ZDOBYCZE Z ACTION

Wpadłam po pracy do Actiona (dobrze, że jest otwarty do 20:00), bo skończyły mi się maski w płachcie do twarzy. Wiem, że zawsze znajdę tam te ulubione, czyli nawilżające.

Obczaiłam też inne produkty. U nas w mieście, Action stał się nieco ubogi. Widziałam teraz mnóstwo perfum, np z postaciami z Króla Lwa albo obrazkami przedstawiającymi stolice europejskie m.in Londyn. Pachną one średnio, dusząco a nawet mdląco. Brakuje za to mojego ulubionego żelu podkreślającego brwi, czy słynnych pudrów sypkich, które zrobiły furorę. Przydałby mi się kokosowy. Kolorowych notesów czy kalendarzy też mi brak. Dobrze, że jest Temu, bo tam wybór ogromny. Za to, muszę przyznać, że półki z produktami do włosów uginają się od nowości.

Bardzo lubię spraye do włosów z Action. Dobrze odżywiają moje „pióra” i ładnie pachną. Dla mnie to dobra opcja zamiast stosowania co drugi dzień odżywek ze spłukiwaniem, bo one obciążają moje włosy. Raz w tygodniu wystarczy, a co drugi dzień – spray. Dzisiaj kupiłam płyn z keratyną. Dołożyłam do tego coś, co właśnie użyłam pierwszy raz, a mianowicie peelingu do skóry głowy. Słyszałam, że jest to potrzebne, bo dobrze oczyszcza a ja ostatnio mam wrażenie jakby po mojej głowie coś chodziło (!) Duży wpływ ma na to kurz i pył w pracy. Więc zwykłe mycie nie wystarczy. Zastosowałam więc ten peeling. Co mogę o nim napisać? Podoba mi się opakowanie, ma piękny zapach. Kojarzy mi się on z dobrymi męskimi perfumami z mieszaniną jakichś ciastek 🙂 Po masowaniu skóry głowy, trzymałam go około 5 minut. Potem głowę umyłam szamponem miodowym. Czuję ulgę. Skóra się uspokoiła. Na pewno kupię ponownie.

Jestem wierna marce Sanex i kupiłam nawet nowy Sanex Protect, ale ujął mnie zapachem nowy żel pod prysznic z olejem organowym. Producent obiecuje, że skóra po użyciu będzie delikatna, miękka i pachnąca. Zobaczymy 🙂

Zapas mojej ulubionej wody różanej w nowym opakowaniu. Nie rozstaję się z nią. Pachnie delikatnie różami i genialnie nawilża moją twarz. Idealna po kąpieli i w podróży, gdy trzeba się odświeżyć. Obok korektor pod oczy. Używam, mieszając trochę ciemnego odcienia z tym jasnym. U mnie sprawdza się bardzo dobrze.

I coś, co uzależnia, czyli nakładanie na twarz co drugi dzień maski w płachcie. Wybieram zawsze te nawilżające, odżywiające. Oczyszczających nie potrzebuję, bo robię sobie peeling z cukru i miodu. Raz w tygodniu. A co drugi dzień, po umyciu twarzy- pryskam ją tonikiem różanym i nakładam maskę.

Na koniec: żel do mycia twarzy firmy Biały Jeleń. Kupiłam go w polskim sklepie. Zawiera ekstrakt z aloesu, który uwielbiam i ogórka. Aloes świetnie koi, a po ostatnim plażowaniu skórę na twarzy miałam trochę przesuszoną i czerwoną od słońca. Pianka z Ziaji już się kończy, więc ten żel na pewno się u mnie sprawdzi. Zresztą nie od dziś wiadomo, że jest to dobra kosmetyczna firma. W polskim sklepie u mnie w mieście, Biały Jeleń kosztuje 4€.

Do następnego 🙂

2 myśli na temat “ZDOBYCZE Z ACTION

Dodaj komentarz