Sieć sklepów Action wyrasta w Polsce, jak grzyby po deszczu. Ja ją poznałam tutaj i wtedy jeszcze nie było takiego szału, jak teraz. No właśnie… Mam wrażenie, że w Polsce te sklepy są lepiej wyposażone, niż w Holandii.
Oglądam sobie te TikToki i widzę, jakie dziewczyny pokazują fajne rzeczy, które kupiły. Podam przykład dwóch rzeczy, które by mnie się przydały: pędzelek do makijażu 4 w 1 albo słoik pełen gąbek do nakładania podkładu. Tych rzeczy tutaj nie widziałam. Nie mówiąc już o mnóstwie innych pierdół. Nie jest też tak, że w całej Holandii jest gorszy asortyment, bo widzę też filmiki dziewczyn, które znajdują ciekawe gadżety w Actionach w innych miastach. Tylko u mnie chyba taka bida. I naprawdę sądzę, że w Polsce jest większy wybór.
Byłam dzisiaj w sklepie w moim mieście. Trafiłam (jak to często bywa) na puste półki, bo akurat zmiana towaru. I nie tylko o to chodzi, bo wycofanych jest sporo rzeczy, które akurat lubiłam. Ale zostanę narazie przy wymianie asortymentu. W grudniu było Boże Narodzenie. Bombki z regałów już zniknęły a pojawiły się dekoracje wielkanocne! Szaleństwo! Dla mnie to przesada, tym bardziej, że obok stoją gadżety walentynkowe. Odechciewa się człowiekowi świąt i innych imprez…

Na dziale papierniczym nic specjalnego. Myślałam, że wyjdę z jakimś fajnym i kolorowym notesem, ale było cienko. Obok, na dziale chemicznym wiele towarów wybranych. Udało mi się dorwać spray do czyszczenia łazienki Pink Stuff. Mam pastę i jestem zadowolona. Było trochę nowości w alejce, gdzie są gadżety kuchenne:


Jestem już chyba naprawdę podstarzała, bo ucieszyłam się na widok ulubionego ręcznika papierowego 🙂 Jest popularny wśród klientów, bo czasem go brakuje.

Mam zrobione ściereczki ze starego prześcieradła i używam ich do sprzątania. Ale jedną rolkę tego ręcznika muszę mieć, choćby do tego, że dobrze wyciera się szyby.
Poszłam też na dział kosmetyczny. Znalazłam pojedyńcze gąbki do makijażu. Żadnych nowości. No może oprócz moich ulubionych masek w płachcie ❤️ Był spory wybór nowych i oczywiście kupiłam. No i peeling. Kiedyś używałam z Lidla (pojawił się tylko latem raz) aż wypróbowałam te z Actiona. Zapachy mają bardzo ładne i dobrze ścierają naskórek.

Na koniec wspomnę jeszcze o młynkach ręcznych z przyprawami. Już od dawna używam tych actionowych mieszanek. Co ciekawe (i nie tylko ja tak sądzę) w Holandii nie ma tak ogromnego wyboru przypraw, jak w Polsce. No jeszcze w tureckich sklepach jest ich ogrom. Nawet Holendrzy są zdziwieni, że mamy tyle rodzajów. https://sklepagnex.pl/ jest to polska hurtownia, gdzie można kupić przyprawy i zioła w większych opakowaniach, bo się po prostu opłaca. Ja teraz też się zaopatrzę. Ale wrócę do wspomnianych wyżej młynkach. Będąc w Action zawsze sprawdzam, czy się pojawiły nowe. I dzisiaj wreszcie tak. Kupiłam mix soli z pieprzem. Te przyprawy polecam.

A to, czego nie znajdę w Actionie kupię na Temu 🙂 Do następnego 🙂
