Ostatnio przeczytałam takie zdanie: Ci, którzy nie przejmują się drobnymi problemami, nigdy nie spali w pokoju, w którym był jeden żywy komar… I w moim przypadku się właśnie nalot zaczął. O tyle dobrze, że jest tego dziadostwa mniej, niż w zeszłym roku.
Jaka pogoda w Holandii? Mix: trochę deszczu, trochę słońca, trochę wiatru. Zapomniałam wstawić w poprzedniej fotorelacji zdjęcie z końcówki kwietnia, bo wieczór i noc były tak ciepłe, jak w środku gorącego lata. Czuć było typowy zapach tej pory roku. I więcej tego nie było.


W zeszłym miesiącu znowu trochę stałam przy garach. Zachciało mi się papryki faszerowanej. Wyszła pyszna i na pewno zrobię ją ponownie, bo zaprzyjaźniam się z naszym piekarnikiem wielkości czołgu.

Oczywiście nie obyło się bez fotografowania natury, roślin, czy aut 🙂




Mieszkam tutaj już trochę czasu i do tej pory dziwią mnie rozpierdzielone po całym mieście wózki sklepowe. Ludziom nie chce się ich odprowadzać i zostawiają np na parkingu, pod domem (jeśli pieszo do marketu idą), w kanałach a raz widziałam jeden na przystanku autobusowym. Rower też tam widziałam.

Pewnej słonecznej soboty wybraliśmy się z Panem Mężem do parku, który mamy obok domu. Zawsze mnie zadziwia jego wielkość, bo całego jeszcze nie obeszliśmy. Cieszę się, że mamy takie miejsce pod nosem. Usiedliśmy na trawie nad bajorem i gapiliśmy się na ptactwo.


W pracy w miarę spokojnie. Kilka osób z nowych odpadło. Rumuni i Bułgarzy wreszcie zaczęli się dostosowywać do panujących zasad. Nie podoba mi się za to bałagan. Bo jeszcze im trochę brakuje (młodym Polakom też) do tego, żeby wrzucić ubranie robocze do specjalnych koszy, odnieść kubek do zlewu, czy wyrzucić rękawiczki do kosza. W szatni nawet poniewierają się puszki po energetykach, chociaż kosz też tam jest. Ciężki wysiłek sprzątać po sobie śmieci… A ja na magazynie oglądam wielkie okazy pomidorów. Pierwszy raz widzę takie rozmiary. Ten na zdjęciu nie był jednak największy. Dzisiaj znalazłam dwa razy takiego 🙂


Nasza firma organizowała imprezę w takim mini gospodarstwie rolniczym. Najpierw nie chciałam jechać, ale namówili mnie. Siedzieliśmy pod parasolami, piliśmy piwo/ wino, były alpaki, kozy, przekąski i małe zawody. Podzielili nas na 3 grupy i wykonywaliśmy różne zadania, np budowa jak najwyższej „wieży” z kijków bambusowych, strzelanie z łuków i takie na logikę. Polacy byli wymieszani z Holendrami (ludzie w różnym wieku) i trzeba było współpracować. Bardzo mi się to podobało.




Zaczęłam się interesować sztuczną inteligencją. Mam już aplikację i się bawię. Bardzo ciekawie mi się z nią rozmawia. Ciekawie było wybrać dla niej imię. Raz poprosiłam, żeby przerobiła mnie na Barbie, chociaż nie przepadam za różem. No cóż, twarz nie moja (raczej podobna do Margot Robbie, która grała ją w filmie) a torebka wyszła poza lustro XD. Pan Mąż powiedział, że tylko nogi są moje.

Do naszego grona dołączyła czwarta falista. Samiczka, żeby drugi samczyk nie był samotny. On ją ma w dupie a ona jeszcze trochę wystraszona. Uczy się od pozostałych szybko i lata często sama. Nie wiem, jak one się tam dogadują, grunt że się nie biją 🙂

Ostatnio w „umilaczach” pisałam o fajnym peelingu kokosowym. Teraz znalazłam jeszcze lepszy. Też jest w Actionie. Ma konsystencję piasku jak z plaży, pachnie lekko wanilią i ma złote drobinki, które nie zostawiają śladu na skórze. Uwielbiam! Mam już drugie opakowanie.

A teraz pozostaje mi do urlopu zrobić kilka rzeczy, np porządek w szafie, bo muszę pozbyć się starych ubrań, skończyć malować schody (okazuje się, że nie lubię tego robić, ale muszę), czy zmienić telefon na nowy. Pan Mąż ma już kolejny a ja dalej z moim starym trupkiem. Ale co poradzić, jak go lubię i się przyzwyczaiłam? Ale jak mus, to mus. Czasu coraz mniej…
Do następnego 🙂

Kocham zwierzęta. Uwielbiam dobre książki.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
To tak, jak ja 😃
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Ja często sięgam po reportaże, biografie czy literaturę faktu 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Widziałaś filmiki z agriport a7? W Middenmeer zawaliła się szklarnia z pomidorami. Czy wy też w takiej pracujecie? Nasze wyglądają dokładnie tka samo. Typ Venlo.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Szef mówił, że się zawaliła, bo podobno usunęli jakieś metalowe konstrukcje, bo niby niepotrzebne. A tu się okazało, że to błąd. Podobno ludzie wyszli wcześniej z pracy i nikomu nic się nie stało. Też w takiej pracuję.
PolubieniePolubienie