Zachciało mi się upiec ciasto. Wpadłam na ten genialny pomysł, mimo tego, że mam zdolności spaprania nawet najprostszego przepisu. Ale za każdym razem łudzę się, że tym razem wyjdzie wszystko w stu procentach dobrze…
Zacznę od początku. Lubię czytać bloga Kasi Tusk. I tam zobaczyłam przepis na letnie ciasto z truskawkami. Wydawał się banalnie prosty. Do tego kruchy spód, który uwielbiam. Ja i mój piekarnik za sobą nie przepadamy. Dodatkowo nie posiadam brytfanek (oprócz jakiejś mini keksówki) do ciast, nie mówiąc o czymś tak „luksusowym”, jak tortownica. Ale uparłam się: w weekend upiekę ten sernik z truskawkami, mimo, że te owoce jem bardzo rzadko. Sklepowe, to nie to samo, co wyhodowane we własnym ogrodzie.
Najpierw trzeba było kupić tortownicę. Stwierdziłam, że nie będę przepłacać, pojadę do kringloopa i wydam może max ze dwa euro. I jak pomyślałam, tak zrobiłam. Oczywiście tortownica była- koszt 3€. Do tego musiało wpaść kilka innych rzeczy, bo inaczej zakupy nie były by kompletne 🙂



Przy zegarach zatrzymałam się na dłużej, bo mam na ich punkcie małego bzika. W domu posiadam kilka sztuk, które muszą „tykać”- ten dźwięk mnie uspokaja i przy nim zasypiam. Do kolekcji brakowało mi „stationsklok” , czyli zegara, jak z dworca kolejowego. I był! Za 7€! Nie mogłam go po prostu olać. Zapakowałam do koszyka i już wisi przy drzwiach do salonu.

Wrócę znowu do ciasta. Kupiłam w polskim sklepie twaróg we wiaderku i przystąpiłam do dzieła. Zajęło mi to około pół godziny. Piekłam za to dwa dni. Dlaczego? Bo oczywiście spieprzyłam. Nie dopiekło się ciasto kruche. Więc w poniedziałek po pracy dokończyłam i wreszcie miało to ręce i nogi. Jedyne, co bym zmieniła, to owoce. Kupne truskawki są nieco kwaśne. Słodkie czereśnie albo maliny bardziej by mi pasowały. Krem serowy wyszedł za to pyszny. Już wiem o co w tym chodzi, więc sądzę, że dam radę upiec ten sernik ponownie. Tutaj link do przepisu: https://makelifeeasier.pl/inne/kremowy-sernik-z-truskawkami/

Do następnego 🙂

Mąż nienawidzi fykania I ledwie przeforsowalam zegar do salonu. W sypialni nie ma mowy o zegarze. Z ciastami zaś u nas to lipa. Piekarnik niedomaga a do remontu kuchni dojdzie na św nigdy. Przynajmniej na razie tak to wygląda. Są inne priorytety. Mąż więc robi sernik gotowany. I rozlewa go do miseczek. Wówczas każdy dostaje miseczkę i nie trzeba kroić. Może to pomysł dla Ciebie? Bez pieczenia?
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Mój mąż na szczęście nawet chyba nie zwraca uwagi na tykanie. Zresztą rozumie tę moją fobię 😆 Mnie nawet często ciasta bez pieczenia nie wychodzą 😆 Mam do tego dwie lewe ręce. Ale mimo to, próbuję się z tym piekarnikiem zaprzyjaźnić. Będę czasem próbować.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Jesteś odważna. Czekam więc na fotorelacje! Ale błędy i nieudane próby też bywają fajne. Ja dziś zapomniałam komputera do elektryka i wyjechaliśmy do Fryzji…. Elektryk bez wspomagania to jak zwykły rower z kapciami w obu kołach.
PolubieniePolubione przez 1 osoba