BYŁO, MINĘŁO…

Pisząc ten post, myślę sobie, jak tu przeżyć luty. Ludzie nie lubią listopada. Ja uwielbiam. Dla mnie najkrótszy luty jest najgorszy. Człowiek jeszcze się toczy przez ostatki zimy. Piszę „ostatki”, bo w Holandii na szczęście wiosna szybko się pojawia. W weekend widziałam już pierwsze żonkile. W styczniu zawitała zima. Była to chyba niedziela, jeszcze nocCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

BYŁO, MINĘŁO…

Cieszę się, skończył się grudzień i ogólnie ten rok. Nie miałam ochoty na świętowanie, ale wyszło inaczej i nie było jednak źle. Było fajnie. Choinki jednak nie chciałam ubierać, ale Pan Mąż nalegał. Pomogła mi siostra. W domu pojawiły się też inne dekoracje bożonarodzeniowe. O całym roku nie ma za wiele co pisać, bo nieCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

BYŁO, MINĘŁO…

Najwyższa pora napisać co nieco o poprzednim miesiącu. Trochę się wydarzyło, następują zmiany a ja się cieszę, że przede mną już tylko grudzień i wreszcie zacznie się nowy rok i jeszcze więcej zmian. A przynajmniej mam taką nadzieję. Przed nami, w pracy druga część przygotowania szklarni na nowe sadzonki pomidorów. Najpierw było duże sprzątanie, czyliCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”