki, widokówki czy świąteczne lub sezonowe dekoracje.

☺👌

ŚWIĄTECZNE DEKORACJE

Mój ulubiony kringloop 🙂

Dzisiaj po pracy zdążyłam wyskoczyć do mojego kringloopa. Już tydzień temu widziałam w oknie wystawowym ozdoby bożonarodzeniowe 😛🎄

Na ubieranie choinki i przystrajanie domu ozdobami i światełkami, jest dla mnie zdecydowanie za wcześnie. Co nie znaczy, że nie można powoli kupować różnych gadżetów i ozdób świątecznych. Ja tego typu rzeczy nie kupuję w sklepach „normalnych”, np Action czy Xenos. Ja wolę poszperać w kringloopie. Wiadomo: dużo taniej a poza tym można znaleźć naprawdę ciekawe i fajne rzeczy ☺

To tylko mała część ozdób 🙂

Ja kupiłam drewniany świecznik ze światełkami, który mam zamiar postawić na święta w kuchennym oknie 🙂 Były też plastikowe białe i czerwone. Wybór padł oczywiście na drewno.

Do tego wieniec ze srebrnymi kokardkami, który będzie powieszony na zewnątrz na drzwiach. Dodam do niego potem więcej ozdób.

Śnieg ❄❄❄w sprayu też się przyda 🙂

Na regałach stało sporo koszyków z drobnymi ozdobami, typu wstążki, szyszki, czy drewniane choinki na sznurkach. Ja znalazłam w torebce plecione serca i dwie gwiazdki. Kosztowało to 50 centów. Wzięłam, bo pomyślałam, że zawiesze je na tych gałęziach cyprysa, które z pracy przywlekłam. To nie bombki, więc mogą już wisieć 😁

I jeszcze coś zupełnie innego. Pasującego do lata a nie do zimy i świąt☺ W jednym z koszyków zobaczyłam wieniec z muszli, duże muszle luzem i rozgwiazdy 🐚 A ja uwielbiam wszystko, co morskie, więc kupiłam to:

Teraz pozostaje tylko czekać do grudnia 🙂 A przed świętami pojawię się w kringloopie pewnie jeszcze ze 3 razy 😁

W PARKU

Dzisiaj Słońce 🌞 świeciło pięknie caaały dzień, a że wyszliśmy wcześniej z pracy, to po obiedzie poszliśmy na krótki spacer do parku 🍂🍁

Postanowiliśmy zrobić kółko wokół bajora. Myśleliśmy, że do tego sztucznego jeziorka wpływa woda z kanału, a okazało się, że to dwa połączone jeziorka 🙂 Po drugiej stronie, na przeciwko domów znajduje się fajny lasek. Dookoła zielona trawka i mnóstwo drzew. Po jeziorku pływają kaczki, perkozy, łabędzie, a nad brzegiem stoją czaple ☺ Usiedliśmy nad brzegiem na trawie, pod płacząca wierzbą. Oprócz tej, rosną też głowiaste. Tych jest najwięcej tu w parku. Od zawsze mi się podobały. Polskie Towarzystwo Przyrodnicze „Bocian”, ogłosiło 20 stycznia, „Dniem Wierzby Głowiastej” 🙂 Czytałam, że te wierzby, to nie odmiana drzewa, czy gatunek, ale forma uformowana ręka czlowieka. Ekolodzy namawiają na „ogławianie”, czyli przycinanie koron. Należy to robić nieinwazyjnie, zachowując i tworząc nowe siedliska dla zwierząt. Są to jedyne drzewa, które nie niszczą się podczas obcinania koron. Są nawet w tym celu sadzone. W Holandii na niemal każdym kroku spotkać można wierzby głowiaste. Osadnicy sadzili je na terenach zalewowych. Dostarczały im m.in opału i budulca na płoty. Przez wieki, ze względu na fantastyczny kształt wierzbowych głów, powstało wiele legend na temat tych drzew. W czasach pogańskich uważano, że to drzewa płodności. A z bazi robi się w Polsce wielkanocne palemki. Drzewa tworzą piękny sielski krajobraz 😍

