Wreszcie skończyłam czytać tę książkę. Jest to swego rodzaju ulga, bo jest psychicznie przytłaczająca. Czytanie zajęło mi to około dwóch miesięcy. Kilka razy to odkładałam żeby… odpocząć. Krótkie przerwy były potrzebne, ale nie było mowy o tym, żeby już w ogóle do niej nie wracać.
Autorka „Służących do wszystkiego” wraca do tematu wiejskich kobiet, ale tym razem to opowieść zza drugiej strony drzwi chłopskiej chałupy. Podczas, gdy Maryśki i Kaśki wyruszają do miast, by usługiwać w pańskich domach, na wsiach zostają ich siostry i matki: harujące od świtu do nocy gospodynie, folwaczne wyrobnice, mamki, dziewki pracujące w bogatszych gospodarstwach. Marzące o własnym łóżku, butach, szkole i o zostaniu panią. Modlące się o posag, byle „nie wyjść za dziada” i nie zostać wydaną za morgi. Dzielące zapałki na czworo, by wyżywić rodzinę. Często analfabetki, bo „babom szkoła niepotrzebna”. Joanna Kuciel- Frydryszak daje głos wiejskim kobietom, by opowiedziały o codziennym znoju, lękach i marzeniach. Jest to mocna, głęboko dotykająca lektura, która pokazuje ich nierówną walkę o siebie w patriarchalnym społeczeństwie.
Ten tekst jest zamieszczony z tyłu książki. To już dużo mówi o czym jest ta książka. Jest naprawdę szczegółowo napisana. To nie jest jakiś tam zlepek ogólnych informacji. Autorka zamieściła w niej mnóstwo opowieści wnuków kobiet, które dźwigały swój ciężki los. Dzieci miały wówczas ciężkie dzieciństwo, ale to kobiety dźwigały na swoich barkach trudy życia, dramaty i tragedie. Mężów kiedyś mało co obchodziła rodzina. Ważne było „politykowanie”, alkohol, papierosy i ciężka ręka w domu. Ale w niedzielę w kościele byli przykładnymi chrześcijanami, mężami i ojcami…
W książce zawartych jest bardzo dużo fotografii, które obrazują dobitnie tamtejsze życie.

Dodatkowo podzielona jest na zatytułowane rozdziały, które opowiadają kolejno dzieciństwo synów i córek, potem ich edukację, a w zasadzie jej brak, wykonywanie pracy, traktowanie przez rodziców – córki były niepotrzebne, mało pożądane w rodzinie.

Potem możemy przeczytać m.in o tym jak wyglądało dorastanie takich córek, wydawanie ich za mąż (oczywiście nie miały nic do gadania), albo służba w bogatych domach. Ciekawymi rozdziałami są te, w których opisany jest ubiór chłopskich rodzin czy kuchnia albo wygląd chat. Szokiem są opisy podejścia chłopów do zdrowia, lekarzy, śmierci i kościoła. Ksiądz przecież wtedy był wyrocznią i guru we wsi. Nic nie liczyło się bardziej, niż słowo duchownego. Śmierć dzieci, to nie była tragedia. Bóg dał – bóg zabrał, trzeba żyć dalej. A w tym wszystkim najniżej znajdowały się kobiety. Do tego dochodziły śmieszne zabobony i leczenie wiejskich znachorek. Wspomnieć muszę tu też o rozdziale przemocy domowej. Bo kobiety były nie tylko bite. Były też zabijane z byle powodu przez mężów, którzy ponosili za to śmieszne kary. Przeczytać możemy np o „Pięknej Zośce”, bohaterce wielu podcastów kryminalnych.

Jest też kilka pozytywnych historii i wspomnień. Ale to jest nic w porównaniu z dramatami reszty chłopek. Im dalej w książkę, tym więcej możemy przeczytać o zachodzących zmianach w chłopskim społeczeństwie i polskich wsiach. Wreszcie nastawały inne, trochę lepsze czasy. Pojawiała się pomoc ze strony mieszczańskiego, inteligenckiego społeczeństwa. Kobiety z biegiem czasu przestały się bać, bo i czasem wyjeżdżały do pracy do innych krajów i widziały, jak inni żyją. Coraz częściej bywały w szkołach a i w sprawach małżeństwa miały coś do powiedzenia. Była to bardzo długa i ciężka droga do tego, aby było tak, jak teraz.
Lubię oglądać „Kogel Mogel”, pierwszą i drugą część tej komedii. Mimo, że akcja dzieje się w PRLu, to główna bohaterka nadal musiała słuchać się w pewnych kwestiach rodziców, zwłaszcza ojca. A jeśli ktoś chce kina typowego dla bardzo dawnych czasów, to polecam rewelacyjną „Konopielkę”.
A jeśli nadal mało, to na YouTube pojawił się kanał pt „Swoi”. Są to opowieści starszych osób z kieleckich ziem. I tu też możemy się dowiedzieć wiele o tym, jak traktowane były kobiety kiedyś, jakie były zwyczaje na wsiach, itp. https://m.youtube.com/watch?v=mip4ZOT6omk&pp=ygUrc3dvaSBwb2RjYXN0IHdzcG9tbmllbmlhIHogemllbWkga2llbGVja2llag%3D%3D
Do następnego 🙂

Mam tą książkę w domu. Służące do wszystkiego i Chłopki – zastanawiałam się jaką książkę wziąć na urlop i chyba już wiem 😉 Dzięki!
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Tylko sobie urlopu nie popsuj, bo to ciężki temat… 😬
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Po kilku dniach mnie właśnie taka obawa naszła…. Bonda za gruba, Klara ane the Sun muszę jeszcze skończyć – jestem w połowie. Jądro ciemności jest cienkie i lekkie. Ale może wezmę czytnik – ma podświetlenie, a pamiętam, że poprzednio nie mogłam spać na azorach – nie wiem czy jet lag czy coś – ale wątpię, bo w drugim tygodniu mnie to złapało. Hmmm… Potrzebuję coś do czytania na detoks od telefonu.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
To było ciężkie życie, też mi się to ciężko czytało, przypominały mi się opowieści babci i jej koleżanki która służbę zaczęła w wieku 6 lat, o szkole nie było mowy. To się nam teraz w głowach nie mieści …
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Mnie też babcia sporo opowiadała, tym bardziej, że urodziła się w czasie wojny. Wesołego dzieciństwa i młodości nie miała. Uważam, że warto czytać i słuchać o takich rzeczach. I doceniać to, co się ma 🙂
PolubieniePolubienie