Czyli kredens. Już dawno chciałam go kupić. W kringloopie nie było takiego, jaki by mi odpowiadał. Na Marketplace owszem- mnóstwo. Ale albo drogie albo za daleko.
Zacznę od tego, że zepsuła się nam lodówka. Nie była kupiona przez nas. Pisałam już kiedyś, że nasz dom był wynajmowany jako mieszkanie firmowe dla pracowników z Polski. Podczas naszej przeprowadzki, firma przyjechała i zabierała meble i inne rzeczy, które nie należały do nas. Kuchnia została na miejscu razem z kuchenką gazową i lodówką. Było to oczywiście na plus dla nas. Więc koelkast służył nam cztery lata. I wreszcie padła. Zamrażalnik był wbudowany na dole, więc oddzielnie. I on się nie zepsuł. Ale co mi po samym zamrażalniku? Nic. Prawie przez tydzień żyliśmy bez lodówki. Ciężko było.
We czwartek pracowaliśmy krócej. Pomyślałam, że nie ma wyjścia, trzeba jechać do kringloopa. Może będzie jakaś lodówka. Nie musi być prawie nowa, czy wysoka, jak poprzednia. Przeszłam w sklepie dwie alejki i ją zobaczyłam. Niewysoka, w bardzo dobrym stanie. Za 130€. Dlaczego nie pojechaliśmy do sklepu z agd i nie kupiliśmy nowej? Bo wychodzę z założenia, że jeśli mogę coś kupić taniej, to nie warto przepłacać. W kringloopie też oferują transport i mamy nawet miesiąc gwarancji.

Od razu ją zarezerwowaliśmy, opłaciliśmy z transportem i do tego doszedł jeszcze ten kredens. Taki, jaki od dawna chciałam kupić. Nie mogłam przepuścić takiej okazji. Na strychu w pudle miałam serwis do kawy, komplety szklanek i wreszcie mogłam to ustawić. Na dole jest szafka z dwoma półkami, więc schowałam sporo klamotów z kuchni i teraz jest więcej miejsca.




Przy okazji, w pudle znalazłam komplet do łazienki z motywem morskim: mydelniczka w kształcie muszli i pojemnik na mydło w płynie. Zupełnie zapomniałam, że takie coś mam.

A nowa lodówka działa bez zarzutu. Została obklejona magnesami, które zbieram. Ta poprzednia miała magnes tylko z boku. Ta ma na drzwiach.

Do następnego 🙂