I gdy tak sobie siedzieliśmy w słońcu, to żałowałam, że nie wzięłam chleba z domu do karmienia ptactwa. A po chwili przypomniało mi się, że ptaków chlebem się nie karmi, bo im po prostu szkodzi. Od tego jest ziarno. Dostępne zresztą w sklepach zoologicznych. I już wiem, że gdy tylko zrobi się ciepło, to weźmiemy koc, coś do jedzenia, karmę dla ptactwa+ ja jakąś książkę i będziemy siedzieć wśród zieleniny 🌳🌿 i odpoczywać ☺ I cieszę się, że mamy „za rogiem” taki ładny i duży park. Dobrze się mieszka na obrzeżach miasta, na zadupiu 😛💚

Oprócz wierzby płaczącej i głowiastej, jest jeszcze jedna, która bardzo mi się podoba 😁 Jest to wierzba mandżurska- ta z tymi powyginanymi, lekko skręconymi gałązkami 🙂

Zdjęcie z internetu

Chcę taką w ogródku 🙂 👌💚

MINĄŁ PAŹDZIERNIK…

Mój ulubiony jesienny miesiąc poszedł w diabły 😈 Zniknął. Ale tu w Holandii, jesień chyba przeszła samą siebie. Dawno tyle deszczu tu nie widziałam ☔

Padało niemal codziennie. Były może dwa dni, kiedy nie spadła kropla deszczu. Ale i tak było niemal non stop zachmurzone☁Na palcach jednej ręki mogę policzyć wyjście słonka 🌞 Pewnej soboty, ok 5:00 rano obudziła nas burza ⚡A którejś niedzieli, nawet… grad! A moje okropne bajoro wylało.

W weekendy nawet się z domu nie chciało wychodzić. Woleliśmy coś w tym domu porobić. A wiadomo, że teraz zawsze jest coś do roboty. Nie rozumiem ludzi, którzy mówią, że im się nudzi. Ja na nudę nie narzekam 😂 Nawet, gdy leżę i nic nie robię konkretnego, to się nie nudzę. Ostatnio oglądamy np stare odcinki polskiego MasterChefa 🙂

MASTERCHEF SEZON 7 ANNA STARMACH MICHEL MORAN MAGDA GESSLER

Doszliśmy z Panem Mężem do wniosku, że chcemy kiedyś zjeść w restauracji z gwiazdką Michelin i żeby spróbować chociaż raz, jak smakują małże św Jakuba, czyli przegrzebki. W tego typu programach często je robią. Przyrządza je np Gordon Ramsay. A co tam, raz się żyje. I chociaż raz w życiu trzeba zjeść coś „innego” 😁

Przegrzebki

Odkryłam na Yotube muzykę relaksacyjna ☺ Niby nic takiego, ale dobrze jest czasem posłuchać. Tymbardziej, że ten rok jest koszmarny. Np to: https://m.youtube.com/watch?v=Vj6HmDAmgo0

Ja nie medytuje, ale fajnie przy takiej melodii mi się czyta 😊 Oprócz tego, można znaleźć np odgłos deszczu ( to sobie darowałam, bo miałam na żywo), świergot ptaszków, szum potoku, odgłosy dżungli czy burzy. Jak dla mnie bomba! Mało tego. Włączyłam nawet filmy przyrodnicze 🙂 Te o pięknej polskiej zwierzynie i roślinach. Czyta oczywiście Krystyna Czubowna 🙂 Polecam np ten: https://m.youtube.com/watch?v=FFPsk9GbfDU&t=5s

Dostaliśmy listy dotyczące oddawania organów po śmierci.

13 lutego 2018r holenderski parlament przegłosowal ustawę, która mówi o tym, że każdy dorosły i zameldowany obywatel kraju, będzie potencjalnym dawcą organów po swojej śmierci. Osoby, które dotychczas nie zarejestrowały się jako dawcy, otrzymają list z zapytaniem, czy chciałyby po śmierci przekazać organy do celów medycznych. Odbiorcy, którzy nie udzielą odpowiedzi na pierwszy list, oraz kolejny, wysłany 6 tygodni później, będą traktowani jako dawcy. Jednak w każdej chwili przysługuje im zmiana tego statusu. Wybór nie ogranicza się do opcji „tak” lub „nie”- o dalszym losie organów, na wniosek zainteresowanego zadecyduje rodzina lub konkretna, wskazana wcześniej osoba. Osoby, które odmówia oddania swoich narządów, nie będą brane pod uwagę, gdy będą same potrzebowały np serca. Pierwszeństwo mają osoby z decyzją na „tak”. Październik w Holandii, to miesiąc, w którym organizowany jest „donorweek”, czyli „tydzień dawcy”. W tym czasie w mediach porusza się wiele tematów związanych z przeszczepami narządów i tkanek. Również wtedy wysyłane są listy w sprawie przystąpienia do Rejestru Donacji. Mieszkając jeszcze w Polsce, w portfelu nosiłam kartkę z decyzją o oddaniu swoich narządów. Zresztą cały czas ją mam. A teraz wyślę list, także ze zgodą 🙂

Wróciłam też do przeglądania Pinterestu. Dobrze, że nie lubię oglądać seriali, bo wtedy, nie znalazłabym czasu na nic, a Pinterest to złodziej czasu. Ale też kopalnia mnóstwa inspiracji 🙂 Znalazłam np piękne obrazki vintage z lawendą w roli głównej. Za zapachem tej rośliny akurat nie przepadam. Wygląd akurat mi się podoba i na pewno na wiosnę ozdobie nią podwórko.

Przejrzałam też zdjęcia o tematyce Świąt Bożego Narodzenia. A to dlatego, że tu już w Jysku widziałam ubrana choinkę a w Actionie roi się od ozdób choinkowych 😳 Dla mnie to za wcześnie. Ale znalazłam taką fajną tacę przekąsek na świąteczne spotkanie:

No i podoba mi się sansewieria w takich donicach:

Z pracy przytargałam gałązki cyprysa, bo szef dzień wcześniej przycinał i zobaczyłam tyle igliwia w kontenerze, że musiałam trochę do domu zabrać 🙂 A to przecież pięknie pachnie! Bombek jeszcze nie wieszam 😁

A to ja czasem w sobotę… 😛

💪😁😛

RATTANOWE STOLIKI

Pojechaliśmy dzisiaj do Rotterdamu po wypatrzony przeze mnie rattan. I kolejny raz okazało się, że kupno rzeczy na Marktplaats, to strzał w dziesiątkę 😁

Kobitka z ogłoszenia napisała do mnie ok godziny 15:00 z zapytaniem, czy na pewno będę dzisiaj po odbiór. Odpisałam, że tak. Przed 18:00 najpóźniej. Nawigacja zaprowadziła nas prawie prawidłowo, bo na Rotterdam Zuid. Zaparkowaliśmy pod szeregiem domków i szukaliśmy numeru 8. Zapukaliśmy w drzwi domku nr 8. Powiedzieliśmy, że chodzi o ogłoszenie. Pani (trochę wystraszona wieczornym najściem), wyjaśniła, że musimy się wrócić. Okazało się, że patrzyliśmy na numery domków, ale nie mieszkań. Można to porównać do bloków: my patrzyliśmy tylko na numery bloków. A te domki (a la bloki) były długie i wzdłuż nich ciągnęły się drzwi do mieszkań oznaczone numerkami i musieliśmy szukać nr 8. Dodatkowo było już ciemno, padał deszcz i ulica była remontowana. Kupa błota i wody. Ale po ok 5 minutach udało się. Zapukałam, powiedziałam, o co chodzi i stoliczki były moje 🙂

Zdjęcia robiłam wieczorem, więc światło niekorzystne. Ale widać, że to porządny rattan, gruby i ciemny. Do tego przydymione szkło, grube… Jeden jest wyższy, drugi ciut niższy. Jeden wchodzi pod drugi. Są różne kombinacje. Widziałam te mebelki do tej pory tylko w sypialni a teraz „mam wizję” nawet i na salon 😁 Znalazłam świetne stoliki idealnie pasujące do mojego stylu. I będę dodatków szukała dalej 🙂 Poniżej kilka przykładów stolików z internetu: