Mam strasznie mało czasu na wszystko. Dlaczego? Bo jesteśmy w szczycie sezonu pomidorowego i pracy od groma. Znowu jest ten czas, gdy wychodzę z magazynu ostatnia a w domu jestem o 18:00. I tak wkoło Macieju…
Wpis z czerwcowymi zdjęciami sam się nie zrobi, a trochę się tego układało. Po pierwsze: pogoda. Lato w tym roku w Holandii jest takie jesienne, że aż się cieszę. To znaczy, były ze trzy dni gorąca i miałam dość. Kiedy wszyscy narzekają na deszcz i wiatr, ja jedyna narzekam na słońce. Czekam na jesienne wieczory. Jak zawsze 🙂 Po drugie: krótkie noce. No spać się nie da. Jako dziecko, się z tego powodu cieszyłam. Jako „stara d…a”, już mi do śmiechu nie jest. Uwielbiam ciemne wieczory i noce. A tu nawet po 22:00 jasno.

Na początku czerwca wpadli do nas dobrzy znajomi. To zawsze to samo małżeństwo, z którym się przyjaźnimy. Jako, że mają rodzinę we Włoszech, więc W. stwierdził, że zrobi nam risotto, jak rodowity Włoch. Stał przy garach, zawzięcie mieszał, konsultował się z włoskim szwagrem w sprawie przepisu a na koniec stwierdził, że wszystko zjebał i danie poszło do kosza na śmieci… Ale i tak było wesoło 🙂

Ja za to znalazłam przepis na pyszną zupę z młodymi ziemniakami. Trochę oczywiście zmodyfikowałam. W garnku należy rozgrzać oliwę z oliwek, zeszklić czosnek i cebulę drobniutko posiekane. Po tym czasie wlać bulion. W oryginale był warzywny, ale ja ugotowałam na drobiowych skrzydełkach, bo Pan Mąż lubi takie gotowane mięso. Bulion przelałam przez sito, żeby był czysty.

Następnie wyszorowałam młode ziemniaki i pokroiłam na mniejsze kawałki. Wrzuciłam do bulionu i ugotowałam do miękkości. Można je następnie zblendować, ale ja użyłam tłuczka do ziemniaków, bo nie chciałam papki. Następnie dodałam groszek (u mnie mrożony) i świeży siekany koperek.

W razie potrzeby należy doprawić. Zabieliłam śmietaną i voila! Niebo w gębie!




No i czas na Euro 2024. Byłam za Polską. Nawet z tej okazji kupiłam sobie Tyskie i chipsy i guzik wyszło. Chcieli dobrze, wyszło jak zawsze. Na drugim miejscu stawiam na Holandię. Cieszę się, że dobrze idzie. U nas, jak zawsze kantyna ustrojona na pomarańczowo. Mecze oglądają wokoło chyba wszyscy i słuchać, jak się drą:)



Odbył się też ketmia, czyli lunapark. Poszliśmy w sześć osób, czyli trzy pary. Było fajnie. Obskoczylam trzy karuzele, na dwóch prawie na zawał zeszłam, ale było warto. Chłopakom udało się nawet co nieco wygrać w strzelaniu.


Potem zrobiliśmy u nas małego grilla, bo pogoda dopisywała. To znaczy, nie było za zimno i nie było gorąco. Na ruszt poszły kiełbaski, szaszłyki, bakłażan i kaszanka.


I mam kolejny przepis. Tym razem na sałatkę idealnie pasującą do grilla. Dzisiaj dużo jedzenia 🙂

Ziemniaki obieramy, kroimy w większą kostkę i gotujemy do miękkości (ale nie na papkę). Do tego: rzodkiewka w plastry, czerwona cebula i ogórek kiszony w kostkę, posiekany szczypior i koperek. Sól, pieprz wg uznania. Sos: trochę majonezu, jogurtu greckiego i musztardy francuskiej. Wymieszać i gotowe. Zdecydowanie ten sos robi tu robotę:)
Znowu w Lidlu wystawili torby po 3 euro z zawartością owoców i warzyw. Wybrałam mix. Koleżance oddałam pomarańcze i awokado. Reszta bardzo mi się przydała:

Znajomy powiedział mi kiedyś, że trafił w Jumbo na owoce morza w przecenie. Lubi je, podobnie jak ja. Chodziło o przegrzebki na dużych muszlach pod serową pierzynką. Pewnego dnia zajrzałam tam i były! Kupiłam i zapiekłam według przepisu. Było pyszne. Muszle umyłam i robią za dekorację na półce z książkami.



Do następnego 🙂

Narobiłas mi smaka ta sałatką na grilla. :). Rozważam zrobić jakąs w tym tygodniu:)
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Nawet nie przypuszczałam, że ona jest taka dobra 😋
PolubieniePolubienie
Ja uwielbiam sałatkę z jajem brokulem i rybcia (w róznych wariacjach) oraz kurczak z ananasem…mniam 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Na kurczaka z ananasem też kiedyś miałam fazę 😁
PolubieniePolubione przez 1 osoba