SŁODYCZE I KILKA RZECZY NA ŚWIĘTA Z LIDLA

W Holandii święta niemal pełną gębą. I nie mam na myśli sklepów. W moim mieście w co drugim domu stoi już choinka a przed domami ogrom dekoracji. U mnie odwrotnie, bo nadal na drzwiach wejściowych wisi wieniec jesienny a obok stoi chryzantema z wrzosami.

W ten weekend wrzosy pójdą do ogródka a chryzantema do przycięcia, bo czytałam, że wystarczy ją ściąć kilka centymetrów, wstawić na zimę np na strych a w przyszłym roku ponownie zakwitnie. Zrobię tak i zobaczymy co z tego wyjdzie. Ale wracając do tematu: w Lidlu pojawił się ogrom holenderskich słodyczy typowych dla Bożego Narodzenia. Na półkach jest więc kolorowo. Zrobiłam kilka zdjęć żeby pokazać, co Holendrzy jedzą w święta i kupiłam dwie paczki ciastek, które przypominały mi nasze polskie pierniki. Dawno nie jadłam pierników (mogę je przecież kupić w polskim sklepie, ale nigdy jakoś nie miałam ochoty i w ogóle zapomniałam o tych ciastkach) aż do dzisiaj.

Polski typowy piernik (który ja znam), jest najczęściej w kształcie serca, polany jest lukrem i ma w środku dżem. Te holenderskie są raczej okrągłe, większe lub mniejsze, polane różnokolorowym lukrem, często z posypką, bez nadzienia i mają smak bardzo korzenny. Wyczuć można te przyprawy, które dodaje się np do zimowego grzańca. Wiem, że nie wszystkim Polakom one smakują.

Bezy. Ciastka bezowe. Za dzieciaka uwielbiałam bezy. Do tej pory dziwię się, jak ja mogłam to jeść. Nie twierdzę, że są niesmaczne. Twierdzę, że to sam cukier i od nadmiaru może się cofnąć. Teraz bym nie tknęła. Holenderskie bezy są nie tylko białe i nie tylko małe. Te na zdjęciu mają posypkę i są połączone po dwie jakąś masą kremową.

Mniejsza wersja.

Puchata babka. Bardzo podobna do włoskiej wersji. Z tym, że włoska posiada rodzynki a ta dużo więcej bakalii. Jadłam włoską i nie przepadam za tym ciastem. Owszem, nie jest sucha. Raczej miękka, ale mnie smakiem nie powala. Dla mnie taka nijaka. Ta prawdopodobnie jest niemal identyczna. Na zdjęciu wersja klasyczna. Nie kupuję, tak jak świątecznego wieńca napchanego bakaliami i marcepanem.

Gdy byłam dzieckiem, popularne były czekoladowe lizaki świąteczne, np w kształcie Mikołaja, pingwina, czy renifera. Tym razem spotkałam je w Lidlu. Oprócz tego bałwanki z białej czekolady, czekoladki w kształcie choinki i Mikołaja, ciasteczka z posypką w świątecznych kolorach i moje ulubione kruche ciastka polane ciemną i białą czekoladą.

W Lidlu można kupić fajne świąteczne gadżety. Standardem są piżamy w bożonarodzeniowe wzory i swetry w pierniki a nawet z muchą :

Nie można zapomnieć o skarpetach! W moim przypadku sprawdza się to, że bez fajnych, ciepłych skarpetek w święta, to ani rusz 🙂 W domu chodzę w krótkich spodenkach, ale skarpetki na stopach muszę mieć. Uważam nawet, że im ciekawszy ich wzór, tym fajniej. I dlatego nie sądzę, że taki prezent, to do bani prezent.

Bombki w ciekawych kształtach. Najbardziej podobają mi się imitacje jedzenia: hamburger, pizza, frytki, udko kurczaka… Tutaj są np lizak, bakłażan czy jabłko.

Na koniec, wiadomo: świeczki i wkłady o typowo świątecznym zapachu jak np pomarańcza czy wanilia. Lubię te jesienno – zimowe zapachy i zawsze je w domu mam. Pojawiły się też bardzo ładne stroiki. Kolory złote, srebrne i czerwone. Dookoła małe bombki, szyszki, kawałki drewna i laski cynamonu.

Do następnego 🙂

2 myśli na temat “SŁODYCZE I KILKA RZECZY NA ŚWIĘTA Z LIDLA

Dodaj odpowiedź do polskiwiatrak Anuluj pisanie odpowiedzi