SERUM DO WŁOSÓW

Hair Booster, który kupiłam chyba ze dwa miesiące temu w Actionie. Lubię tamtejsze kosmetyki do włosów- od farb po spraye. To serum skusiło mnie kolorowymi buteleczkami.

Nie mam jakiejś obsesji na punkcie swoich włosów, ale dowiedziałam się o kilku trikach i staram się je stosować. Przede wszystkim nie idę spać z mokrymi włosami. Kiedyś panowało często przekonanie, że suszarka niszczy włosy. Okazuje się, że to bzdura a mokre włosy to najbliższa droga do łupieżu, czy zniszczonych włosów. Kupiłam więc suszarkę i używam. Jest lepiej. Druga sprawa, to podwójne mycie. Czyli najpierw myjemy „pióra” z zanieczyszczeń a potem mycie właściwe. Odżywki ze spłukiwaniem nie używam często. Zazwyczaj raz na tydzień, bo inaczej za bardzo obciążają moje włosy. Myję włosy co drugi dzień i wtedy stosuję te w sprayu.

Od lat farbuję włosy, co je trochę wysusza. Dlatego od czasu do czasu kupuję jakieś „cudo” do wypróbowania na napuszone końcówki. Zazwyczaj jest to jakiś olejek i zazwyczaj działa. Tym razem moją uwagę zwróciło właśnie to kolorowe serum. Ostatnio znowu musiałam nałożyć czarną farbę postanowiłam sprawdzić co to ja kupiłam.

Buteleczki mają po 60 ml i są w trzech zapachach i kolorach: banan, granat i mango. Niestety nigdzie nie widziałam (albo nie zauważyłam) opisu jak używać. Tzn spłukiwać czy nie. Jak z zapachami? Banan pachnie najintensywniej. Czuć, że to ten owoc, nawet bez patrzenia. Granat lekko jakimś owocem. Zaś mango niemal zero zapachu.

Postanowiłam zacząć od banana. Serum jest gęste, więc stwierdziłam, że warto potrzymać na włosach i spłukać. Zmieszałam je z odżywką „po farbowaniu”. Pachniało na włosach mocno bananem. Trzymałam około pięć minut.

Gdy spłukiwałam odżywki, woda leciała żółta 😆 Włosy się ładnie dało rozczesać, nie plątały się. Nie sądzę, że to zasługa tylko Hair Boostera. Do tej pory po nałożeniu jakiejkolwiek odżywki ze spłukiwaniem efekt był też bardzo dobry a włosy miękkie. Nigdy nie nakładam tylko jednego produktu. Zazwyczaj jest to maska nawilżająca na końcówki i odżywka do włosów farbowanych. Może powinnam nałożyć tylko sam booster… Spróbuję następnym razem. Napiszę jeszcze, że po wysuszeniu głowy, zapach banana ulotnił się. Czy warto kupić? Moim zdaniem: nie. Cena nie jest wprawdzie wygórowana, ale za tę kwotę można nabyć np jedwab do włosów polskiej marki Joanna.

Do następnego 🙂

Dodaj komentarz