BYŁO, MINĘŁO…

Z jednych upałów będziemy jechać do drugich. Ledwo się trochę w Holandii ochłodziło a będziemy siedzieć w Polsce w fali gorąca. Jakoś to przeżyję. Plus taki, że wiem, jakie ubrania zabrać. Ale nie wiem, kiedy dokładnie wyjedziemy. Chcemy w poniedziałek. Muszę wszystko poprać, posprzątać dom, zmienić pościel, Pan Mąż ma sprzątanie auta na głowie iCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

BYŁO, MINĘŁO…

Ostatnio przeczytałam takie zdanie: Ci, którzy nie przejmują się drobnymi problemami, nigdy nie spali w pokoju, w którym był jeden żywy komar… I w moim przypadku się właśnie nalot zaczął. O tyle dobrze, że jest tego dziadostwa mniej, niż w zeszłym roku. Jaka pogoda w Holandii? Mix: trochę deszczu, trochę słońca, trochę wiatru. Zapomniałam wstawićCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

BYŁO, MINĘŁO…

Trochę czasu mi zajęło zabranie się za ten wpis, ale to dlatego, że musiałam poukładać wydarzenia zeszłego miesiąca, bo sporo się działo. Dzisiaj zatem będzie, jak zwykle, trochę codzienności, ale też napiszę co nieco o pracy, Dniu Króla i swoim mieście. Więc zaczynam. Na początku dodam, że wiosna w Holandii wybuchła nagle. Było jakoś takCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

BYŁO, MINĘŁO…

W dzisiejszym wpisie będzie trochę zebranych zdjęć a mniej pisania. W tym roku styczeń i luty mało mnie interesowały. Czekałam na marzec, bo od tego miesiąca zaczęłam rok. Tak sobie wymyśliłam, ponieważ w marcu skończyłam lat 40 i mam zamiar pójść dalej do przodu po wyznaczone cele a mam je na razie dwa. W pracyCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

MOJE PODSUMOWANIE CZYTELNICZE ZESZŁEGO ROKU+ DWIE KOLEJNE KSIĄŻKI

Nowy rok- nowa ja. Guzik. Nowy rok- starsza ja i stwierdzającą, że muszę przeczytać więcej książek, niż w poprzednim roku. Nowa lista już jest otwarta i już jest coś wpisane. Najpierw jednak podsumuję moje czytelnicze wyzwanie z poprzedniego roku… …jednym słowem: nędznie. Kiedy czytam i widzę na Instagramie czy TikToku, ile to inni przeczytali wCzytaj dalej „MOJE PODSUMOWANIE CZYTELNICZE ZESZŁEGO ROKU+ DWIE KOLEJNE KSIĄŻKI”

BYŁO, MINĘŁO…

Ale szybko mi ten wrzesień minął. Nie mogłam się go zresztą doczekać, bo wtedy miałam dwa tygodnie urlopu, który właśnie zakończyłam. Udało mi się wysępić u szefa dodatkowe dwa dni wolnego- piątek przed i poniedziałek po. Pan Mąż niestety do pracy musiał chodzić. Ja zostałam w domu, bo chciałam pomalować schody, położyć nowe dywaniki iCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

BYŁO, MINĘŁO…

Coraz większymi krokami zbliża się najciemniejszy okres w roku. Jest to też mój ulubiony czas. Ulżyło mi, że sierpień wreszcie dobiegł końca, tym bardziej, że ostatnie dni były naprawdę ciepłe, co niestety mi przeszkadzało. Czekam na deszcz. Ostatnio kropiło tylko troszkę a zapowiadało się na porządną burzę. Było duszno, powietrze stało w miejscu a piorunyCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

BYŁO, MINĘŁO…

W lipcu się działo. Chodzi głównie o pracę. Czekają nas zmiany, ale po kolei. Ten wpis będzie trochę długi, bo chcę w nim zawrzeć wszystko to, co się wydarzyło. Zdjęć także będzie sporo. Zacznę od tego, że poprzednio zapomniałam opisać dwóch rzeczy. Przypomnę, że byliśmy na najstarszym belgijskim cmentarzu w Brugii. Przejeżdżaliśmy przez dwie dużeCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

BYŁO, MINĘŁO…

Mam strasznie mało czasu na wszystko. Dlaczego? Bo jesteśmy w szczycie sezonu pomidorowego i pracy od groma. Znowu jest ten czas, gdy wychodzę z magazynu ostatnia a w domu jestem o 18:00. I tak wkoło Macieju… Wpis z czerwcowymi zdjęciami sam się nie zrobi, a trochę się tego układało. Po pierwsze: pogoda. Lato w tymCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

BYŁO, MINĘŁO…

Ledwo się zorientowałam, że maj już zniknął i pojawił się nagle czerwiec. Czas leci bardzo szybko. Kończy się weekend i nastaje znowu piątek i sobota. Tego lata mam dopracowane plany. Przede wszystkim urlop chcę wziąć w połowie sierpnia a nie jak to zazwyczaj bywało, we wrześniu. Potrzebuję dwóch tygodni wolnego, ale nie będzie to żadnaCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”