Zawsze staram się tutaj pisać o każdym zobaczonym, odwiedzonym przeze mnie miejscu. Nie inaczej będzie też w przypadku tego muzeum, chociaż to było marzenie Pana Męża, a nie moje, żeby zobaczyć słynne działo kolejowe Leopold. A skoro jechaliśmy do Normandii, to po drodze był czas na militaria i sprawy wojenne.
Pan Mąż, gdy skleja modele puszcza w tle na YouTube filmy o tematyce II wojny światowej, więc chcąc nie chcąc, trochę słucham i coś tam sobie zapamiętuję, choć wielką fanką historii nigdy nie byłam. Nie przeszkadza mi jednak to, że włóczymy się czasem po jakimś muzeum militarnym i z ciekawością oglądam eksponaty, a Pan Mąż mi tłumaczy co, jak, kiedy, gdzie się wydarzyło. On toleruje moje hobby a ja jego, więc zwiedzamy po równo 🙂

Jak już wcześniej pisałam, do zobaczenia mamy jeszcze kawał Normandii, bo jest tam wiele historycznych miejsc i nie tylko. Tak więc i ja coś zobaczę i Pan Mąż. Teraz trochę Wikipedii, czyli o co chodzi z lądowaniem w Normandii. Była to Operacja Neptun, czyli wstępna faza operacji Overlord- największa pod względem użytych sił i środków operacja desantowa w historii wojen. Miała na celu otwarcie w zachodniej Europie tzw drugiego frontu. Operacja została przeprowadzona we wtorek 6 czerwca 1944r. pod dowództwem generała Eisenhowera, a siłami inwazyjnymi były wojska amerykańskie, brytyjskie i kanadyjskie. I też te informacje płynące z YouTube, nie raz słyszałam.

Batterie Todt, to bunkier artylerii nadbrzeżnej, zbudowany przez nazistowskie Niemcy podczas II wojny światowej. Zlokalizowany jest w wiosce Audinghen w pobliżu Calais. Jego uroczyste otwarcie nastąpiło w obecności Admirałów: Raedera i Donitza. Wcześniej nazywane było Baterią Siegfrieda. Wyposażony w 4 działa kalibru 380 mm. W późniejszym czasie przemianowano go na Baterię Todta, na cześć niemieckiego inżyniera budowlanego, który zginął w katastrofie lotniczej w styczniu 1942 roku.

Najważniejszą rzeczą, którą chciał zobaczyć Pan Mąż, było olbrzymie działo kolejowe Leopold.

W środku muzeum jest sporo do obejrzenia. Możemy zobaczyć pojazdy używane na wojnie, broń a w gablotach ubiory żołnierzy, czy manekiny przedstawiające scenki wojenne. W marcu, wybitnie w tym miejscu było zimno, więc warto się ciepło ubrać, tym bardziej, że w murach bunkru można poczuć chłód do kości. Polecam też odwiedzić mały sklepik z pamiątkami.






Do następnego 🙂
