SZALONE KOLORY

Oglądając holenderskie domy, już dawno zauważyłam, że ludzie tutaj nie boją się mocnych kolorów we wnętrzach domów. Jak Holender/Holenderka lubią jakiś, to nie ma zmiłuj 🙂 Nie przeszkadzają im kolorowe ściany, kolorowe meble, czy pstrokate płytki. Ja patrzę „po polskiemu”, nie odpowiada mi dużo kolorowego koloru np na ścianach. Wolę stonowane barwy, np beże, szarości, biele… No raczej nigdy nie widziałam szaleństwa na ścianach Polaków. A tu tego problemu nie mają. Pewnie myślą: lubię fiolet, to walnę taki na ścianie wzdłuż schodów, a co tam! Serio, widziałam taki kolor wściekle fioletowy 😀 Dla mnie- koszmarek. Poniżej kilka przykładów.

Istny cyrk 😀 Miodowo-musztardowo-pomarańczowy salon. To akurat nie są moje ulubione kolory i wręcz aż rażą po oczach. Chociaż, nie powiem, samo pomieszczenie jest całkiem całkiem urządzone.

Ten kolor jakimś cudem nawet mi się podoba. Meble raczej w nowoczesnym stylu, kolorek habrowy- piękny, a poza tym fajnie prezentują się okna nad niezabudowanymi półkami. Dodatki też w tym kolorze, które sama bym przemyciła do siebie. Jestem zdania, że kilka rzeczy odstających od ogólnej kolorystyki, bardzo dobrze wygląda w pomieszczeniu.

Ten brąz przypomina mi kolor wenge, który zresztą bardzo lubię, ale tutaj prezentuje się wg mnie strasznie. O ile płytki na ścianie jeszcze bym przęłknęła, tak wc, umywalka i wanna do wymiany. To już lepiej wyglądałyby w kolorze czarnym 😉

Płytki na podłodze ok. Reszta weg! Gdyby nie to coś a la kwiaty na kafelkach ściennych i wannie, można by to jakoś przeżyć. Poza tym sam kształt wc i pisuaru nie odpowiada mi niestety :/

Piszę tu oczywiście swoje zdanie, więc: kolor płytek za ciemny (do tego te kwiatki…). I zmieniłabym też kształt wc i umywalki. Już nawet nie chodzi o ten nieszczęsny wygląd. Jak to w ogóle myć?!

Zmieniłabym nóżki wanny, bo nie podobają mi się takie ozdobne i umywalkę. Od razu wydaje mi się cieżka do umycia (jak na zdj wyżej). A już sam kolor kafelków jest piękny. Akurat habrowy do mnie przemawia 🙂

Pewnie jest to pokój małej dziewczynki i ok, rozumiem, że one lubią różowy… Ale aż tak wściekle różowy ładnie nie wygląda. Biały pokój z różowymi dodatkami, to byłoby coś 🙂

Nie wiem, co to za kolor, ale jest straszny! Zrozumiałabym, jakby tylko jedna ściana była w tym dziwnym czymś. Ale wszystkie?

Nie patrzę nawet już na meble (tylko fotel mi się podoba). Patrzę na tą pasiastą ścianę. A paski na ścianach, jeden czort w którą by były stronę, jak dla mnie, są okropne. No i ta brzydka brudnożółta barwa…

Niby to to ładne… Biała tapeta (tapet nie lubię) w czerwone maki. Gdyby te kwiatki były trochę mniejszych rozmiarów, to byłoby fajnie.

I na koniec prawdziwa „perełka”. Mój mózg nie ogarnia. Już nawet tę tapetę jestem w stanie od biedy zdzierżyć. Ale podłoga to istny koszmarek. W tej sytuacji, jakich mebli bym tu nie dobrała- wszystko by wyglądało strasznie. Jestem zdania, że jeśli już chcemy szaleć, to albo ze ścianą, albo z podłogą. Jak w makijażu: albo oczy, albo usta. Jak to się mówi: więcej, nie znaczy lepiej 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: