Dino Experience Park w Goudzie, nie był w ogóle w planach. Wcześniej nawet nie wiedziałam, że istnieje takie miejsce i to całkiem niedaleko Hellevoetsluis. Skąd się o nim dowiedziałam? TikTok 🙂
Na TikToku obserwuję wiele kont dotyczących Holandii. Jedno z nich jest całkiem praktyczne, bo znaleźć na nim można różne polecane i ciekawe miejsca. I tak natknęłam się na listę parków z dinozaurami. W sumie jest ich podobno 6. Chciałabym odwiedzić je wszystkie. Zdziwiłam się, że w Goudzie też jest taki park. Od tego miasta dzieli nas niecałe 50 km. Weszłam na stronę Dino Experience Park i sprawdziłam „co tam dają „. Musiałam się przekonać, czy warto tam pojechać i czy starzy ludzie są mile widziani. Nie będziemy przecież robić z siebie debili i jechać tam, gdzie wszystko jest zarezerwowane raczej dla tych młodych i małych.

Okazało się, że park jest nie tylko atrakcją dla dzieci. Kupiłam więc bilety i powiedziałam Panu Mężowi, żeby nic na sobotę nie planował, bo jedziemy gdzieś… Nie zdradziłam gdzie. Gdy podjechaliśmy pod bramkę parkingową i zobaczył co to, to się ucieszył, bo też lubi prehistoryczne gady. Jeden z nich był od razu widoczny, bo stał na budynku knajpki, był ruchomy i wydawał dźwięki. Widać też było wodospad. Znajdowało się tam pole golfowe, za które trzeba było dodatkowo płacić. My z niego nie korzystaliśmy. Skanowanie biletów odbyło się w sklepiku z pamiątkami. Potem już znaleźliśmy się w parku. Na początek wita Tyranozaurus Rex.




Figury gadów otoczone były sznurkami, których przekraczać nie wolno i o dziwo wszyscy to rozumieli. Przy każdym modelu widniała tablica informacyjna po holendersku i angielsku, informujący co to za dinozaury, kiedy żył, itp. Przy wejściu, w plastikowych skrzynkach znajdowały się mapki z parkiem i dodatkowo dla dzieci karta, na której zapisywało się nazwy gadów z jajkami. Trzeba było po prostu szukać dinozaurów, które posiadały jaja.

Oprócz tego, była tam ścieżka edukacyjna, gdzie można z tablic odczytać np wzrost dinozaurów, prędkość z jaką się poruszały a także brać udział w wykopaliskach, czy poszukiwać złota w wodzie.

Inną atrakcją dla najmłodszych były dmuchańce a obok, na tarasie pod parasolami, dorośli odpoczywali i jedli np frytki. Ogólnie w całym parku są rozstawione drewniane stoły z ławkami i można sobie siedzieć pośród dinusiów.


Obeszliśmy ten park w godzinę. Według mnie, jest tam trochę chaotycznie i trzeba pilnować ścieżek i eksponatów, żeby żadnego nie pominąć. Mam nadzieję, że uda nam się odwiedzić wszystkie parki i zrobię z nich ranking tutaj na blogu.




Do następnego 🙂
