ŚWIĄTECZNE AACHEN

Przed Bożym Narodzeniem postanowiliśmy wybrać się do Niemiec. Jak najbliżej holenderskiej granicy. Padło na Aachen, czyli Akwizgran (polska nazwa). Nie, nie chodziło o zwiedzanie. Pojechaliśmy tam z zupełnie innego powodu.

Zacznę od tego, że już jakiś czas temu zepsuł nam się tv. Zaczęły wychodzić na ekranie poziome linie. Coraz więcej linii. Pewnego dnia sprzęt się wyłączył i już po ptokach. Jednak te stare telewizory to było coś. W sumie przyzwyczaiłam się, że korzystam tylko z telefonu, ale Pan Mąż stwierdził, że w święta przydał by się nowy tv, żeby normalnie filmy oglądać. W Holandii nowego „pudła” kupić nie chciałam, bo sklep RTV/AGD w naszym mieście był na granicy splajtowania, po drugie właśnie tam kupiliśmy wcześniej tv. A do Rotterdamu nie było nam po drodze (mamy około 30 km) ze względu na ogrom pracy o tej porze. Sprawdziłam ceny tv w Niemczech i zapadła decyzja, że tam pojedziemy na zakupy, bo przy okazji chciałam zajrzeć do Kauflanda i drogerii DM.

No i nie można było pominąć dużego sklepu modelarskiego, gdzie Pan Mąż chciał sobie znaleźć kolejną lokomotywę do kolekcji. Padło na Aachen z racji tego sklepu. Poza tym znajduje się tam kilka drogerii, dwa albo trzy Kauflandy i MediaMarkt. Wyjechaliśmy w sobotę rano, kierując się na piękną Limburgię i po chwili byliśmy już po stronie niemieckiej. Jazda po mieście była tragiczna. Wiadomo, okres przedświąteczny, mnóstwo ludzi, w tym turystów. Uliczki momentami wąskie i w remontach. Byliśmy świadkami, gdy jeden facet urwał lusterko w innym aucie. Wyjrzał przez okno, sprawdził swoje i pojechał dalej…

Zakupów ogólnie nie lubię, ale mus to mus. Po załatwieniu sprawunków, poszliśmy na spacer po okolicy. Od razu zaznaczę, że w sklepie modelarskim Pan Mąż nie znalazł o dziwo nic interesującego dla siebie. Było mnóstwo modeli samolotów do sklejania, kolekcjonerskich aut i lokomotyw. Jego interesowały zestawy a tych nie było niestety.

O produktach i cenach w supermarkecie i drogerii zrobię wpis, bo to ciekawy temat. W Akwizgranie odbywał się akurat jarmark świąteczny. Nie był to rozmach na miarę np Wrocławia czy Monachium. Stała sobie „wioska” drewnianych domków oferujących różne świąteczne rzeczy: od jedzenia po rękodzieło. Ja chciałam zobaczyć ogrom katedry, co niestety nie było mi dane, bo dookoła jarmark i mnóstwo ludzi.

Pierwsze, co rzuciło nam się w oczy to ogromny ratusz. Znajduje się na rynku głównym i pochodzi z XIV wieku. Został zbudowany na ruinach pałacu Karola Wielkiego.

Mimo, że nie interesują mnie miejsca jako takiego kultu religijnego, to lubię podziwiać je ze względu na wygląd. Robią wrażenie. Katedrę w Aachen znałam ze zdjęć w internetach. Chciałam skorzystać z okazji i zobaczyć ją na własne oczy. Katedra w 1978roku została wpisana na światową listę Dziedzictwa UNESCO. Przez 600 lat była miejscem koronacji 30 władców. Mieści się z trzech części i jest miejscem spoczynku Karola Wielkiego, który był cesarzem rzymskim i zmarł właśnie w Akwizgranie.

Przed ratuszem stoi sporych rozmiarów fontanna, która przedstawia właśnie Karola Wielkiego. W 1792 roku Francuzi potraktowali ją jako łup wojenny i wywieźli do Paryża. Po negocjacjach w 1804 r wróciła na swoje miejsce.

A to można było kupić na jarmarku:

Do następnego 🙂

Dodaj komentarz