KILKA POLECAJEK+ MOJE PRZEMYŚLENIA

Zebrało mi się kilka rzeczy, które chciałabym opisać na blogu i podzielić się tym, co według mnie jest warte uwagi. A tak poza tym, to już jest ostatni dzwonek, aby wybrać się do parku/ lasu i popatrzeć na spadające liście.

„Leaf  peeping” – dowiedziałam się,  że tak Amerykanie nazywają przejażdżki w celu oglądania liści. Czego to oni nie wymyślą… XD Holendrzy za to, lubią jeździć do Ikei, oglądać towar i nic nie kupować. Ale kawa i ich słynne klopsiki muszą być. Miałam kiedyś szefową, która lubiła tam jeździć i jeść te klopsy.

O tej porze roku uwielbiam jeść zupy. Tak w ogóle, to ja zupy kocham. Nie tylko polskie. Jesienią staram się gotować je często. W tym roku pierwszy raz zrobiłam zupę dyniową. Inspiracja i przepis – standardowo z TikToka. Nie przypuszczałam, że jest tak pyszna. Podpiekłam w piekarniku dynię piżmową, dwa pomidory, dwie papryki i ząbki czosnku. Potem warzywa zblendowałam i dodałam do wcześniej ugotowanego bulionu. Należy ją porządnie doprawić, bo inaczej może być mdła. Do tego bagietka podpieczona z żółtym serem i ciepły obiad gotowy 🙂

A taką moją top 1 z zup, to ostatnio kartoflanka, albo po prostu ziemniaczana. Pamiętam, jak kiedyś jadłam ją u koleżanki, która po pracy robiła na szybko ciepły obiad. Zrobiłam i ja, ale trochę ją podrasowałam.

Moja kartoflanka- ziemniaczanka:

      bulion z kury

  • biała część pora
  • marchew
  • boczek
  • ziemniaki
  • ulubione przyprawy

Boczek pokroić w drobną kostkę (ja kupuję już gotowy- skrojony) i podsmażyć. Wrzucić do rosołu. Marchew zetrzeć na dużych oczkach, por skroić w cienkie plastry i lekko udusić na pozostałym po boczku tłuszczu. Ewentualnie można dodać trochę masła. Dorzucić do rosołu. Ziemniaki pokroić w większą kostkę i gotować wszystko w tym rosole do miękkości. Doprawić do smaku. Ja następnie użyłam tłuczka, żeby kartofle jeszcze bardziej zmiękczyć, ale nie na papkę. Podawać gorącą. Ta zupa jest idealna na chłodne dni. Polecam!

Co można robić w jesienny wieczór, oprócz leżenia pod kocem z książką i herbatą? Nałożyć maseczkę 🙂 Moje ostatnie odkrycie, to ta z Garnier. Kupiłam ją w Kruidvacie, gdzie była promocja 1+ 1 gratis. I żałuję, że nie wzięłam więcej, bo to bomba dla mojej skóry.

Marzy mi się już od bardzo dawna podróż do stolicy Wielkiej Brytanii. Najlepiej zobaczyć Londyn w jesiennej odsłonie. Czytam często o rodzinie królewskiej, czy oglądam zdjęcia angielskich wsi. Po prostu mam taką małą słabość do tej części Europy. I muszę ją odwiedzić. Wiem, że to się uda. A na razie zostają mi zdjęcia na Instagramie czy filmiki na TikToku. Znalazłam za to dwa ciekawe blogi, które piszą Polki mieszkające za kanałem La Manche. Dzielą się w nich mnóstwem porad i polecanych miejsc. Warto zajrzeć i poczytać. Zdjęcia oczywiście też są:

https://londonwithkasia.com/#google_vignette

https://www.walkmeblog.com/#google_vignette

A jeśli ktoś, tak jak ja, uwielbia Muminki, to polecam konto na Instagramie: muminek.codzienny.

A na koniec coś, co dało mi do myślenia. Mnóstwo razy słyszałam, jak ktoś mówi: ale ten czas leci. Znowu jesień, zaraz zima itd. I w sumie ja też mogę się pod tym podpisać. Już od dłuższego czasu mam wrażenie, że dni lecą z prędkością pocisku. I człowiek zawsze się zastanawia, kiedy to zleciało? I pewnego dnia  natknęłam się na pewną teorię, która ma sens. Przynajmniej w moim przypadku. Otóż chodzi o codzienną rutynę. Gdy człowiek ma życie jakoś tam poukładane, chodzi do pracy, wykonuje niemal codziennie te same czynności, zawsze tak samo odpoczywa, to czas się kurczy. Jest to subiektywne odczucie szybkiego przemijania czasu. Dzieje się tak głównie z powodów psychologicznych i neurologicznych, w jaki sposób mózg przetwarza informacje. Nasz mózg jest zaprojektowany tak, aby zwracać uwagę na nowości i zmiany. Jeśli nie ma nowych bodźców, dni zlewają się ze sobą. Im więcej informacji przetwarza mózg, tym wolniej zdaje się płynąć czas.

Jeśli chodzi o mnie, to już dawno zauważyłam, że jeśli w weekend gdzieś pojedziemy, coś zwiedzam, robię inne rzeczy, niż zawsze to… wtedy czuję, że te wolne dni naprawdę były i odpoczęłam. Nie przeleciały mi przez palce. Mówi się, że wszystko co dobre, szybko się kończy. I tu jest ten paradoks: to trwa dłużej. Mnóstwo razy Polacy marudzili, że urlop szybko minął i już musieli wracać. Ja odwrotnie: wydaje mi się wtedy, że w pracy mnie nie było z miesiąc 🙂 Bo na urlopie przecież tyle się dzieje! Albo inny przykład: jedziemy z Panem Mężem na wycieczkę. Nowe miejsce, po drodze zawsze zobaczy się coś nowego, po dotarciu do celu się zwiedza, ogląda, robi zdjęcia. Powrót zawsze nam szybko mija, bo już znamy drogę. Już ją widzieliśmy.

Więc warto się nad tym zastanowić i nie pozwolić mózgowi się nudzić. Na przykład takie dzieci. One zawsze coś robią, nie pozwalają na nudę, bawią się. Nie ma rozrywki- jest płacz. Dorośli, wiadomo, są zmęczeni, zapracowani, itp. Mimo to ja zawsze staram się coś ciekawego robić, bo inaczej bym chyba oszalała. Jedyne czego nie rozumiem, to dlaczego czas tak mi zapieprza, jak czytam książkę 🙂

Do następnego 🙂

3 myśli na temat “KILKA POLECAJEK+ MOJE PRZEMYŚLENIA

  1. Mój mózg myślę że ma dwa tryby. Albo pozwolić wszystkiemu przelecieć i nie walczyć z prądem albo wręcz przeciwnie. Nosi mnie i muszę wybyć i coś zrobić. Małe wypady na dzień lub dwa są super.

    Polubione przez 2 ludzi

Dodaj komentarz