TRZECI KRINGLOOP

W moim mieście do tej pory były dwa krongloopy. Jeden bliżej mojego domu- droższy a drugi dalej i bardzo tani, z wieloma rzeczami do wyboru i mój ulubiony.  Zaglądam tam regularnie, co zresztą tutaj opisuję.

Będąc w Actionie moje oczy przykuła witryna sklepowa znajdująca się na przeciwko. Na piętrze znajdował się Bristol – sklep głównie z butami, który zamknęli a ja tego przeboleć nie mogę, bo tam zawsze mogłam kupić zwykłe trampki i t-shirty w promocji typu 3 za 10 euro. Zresztą moja ulubiona torba też stamtąd pochodzi. Ale ja dzisiaj nie o tym. Wracając do tematu, to okazało się, że na parterze otwarto trzeci kringloop. No i oczywiście musiałam obejrzeć towar. Byłam tam już w sumie dwa razy.

Kupiłam sobie dwie pary spodni. I aż się sama zaskoczyłam, że coś na mój tyłek się znalazło. A to dlatego, że albo spodnie są za wielkie albo bardzo małe, na bardzo szczupłą osobę, do tego często biodrówki. A ja nie lubię jak mi coś opada i odkrywa brzuch. To już chyba ten wiek, że człowiek się bardziej zakrywa i cieplej ubiera.

Z dodatków, to był naprawdę spory wybór torebek. I to nie byle jakich. Kupiłam mojej mamie dwie sztuki w brązowych kolorach (jedna tylko 2 euro) a sobie niebieską w kształcie workowatym (made in Italy) a druga półokrągła, czarna. Sprawdziłam markę i ona kosztuje prawie 40 euro. A tutaj zapłaciłam tylko 4, więc deal się opłaca 🙂

Ta po lewej jest już moja.

Nie mogłam przejść obojętnie obok zegarków. Wypatrzyłam złoto – srebrny z elegancką bransoletką. Kiedyś nie lubiłam złota. Zawsze podobało mi się srebro. Teraz jest moda na łączenie tych dwóch barw. I nawet mi się to podoba. O dziwo ładnie wygląda. Gdy będę w Polsce, to pójdę do zegarmistrza na wymianę baterii, bo mam już w sumie trzy zegarki do naprawy.

Znalazłam fajny, nowoczesny komplet talerzy z salaterką. Sztuka po 0,50 centów. Kupiłam mamie. Na pewno jej się przydadzą. Ja mam niemal wszystkie talerze z kringloopa. Są ładne i niezniszczone. Zawsze powtarzam ludziom, którzy np wynajmują mieszkanie tutaj i chcą coś kupić: biegnijcie do tego typu sklepu, bo można kupić dużo i za grosze.

Jeszcze dorzucę tutaj zdjęcie kaczki. Tak, bo i ptaka przyniosłam do domu. A w zasadzie do ogródka, bo mam bzika na punkcie ogrodowych figurek. Mam już krasnoludki, wiewiórkę i muchomora. Do tego towarzystwa dołączyła drewniana kaczka.

No i nie byłabym sobą, gdybym nie poszła do swojego ulubionego kringloopa, gdzie kupiłam mamie dzbanek na herbatę i solniczkę z pieprzniczką. Idealnie pasują do tego kompletu talerzy.

Miałam fazę na noże kuchenne, potem deski do krojenia a teraz na słoiczki i pojemniki z metalowym zamykaniem. Idealne na produkty sypkie i przyprawy. Był duży wybór a ja kupiłam dwa mniejsze- na pieprz mielony i ziarnisty.

Był duży wybór np czajniczków na herbatę, cukiernic, półmisków czy świeczników:

Do następnego 🙂

Dodaj komentarz