ROŚLINY W DOMU

Odkąd zamieszkałam w Holandii, mam je w każdym pomieszczeniu. Różne rodzaje i wymagania. Niektóre są już długo mają się dobrze, a z innymi się niestety pożegnałam.

W tym momencie swojego życia uważam, że rośliny warto mieć w domu. Ja stawiam na te bez kwiatów- lubię liściaste. Ale jak to często bywa, mam przypadkiem 4 rośliny za którymi nigdy nie przepadałam i o dziwo rosną i kwitną pięknie. O tym będzie za chwilę. W miniony weekend zrobiłam przegląd moich kwiatów. Pisząc „przegląd” mam na myśli podlanie (zimą nie robię tego często), przetarcie z kurzu liści, przestawienie ich w inne miejsce i sprawdzenie ogólnego stanu, np pozbycie się starych liści.

Holendrzy mają tutaj w większości małe ogródki i ja też taki posiadam. Zresztą nie raz o tym pisałam. Co ciekawe, kompletnie nie umiem nad nim zapanować. Jest dużo trawy, bambusa i wieczna walka z różnymi chwastami. W tej chwili mam tylko wiosenne kwiaty i hortensje, które już wschodzą. W weekend idę „z kosą” zrobić porządek przed urlopem i wiosną. Za to do domowych roślin jakimś cudem „zielone palce” mam. Nie, inaczej to napiszę: posiadam takie rośliny, do których mam rękę 🙂

Na początek aloesy. Nie przypuszczałam, że z dwóch małych roślinek wyrosną takie potwory. Pan Mąż mówi, że wyglądają jak węże. Już dawno zostały przesadzone do donic, w których wcześniej rosły palmy na zewnątrz. W tej chwili widziałam już 5 odnóżek, które na wiosnę wyjmę i przesadzę do małych doniczek. Jedną już jakiś czas temu powędrowała do sąsiadki (bardzo szybko się ukorzeniła) a kolejna pójdzie do koleżanki z pracy.

Sansewieria – roślina, która jest bardzo prosta w uprawie i bardzo efektowna. Może być rzadko podlewana i nie przeszkadza jej cień, czy ogólnie ciemność. Mam ich kilka rodzajów i rosną w szybkim tempie. Niektórym przyda się niedługo rozsadzenie.

Palmy i draceny. Te pierwsze już dawno sobie upodobałam i staram się robić wszystko, żeby nie padły. Problemy miałam z kokosową. Niestety za każdym razem szlag ją trafiał i nie wiem dlaczego. Google nie pomogło. W tym momencie posiadam arecę i (wg aplikacji) sagowca odwiniętego. Sagowiec rośnie na parapecie w salonie i chyba mu tam dobrze, skoro co jakiś czas wypuszcza nowe badylki. Areca sprawiła trochę kłopotu. Zaczęły jej brązowieć liście. Przeczytałam, że nie należy lać dużo wody do podłoża i lepiej za to zraszać liście. Tak zrobiłam i ją uratowałam. Nie jest tak pięknie rozłożysta jak w sklepie, ale nowe listowie wypuszcza.

A teraz kilka słów o dwóch roślinach, które wpadły w moje ręce, bo było mi ich szkoda. Pierwsza stała sobie samotnie (trochę już podniszczona) w markecie budowlanym. To aglaonema (aplikacja). Była przeceniona. Zabrałam do domu, przesadziłam, podlałam i przetarłam zakurzone liście. Wypuściła nowe. Zimą trochę przysnęła a teraz ponownie rozwinęła kolejne. Druga roślina, to podobno bananowiec karłowaty. Znaleziony gdzieś na półce w Lidlu między chipsami. Ktoś się rozmyślił i pieprznął byle gdzie. Więc go wzięłam. I też pięknie się rozwinął.

Posiadam też dwa fikusy beniaminki. Bardzo kapryśne rośliny. Ile razy liście gubiły, to nie zliczę. Muszą mieć wygodne dla siebie miejsce. Dlatego duże drzewko stoi w salonie niedaleko drzwi do ogrodu a malutkie na parapecie w oknie. I jeśli mają ochotę, to wypuszczą nowe listki a jeśli nie, to stoją czasem pół gołe badyle 🙂

Z tyłu stoi bazylia. Papugi nie mogą jej zobaczyć, bo zjedzą.

I wreszcie storczyki, których nigdy nie lubiłam. Wydawało mi się, że są za ciężkie w hodowli. Pierwszy już był w domu, gdy się wprowadziliśmy, dwa dostałam a kolejnego sama kupiłam w Lidlu. Trzymam je na parapecie w łazience. To był dobry pomysł, bo jako rośliny tropikalne lubią wilgotne i gorące powietrze. Pan Mąż się kąpie w gorącej wodzie, więc dla nich to raj. Non stop wypuszczają nowe pędy i cały czas kwitną. Nie przypuszczałam, że do tego dojdzie 🙂

Nie wrzuciłam tutaj wszystkich zdjęć kwiatów. Dodam, że mam jeszcze kaktusa, monsterę monkey, drzewko szczęścia, alokazję czy peperomię magnoliolistną. Pewnie niebawem dołączą jakieś kolejne, bo miejsce jeszcze jest.

Do następnego 🙂

Dodaj komentarz