Do Europy na święta przyleciała moja siostra z mężem z Kanady. Nie widziałyśmy się parę lat. Lądowali w Amsterdamie i kilka dni spędzili u nas, m.in zwiedzając.
Boże Narodzenie spędzi w Polsce z rodzicami i resztą rodziny. My zostajemy u siebie. Przywiozła mi kilka rzeczy z Kanady i nie tylko. Parę tygodni temu odbyła z mężem rejs z Florydy na Karaiby. Chcieli zwiedzić Kostarykę, bo interesowały ją leniwce. Zapytałam się, czy przywiezie mi cygaro. No i przywiozła 🙂 I nie tylko to.

Ciastka kanadyjskie z syropem klonowym. Szczerze powiedziawszy, nigdy nie próbowałam syropu klonowego. Wiem, że polewa się nimi pankejki a wydaje mi się, że jest bardzo słodki i być może się mylę. Ciastek z syropem spróbowałam z chęcią i muszę przyznać, że są bardzo smaczne – kruche, przełożone białą masą. I wcale nie takie słodkie. W smaku przypominają trochę polskie markizy i krem z orzecha laskowego.

Z kremem pistacjowym, lodami, itp miałam już do czynienia. O dziwo, samych orzechów nigdy nie jadłam. Naprawdę! Wiem, że teraz są bardzo modne wśród influencerów. U mnie natomiast zawsze modne były, są i będą orzeszki ziemne. Pistacji w czekoladzie też nigdy nie jadłam i jestem ciekawa tego połączenia.


Borówki, brzoskwinia i malina w czekoladzie. Siostra mówi, że ta brzoskwinia jest najlepsza. Na razie spróbowałam borówki. Jest smaczna, ale gdyby nie napis i obrazek, to nie wiedziałabym, że to borówka:)

0,7 l czystej wódki z wody lodowcowej. Nie wiem ile w tym prawdy, ale ciekawie to brzmi. Alkohol zostanie na jakąś okazję.

Koncentrat z czystej wanilii z Karaibów. Wystarczy kilka kropel, żeby było czuć ten zapach. Mam nadzieję , że go dobrze wykorzystam. Spróbuję nawet upiec znowu jakieś ciasto i dodać te kilka kropel koncentratu.
A teraz czas na coś typowo karaibskie, co zna chyba każdy. Chodzi o butelkę rumu i cygaro. Piłam już rum. Jeden nawet z Mauritiusa, który też dostałam od siostry. Jeżeli rum może być pyszny, to tamten był. Zobaczymy, jak smakuje ten.

No i oczywiście kubańskie cygaro, które na wyspie jest tanie. Do tej pory miałam do czynienia z cygarem z Filipin, Dominikany i Kuby. Według mnie najlepsze jest dominikańskie. Teraz będę próbować drugi raz kubańskie. Papierosów nie znoszę i nie palę, ale dobrym cygarem nie pogardzę 🙂

Na koniec trzy zdjęcia z telefonu siostry. Wypatrzyła leniwce, mimo że siedziały a w zasadzie wisiały, wysoko na drzewach. Chroniły się w ten sposób przed drapieżnikami i było im tam ciepło.

Siostra z mężem spędziła też kilka dni na Florydzie. Poniżej Key West z okna samolotu.

Była też w dżungli karaibskiej. Przesłała mi filmik, gdzie widać ogrom zieleni i słychać szum rzeki i odgłosy życia lasu, m.in wrzaski i świergot ptactwa. Była też świadkiem startu rakiety, która wyrzuciła na orbitę satelity. A na zdjęciu poniżej zachód słońca nad Zatoką Meksykańską.

Do następnego 🙂
