Chyba pierwszy raz od dłuższego czasu cieszę się ze zbliżającego się lata. Dlaczego? Bo w lipcu mamy urlop. Ta pora roku lada moment się pojawi a ja mam kilka fajnych polecajek, które pasują do czerwca, lipca i sierpnia, ale oczywiście nie tylko.
Ostatnio naszło mnie (dzięki Tiktokowi) na upieczenie ciasta, mimo że jestem z wypiekami do bani. Pożyczyłam mikser, stwierdziłam że będę wszystko robiła na oko. Wyjdzie, będzie super. Wyjdzie zakalec- się nie dziwię. Pan Mąż kupił sobie kiedyś ananasa w puszce, którego nie zjadł, więc chciałam zrobić placek ananasowy. I o dziwo wyszedł! Wyrośnięty i wilgotny.

Ananasa z dwóch puszek zblendowałam razem z sokiem. Mąkę (uniwersalną z Lidla, moją ulubioną) przesiałam, dodałam cukier, proszek do pieczenia, 3 jajka, oliwę i masę ananasową. Wszystkie składniki zmiksowałam i wylałam do formy natłuszczonej masłem. Piekłam w 180° ale nie pamiętam przez ile dokładnie. Po prostu zaglądałam do piekarnika. Składniki dawałam „na oko”. Po wyjęciu ciasta, posypałam je cukrem pudrem i polałam roztopioną mleczną czekoladą. Nie wyszło bardzo słodkie. Takie w sam raz. I pasuje idealnie na ciepłe letnie wieczory.
Znalazłam idealny peeling do ciała dla mnie. Można go kupić w Actionie. Kokosowy, kremowy i fajnie natłuszcza. Ja dodaję do niego trochę cukru, bo używam samoopalacza, więc potrzebuję większych drobinek do ścierania. Często też go używam tylko do peelingu dłoni.

W Lidlu pojawiły się nowe zapachy świec Yankee Candle. Wybrałam tę różową. Pachnie słodko i wakacyjne.

Wrócę jeszcze do Actiona. Dwa produkty: drobnoziarnisty peeling do twarzy i serum w pompce, które ma za zadanie ujarzmić puszące się końcówki włosów. Peeling nie wysusza skóry, nawilża ją, a ja i tak dodaję do niego (jak zwykle) odrobinę cukru. Odżywka do włosów ma bardzo przyjemny zapach. Nakładam ją na wilgotne włosy a potem suszę i faktycznie- na moje działa 🙂

Lubię robić pranie. A najbardziej je rozwieszać. Ściągać i chować ubrania do szafy, już nie bardzo. Uwielbiam sprawdzać, jak pachną płyny do płukania. Odpowiadają mi przeważnie te niebieskie. W Lidlu znalazłam idealne połączenie: perfumy do prania i lidlowski „doussy” do płukania. O perfumach już tutaj kiedyś pisałam. Używałam wszystkich zapachów, Ale ten duet robi robotę. Zapach prania czuć w całym domu. A najlepiej, jeśli do tego pranie schnie na dworze.

W wazonie najczęściej miałam ulubione tulipany. Potem było trochę goździków a ostatnio bukiet wiosennych kwiatów, który prezentuje się bardzo ładnie. A przed domem wisi teraz dzwonek dalmatyński w pięknym fioletowym kolorze.


Na Facebooku dołączyłam do grupy, która spaceruje. Ludzie pokazują różne, piękne trasy spacerowe w Holandii. Na Instagramie też jest podobne konto, które obserwuję. W Hadze natomiast działa grupa polska Raj Polskich Graczy w Holandii. Ludzie zbierają się w podanym czasie i miejscu i grają w planszówki. Mam nadzieję, że się kiedyś i my wybierzemy.



Kupiłam ziemię, zioła w doniczce: dwa szczypiorki, mięta, bazylia, oregano, tymianek i rozmaryn. Wsadziłam je do dwóch donic i będą teraz rosły w ogrodzie. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.


I na koniec coś o siemieniu lnianym i nasionach chia. Prawie codziennie, zamiast kolacji piję je zalane wrzątkiem (i wystudzone). Zabijają uczucie głodu i faktycznie trochę ta opona na brzuchu się zmniejszyła. Bratowa dodatkowo poradziła mi robić galaretkę z tego i nakładać na twarz. Działa jak lifting i nawilża. Jestem już po pierwszej maseczce i faktycznie, skóra jest sprężysta i wygładzona. Będę stosować regularnie, bo skóra po zimie potrzebuje kopa.

Do następnego 🙂

Chyba mam dla ciebie polecajke. Jako że mam abonament na lokalna gazetę, dostałam w pakiecie premium na apke, której w ogóle nie znałam. RouteYou. Ma ona trasy rowerowe i spacerowe w okolicy. Ponadto foetsknop ma węzły trás spacerowych (i rowerowych). All trails I komot też są super. Daj znać jeśli coś przypadnie ci do gustu. 😉
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Zobaczę sobie to, zresztą będę zmieniała telefon, więc będę od nowa wszystko instalowała. Dzięki za polecenie 😊
PolubieniePolubienie