Ciuchy w Lidlu pojawiają się bardzo często. Czasem spojrzę, co jest nowego i ciekawego a czasem w ogóle nie zwracam na nie uwagi. Tym razem nie spieszyłam się i wpadły mi w ręce trzy sztuki ubrań.
Ogólnie rzecz biorąc, ubrania z tego marketu są dobrej jakości, bo już nie raz je tam kupowałam i mam do dziś w dobrym stanie. Zadowolona jestem np z jeansów w kolorze czarnym. Nie jest to oczywiście oryginalny jeans, ale służą mi już pewien czas i kolor się jeszcze nie sprał. W zeszłym roku, pod koniec lata, trafiłam na sprzedaż kurtek jesiennych. Były damskie i męskie. Wygląd taki, jak lubię, czyli prosty krój, dwie kieszenie, kaptur, bez zbędnych dodatków i zdobień. Kolory różne. I tu miałam problem, bo damskie modele były typowo cukierkowe. Za to męskie np w kolorze czarnym, czerwonym czy butelkowej zieleni. Te kurtki bardzo mi się podobały i stwierdziłam, że kupię sobie męską – kroje i tak takie same. Chyba mało kto by się zorientował, że noszę męską kurtkę 🙂 A nawet jeśli, to dla mnie nie problem. Liczy się wygoda. Blogerki modowe biegają przecież w męskich koszulach czy swetrach i to chwalą. No i guzik mi wyszło z kupna tej kurtki bo rozmiary nie dla mnie. Za duże. Niestety…
Za to ostatnio wyszłam ze sklepu z trzema sztukami ubrań. Rozmiary i kolory mi odpowiadały. Pierwszy ciuch, to czarny, prosty t-shirt z rękawami niemal do łokci. Kosztował 4,99€. Mam już dwa takie podobne i nosi się dobrze. Pasują i do spodni dresowych, do jeansów i spódnicy.

Kolejna para spodni. Tym razem niebieskie. Są to tzw rurki, które podobno wracają do mody. Nawet nie wiedziałam, że z niej wyszły, bo ja w sumie cały czas w takich chodziłam i chodzę. Odcień niebieskiego bardzo mi pasuje. Koszt- 14,99€.

Overshirt – nie wiem, co to za materiał, ale jest przyjemny w dotyku i widać, czuć, że ta koszula świetnie się sprawdzi jako „narzutka” na chłodniejszy dzień. Posiada długi rękaw i dwie kieszenie z przodu. Kolor piaskowy. Uwielbiam takie koszule. Specjalnie wzięłam rozmiar większy, żeby pod spodem upchać na siebie bez problemu inną bluzkę. Najlepiej wygląda rozpięta.

Przed urlopem mam zamiar ponownie zrobić przegląd szafy i pozbyć się ubrań, których już nie założę. Od dłuższego czasu zmieniam powoli garderobę. Gust z biegiem lat się często zmienia. Nie noszę już ubrań pstrokatych i z cekinami. Stawiam na proste kroje i kolory. Bardzo polubiłam beże. Czarny oczywiście bez zmian. Czerwony także mile widziany. Ale żeby nie było monotonnie, to posiadam też sporo ubrań w innych kolorach, np niebieskim. Zanim nadejdzie lato, mam już upatrzone ciuchy w BonPrix. Korzystam z tego domu wysyłkowego już od dawna, bo ubrania są bardzo dobrej jakości. Tym razem potrzebuję czarnych szortów i bermudów w granatowym kolorze, które są klasykiem.

Do następnego 🙂
