„POLANA”- MARCEL MOSS

Po ciężkiej (dla psychiki) lekturze pt „Chłopki”, nadszedł czas na coś lżejszego. Mam na myśli kryminał i historię, która jest zmyślona. Przyzwyczaiłam się już do tego typu książek a teraz odkryłam nowego autora.

Już od dłuższego czasu czytam kryminały i thrillery polskich pisarzy. Przymierzam się do książek Katarzyny Bondy. Mam jedną pozycję, ale jest naprawdę gruba i jakoś nie mogę się przemóc do czytania. Ale i na nią przyjdzie czas. Dobra, przejdźmy do dzisiejszej książki. Na początku napiszę, że gdzieś tam obiło mi się o oczy i uszy nazwisko Moss. Czytałam pozytywne opinie na temat tego autora i jego kryminałów. Wreszcie dorwałam trzy.

Marcel Moss jest jednym z najpopularniejszych autorów powieści kryminalnych w Polsce. Czytelnicy i internauci zostali sprowokowani do dyskusji na ważne tematy społeczne, np przemoc fizyczna i psychiczna, hejt, depresja, czy samobójstwa, bo takie tematy w swoich powieściach porusza autor. Marcel jest także autorem doskonale przyjętej serii kryminalnej „ECHO” a nakład jego książek przekroczył po trzech latach od debiutu, pół miliona egzemplarzy.

„Polana” jest pierwszą pozycją Mossa, którą przeczytałam. A zajęło mi to około dwóch tygodni. Zaznaczę, że czytam wieczorami. Akcja powieści dzieje się we wsi Runowo, która jest położona w sąsiedztwie Puszczy Gorzowskiej. Jej mieszkańcy doznają szoku, gdy okazuje się, że zaginął Artur Krynicki. Mężczyzna wyszedł pewnego razu z domu i już nie wrócił. Jednym z głównych podejrzanych staje się lokalny biznesmen, u którego Krynicki miał niespłacony dług. Ten jednak nie przyznaje się do winy. Miesiąc później z pobliskiej rzeki zostają wyłowione zwłoki kobiety. Śledczy przypuszczają, że należą do skonfliktowanej z mieszkańcami wsi Lilii Malczewskiej. Uznawana za nawiedzoną, kobieta od dawna żyje na uboczu i nie utrzymuje z nikim kontaktu. Wkrótce do Runowa przybywa Sambor Malczewski- brat bliźniak Lilii, który od blisko trzydziestu lat nie miał z nią kontaktu. Były policjant niechętnie podejmuje się rozwiązania zagadki śmierci siostry. Im bardziej Zagłębia się w jej przeszłość, tym więcej szokujących faktów odkrywa. Czegoś mieszkańcy Runowa nie mówią a rodzinna tragedia sprzed lat, ma jakiś związek ze śmiercią Lilii. Natomiast w mrocznym lesie, znajduje się pewna polana a ludzie boją się tam chodzić, bo skrywa ona tajemnicę…

Główny bohater – Sambor, wydaje się nie być zbyt sympatycznym człowiekiem. Złożyło się na to jego dzieciństwo, praca w policji a potem tragedia, do której poniekąd sam doprowadził. Wszystko, strona po stronie, wychodzi na wierzch… Jak to się mówi: ręka rękę myje a niektórzy nie są tymi, za których się ich uważa. Porządny okazuje się być gnojem a osoba brana za złą lub dziwaka jest dobrym człowiekiem. W tej powieści od początku wszystko jest dziwne, bo na przykład mamy powiązanie z bóstwem słowiańskim. A co za tym idzie, zastanawiamy się, co ma wspólnego Borowy z tragedią rodziny głównego bohatera. A Sambora nawet polubiłam. Okazuje się, że nie jest facetem bez uczuć, cynikiem i dupkiem, którego interesuje tylko zaglądanie do kieliszka.

Czytając tę książkę, dwa razy się wręcz skrzywiłam (z obrzydzenia), bo nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Lubię takie „wstrząsy”. Druga rzecz, to nazwa rzeki: Duszyna i jeziora: Chaszcze. Sprawdziłam w internecie i nie znalazłam takich nazw, więc autor najpewniej je wymyślił i to całkiem dobrze mu wyszło. Pomysłową nazwą jest także nazwa baru w Runowie: Duszny Bar 🙂

Podsumowując: pierwszą powieść Marcela Mossa, którą przeczytałam oceniam na plus i polecam.

Do następnego 🙂

Jedna odpowiedź na “„POLANA”- MARCEL MOSS

Dodaj komentarz