A MY GRAMY

Kupiłam kolejne dwie gry. Nie mogłam się powstrzymać, bo planszówki to ostatnio jedno z moich zajęć. Naszych zajęć. Pan Mąż w Actionie kupił trzecią grę.

Trzy gry jadą z nami do Polski. Zagramy sobie z familią, bo to jest fajna rozrywka. Na pewno bierzemy „5 sekund”- to chyba moja ulubiona. A ja ostatnio przy okazji kupna książek (swoją drogą miejsca na regale brak), zamówiłam dwie planszówki. Jeszcze w nie nie graliśmy, bo potrzeba nam więcej zawodników. Wypróbujemy w Polsce.

„20 sekund challenge”

Takie wyzwania to ja lubię. Ale nie w grupie. Lubię być samotnym zawodnikiem. W tej grze znajduje się klepsydra z piaskiem. Losuje się wyzwania, które trzeba wykonać w 20 sekund. Nie są one zbyt poważne, bo chodzi o dobrą i śmieszną zabawę. Jest ich aż 400.

„Spierdolada”

Ta nazwa jest po prostu piękna 😆 Gra jest przeznaczona dla pełnoletnich. Przejrzałam ją tylko pobieżnie i mniej więcej opiszę na czym polega. Producent pisze, że gra zawiera 40 kart Spierdoleń, 70 kart Wydarzeń, 55 kart Chaosu a także czarny humor, wulgaryzmy i nienawiść. Należy pociągnąć 1 kartę Wydarzeń, przeczytać na głos i dalej postępować zgodnie z odczytanymi instrukcjami. Powoduje to zdobycie żetonów. Jeśli nie posiada się cechy spierdolenia na żadnej karcie, żeton odkłada się. Na kartach znajdują się czasem zadania. Producent dosłownie napisał, że wielu z nas jest nieźle popierdolonych i w tej grze mamy możliwość poradzić sobie w tym porąbanym życiu. Brzmi ekstra!

„Statki”

Chyba wszyscy znają te słynne „Statki”, w które gra się na kartce w kratkę. Oj, grało się godzinami. W to i „W państwa, miasta”. Ta gra jest nieco inna. Posiada kulki imitujące bomby, dwa działa i plastikowe okręty różnego rodzaju. Naciska się przycisk i oczywiście trzeba odstrzelić jak najwięcej statków przeciwnika. To jest fajna zabawa nie tylko dla dzieciarni, bo i my starzy się dobrze przy tym bawimy. Stoi to w salonie i od czasu do czasu trzaskamy rundę. Kosztowało chyba 4€.

Do następnego 🙂

Dodaj komentarz