PREZENTY

Zaczął się czas prezentów. Jak co roku, dostajemy od firmy upominki. Do tej pory były to gotowe pudła, w których dla wszystkich było to samo. W tym roku zaszła zmiana, bo nowy właściciel szklarni ma inną koncepcję, jeśli chodzi o gwiazdkowe prezenty. I było to dla nas zaskoczenie, ale bardzo pozytywne.

Niecały miesiąc temu, każdy z nas otrzymał maila z zaproszeniem na tzw „Kerstborrel”, czyli świątecznego drinka, który jest organizowany przez szefostwo. Impreza odbyła się około 30 km od naszego miejsca zamieszkania. Stawiliśmy się w 6 osób z naszej szklarni na innej szklarni a konkretniej na kantynie, która przypominała typowy pub z amerykańskich/ angielskich filmów świątecznych.

Kantyna sporych rozmiarów.

W środku był bar z hokerami, po drugiej stronie duże głośniki z konsolą, za którą stał dj. Puszczał muzykę, ale nie głośno. Po prostu grała w tle rozmów. Było naprawdę gwarno. W środku znajdowały się stoły z krzesłami (zajęliśmy jeden z nich) a także mniejsze stoliki, przy których ludzie stali i rozmawiali. Stała ubrana choinka, a dookoła świeciły lampki, co dawało miły półmrok. Co mnie osobiście odpowiada. Dwie kelnerki co rusz donosiły napoje. Do wyboru: Heineken, wino i Pepsi. Do tego częstowały małymi różnymi kanapeczkami (smaczne, bo jadłam) a na stołach stały orzeszki, paluszki i precle. Atmosfera robiła się coraz weselsza. Widać, że ludzie się znali już od dawna. My w sumie nowi, bo dopiero dołączyliśmy do nowej firmy. Nie spędziliśmy tam dużo czasu, bo byliśmy zmęczeni po pracy a ja czułam się, jak zombie. Po wypiciu dwóch Heinekenów, rozłożyło mnie spanie.

Tak było przy wyjściu 🙂

Przy drzwiach wyjściowych stała pani z tabletami. Każdy otrzymał jednego i musiał sobie wybrać prezenty za określoną liczbę punktów. Weszliśmy do małego pomieszczenia, gdzie na półkach stały rzeczy do wyboru i można było je obejrzeć i dotknąć. Na tablecie mieliśmy zaznaczać, co chcemy w prezencie. Były jakieś kosmetyki, biżuteria, sprzęty AGD, torby i plecaki podróżne, alkohole, gadżety i rzeczy dekoracyjne.

Wybrałam kilka rzeczy, a że sporo było takich, które mam, lub bym nie używała, np prostownica, to zdecydowałam się też na pudełko niespodziankę.

Smartwatch, bo zegarków nigdy nie zawiele. Uwielbiam zegarki i zegary a takiego jeszcze nie posiadam, bo zawsze twierdziłam, że raczej mi się nie przyda. A ja nie lubię gromadzić rzeczy, które potem zalegają nieużywane. A skoro w ofercie był zegarek, a coś wybrać trzeba, to go wzięłam.

Ściereczki kuchenne. Coś, co się zawsze przydaje, ale też zużywa. Są z dobrego materiału i sporej wielkości.

Słuchawki bezprzewodowe, których do tej pory wielką fanką nie jestem. Lubię te na kabelku, ale niestety nowe telefony mają to do siebie, że mi trochę życie utrudniają. Takie słuchawki trzeba ładować i dodatkowo pilnować, żeby nie zgubić. Poprzednie słuchawki zepsuły się, więc nowe się przydadzą do słuchania podcastów w pracy. Po Nowym Roku odpalam nowy telefon, to i słuchawki będą nowe.

Metalowy lampion. Była też metalowa lampka, ale akurat ta rzecz bardziej mi się spodobała. Lubię świeczki i światełka, więc jest to dobra dekoracja na ciemne, zimowe wieczory.

Pudełko niespodzianka nieco mnie zaskoczyło 🙂

Dwupoziomowa deska do serwowania chyba jakichś przekąsek na imprezę. Mam już obrotową i kilka razy się przydała, ale z taką się jeszcze nie spotkałam.

Żel pod prysznic i szampon 2 w 1, myjka i mydło. Żel wykorzystam (ale nie jako szampon), do myjki podchodzę sceptycznie. Nie używam, bo to siedlisko bakterii. Pewnie skończy jako łazienkowa dekoracja. A mydła lubię i używam. Do tego dołączona była jeszcze mała butelka prosseco.

Ogólnie jestem zadowolona. Nie spodziewałam się takiego pomysłu z prezentami. Uważam, że to trafione, bo każdy miał to, co chciał i co potrzebował. Chyba nie było opcji, że komuś coś się nie podobało. Muszę jeszcze dodać, że ogólnie ten świąteczny drink, to fajna inicjatywa. Atmosfera była super i następnym razem pewnie też się pojawimy i zostaniemy dłużej.

Do następnego 🙂

5 myśli na temat “PREZENTY

  1. Świetny kerstpakket. Nasza filma w tym roku się nie popisała. Paczka żywnościowa jak co roku, a jedyny non food to było mydlo czy żel pod prysznic. Kilka osób oddało paczki innym i ja tak na przykład zawiozłam wczoraj paczkę do Annet. Wstawię kiedyś zdjęcia z jej domu (dostałam zgodę) to jeśli lubisz święta tak jak jesień, to ci się spodobają. Pięknie ozdobiła parter.

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj komentarz