W dzisiejszym wpisie będzie trochę zebranych zdjęć a mniej pisania. W tym roku styczeń i luty mało mnie interesowały. Czekałam na marzec, bo od tego miesiąca zaczęłam rok. Tak sobie wymyśliłam, ponieważ w marcu skończyłam lat 40 i mam zamiar pójść dalej do przodu po wyznaczone cele a mam je na razie dwa.
W pracy skończyłyśmy z dziewczynami wycinać pierwsze trosy pomidorów. Konkretniej, to formowałyśmy sekatorami te trosy. Pisałam o tym wcześniej. Chodziło o wycinanie za dużych i malutkich owoców tak, aby zostały te najładniejsze i miało to ręce i nogi. Zeszło nam około trzech tygodni. Wyrzuciliśmy tony pomidorów. Oto jeden z kontenerów:

Byłam oczywiście i w moim ulubionym Turku zaopatrzyć się w warzywa i zobaczyłam, że powiększyli dział z chemią. Ale najpierw zrobiłam zdjęcie cytrusom, bo owoce ułożone były instagramowo:)

Zainteresowały mnie odświeżacze do spryskiwania np pościeli czy zasłon. Jeśli chodzi o płyny do płukania, to wybieram zazwyczaj te niebieskie. Niemal zawsze ładnie mi pachną. Dlatego odświeżacz też kupiłam w tym kolorze. Ma interesujący zapach, trochę intensywny, ale nie mdły. Jestem ciekawa pozostałych.

Przez 3 tygodnie mieszkała u nas moja kumpela z pracy, która mieszka na parku domków letniskowych w sezonie. Pisałam już kiedyś, że kupiła tam holenderski domek, ale mieszkać w nim może dopiero pod koniec marca. Była potrzebna już w pracy i musiała przyjechać, ale nie chciała wynajmować pokoju w domu firmowym. A że się przyjaźnimy, to zaproponowaliśmy jej mieszkanie przez ten czas u nas. Wspólnie udało nam się przyrządzić pizzę. A że my dwie do gotowania trochę jesteśmy „lewe”, więc pizza wyszła gruba i twarda. Tylko nadzienie było zjadliwe. 😀


Korzystając z całkiem znośnej pogody, czyli było chłodno, trochę wiało, ale wyszło słońce – pojechaliśmy z Panem Mężem na przejażdżkę rowerową za nasze miasto. Tam jeszcze nigdy nie byliśmy. Jechaliśmy po grobli nad rozlewiskiem Renu. Mnóstwo ludzi spacerowało, jeździło na rowerach, po prostu korzystało ze słonecznej pogody. W Holandii najwięcej zawsze jest chmur i deszczu, więc gdy tylko pojawi się słońce, Holendrzy wychodzą z domów, albo siedzą przed nimi. Niektórzy nawet w ciepłych dniach lutego potrafią odwalić małego grilla przed domem. Widziałam 🙂 Holendrzy kojarzą mi się z żonkilami: wyjdzie słońce w lutym, trochę cieplej a oni już na zewnątrz, jak te kwiatki.
Po drodze spotkaliśmy, a jakże częsty widok, czyli owce. Ich główne zajęcie, to ruszanie mordkami w jedną i drugą stronę.



Byłam też w centrum ogrodniczym. Chciałam kupić (i kupiłam) pierwsze kwiatki na zewnątrz. Padło na bratki. Przy drzwiach wyjściowych na ogródek, mam przymocowaną do muru drewnianą kratkę dla pnącej rośliny. Do tej pory dwie mi padły. Pod wpływem impulsu kupiłam też różę. Nie przepadam. Ale nie przepadam też za storczykami a mam ich sporą kolekcję: jeden mój a resztę dostałam. I rosną, mają się dobrze. Wracając do róży. Wsadziłam ją do ziemi i puściła listki, pnie się w górę. Kolor czerwony. Coś mi się wydaje, że i ona będzie tu miała dobrze. A oprócz tego, chodziłam po sklepie i oglądałam towar i podziwiałam rośliny.



Na urodziny zażyczyłam sobie tylko (oprócz wyjazdu do Francji) tylko bukiet goździków. Zapomniałam, jak one ładnie pachną. No dobra, jeszcze zażyczyłam sobie liściastą roślinę do domu, której jeszcze nie mam.

A wcześniejsze goździki połączyłam z tulipanami, bo one zawsze są u mnie w wazonie i nie umiem z nich zrezygnować mimo wszystko. W tym momencie mam tylko goździki: różowo – czerwone i na pewno będą u mnie często.
W internetowym sklepie Cider, kupiłam czarne spodnie. Ostatnio podobają mi się szerokie spodnie z lekkiego materiału. Już kilka sztuk posiadam. Cider dodał mi mały prezent w postaci metra krawieckiego ukrytego w plastikowym jabłku. Przyda się, bo poprzedni gdzieś zgubiłam. Przepadł, jak kamień w wodę.


Do następnego 🙂

Ananasy to takie wieczne rośliny. Jak byliśmy na farmie ananasowej to mówili tam, że niektóre z roślin mają prawie 200 lat i wciąż uzyskuje się z nich owoce na sprzedaż!
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Tego nie wiedziałam, wow!
PolubieniePolubienie