JELENIA GÓRA I OKOLICE

Dzisiaj będzie kilka słów o zwiedzaniu Polski. Może to za duże słowo, bo chodzi o jedno miasto i okolice, ale w tej części kraju byłam pierwszy raz i już wiem, że pojawię się tam znowu. I wyjaśnię dlaczego, ale najpierw garść informacji o tym, co tam sobie zobaczyliśmy.

W Jeleniej Górze odbywałam kurs, ale oprócz tego trochę zwiedziliśmy. Nie zobaczyliśmy wszystkiego, co zaplanowałam (m.in Muzeum Militariów, które znajduje się blisko hotelu Mercure), ponieważ pojechaliśmy tam nie swoim autem. Dlaczego? Bo okazało się w ostatniej chwili, że zużyły się klocki hamulcowe. Myślałam, że tam w ogóle nie dotrę, ale Pana Męża ojciec pożyczył nam swoje audi (za co jestem wdzięczna) i pojechaliśmy. Jazda nie swoim samochodem stresuje, dlatego wolałam jak najszybciej go odstawić z powrotem a poza tym czekała nas impreza, o czym pisałam wcześniej. Do Jeleniej Góry dotarliśmy bardzo późno, więc zwiedziliśmy co się dało w poniedziałek po śniadaniu. Niestety Szklarską Porębę też musieliśmy sobie darować.

Jelenią Górę otaczają ze wszystkich stron pasma górskie: Góry Izerskie – od zachodu, Góry Kaczawskie – od północy, Rudawy Janowickie- od wschodu, oraz najwyższe pasmo Sudetów – Karkonosze od południa. Miasto leży średnio na wysokości około 330-370 m n.p.m i zajmuje powierzchnię 108,4 km kw. Nazwa Jelenia Góra pisana łącznie, istniała w języku polskim przed 1945 r. W mieście znajduje się około 20 figurek jeleni- połowa w centrum a reszta rozsiana po innych częściach miasta. Od razu na myśl przychodzą mi wrocławskie krasnale 🙂 Główny Rynek jest zadbany, estetyczny, z kolorowymi kamienicami. Stoi tam też zabytkowy tramwaj, który pełni funkcję sklepiku z pamiątkami. Oczywiście magnes i widokówki kupione.

Następnym miejscem, które odwiedziliśmy, to Kolejkowo. Wiadomo, to Pan Mąż chciał koniecznie to zobaczyć. Trochę się zawiódł, bo oczekiwał typowej wielkich gabarytów makiety. Ale niestety nie tym razem. Tym razem zobaczyliśmy coś nieco innego.

Tradycja jeleniogórskiego modelarstwa sięga 1966 roku. W ciągu 30 lat działalności powstało około 150  modeli wykonanych w skali 1:15. Największy model mierzył 3 metry. To miejsce powstało dzięki Jakubowi Paczyńskiemu, który w Karkonoszach stworzył pierwszą makietę w garażu. W 2014 roku odbyła się wystawa w namiocie przy deptaku w Karpaczu. Potem kolejno: Wrocław – Dworzec Świebodziński, Gliwice, a kiedy na Dworcu zabrakło miejsca, przeniesiono makietę do Sky Tower. W 2024 roku otwarto właśnie to Kolejkowo, z tym że jest to bardziej modelarnia.

Zwiedza się to miejsce z panią, która oprowadza i opowiada o modelach, tworzeniu ich, historii a także można podejrzeć, jak pracownicy tworzą elementy do makiet. Dodam jeszcze, że w 2025 roku w Warszawie powstała ministurowa stolica. A w jeleniogórskim Kolejkowie zobaczyć można m.in Ratusz, kamienice na rynku, Dworzec Kolejowy czy Bramę Wojanowską. Ogólnie nie powinno się niczego dotykać i przekraczać wydzielonych powierzchni liniami, ale Pan Mąż, jako pasjonat wysępił kilka odstępstw od reguły.

Dalej udaliśmy się w stronę mostu kolejowego. Czytałam o nim już wcześniej, ale przeoczyłam jedną informację, a o tym za chwilę. Po drodze mijaliśmy Zaporę Pilchowice. Musiałam się zatrzymać i zobaczyć ten ogrom. Znajduje się ona na rzece Bóbr (swoją drogą – piękna rzeka a ja uwielbiam rzeki) i jest najwyższą zaporą kamienną i łukową oraz drugą co do wysokości i czasu powstania w Polsce (na pierwszym miejscu ta nad Soliną).

Zapora powstała w latach 1902-1912 w celu ochrony przed powodziami. Decyzja o budowie zapadła 3 lipca 1900 roku jako skutek powodzi w 1897roku. Do tego doszła budowa  mostu, jako jedna inwestycja. Zapora miała mieć funkcję przeciwpowodziową, energetyczną i turystyczną a linia kolejowa na moście miała zapewnić dojazd do zapory. Grubość jej muru w podstawie wynosiła 50 m a w koronie 7. W chwili oddania do użytku, była ona największą zaporą kamienno – betonową w Europie. Została ona odwzorowana w grze „Zaginięcie Ethana Cartera”.

Następne jest Jezioro Pilchowickie – zbiornik zaporowy na Dolnym Śląsku o długości 7 km, powierzchni 240 ha i pojemności 50 mln m 3. Powstało przez przegrodzenia w latach 1902-1912 rzeki Bóbr zaporą. Podstawowym celem jeziora jest działanie przeciwpowodziowe i produkcja energii elektrycznej. Poniżej zapory znajduje się elektrownia wodna.

Głębokość zbiornika waha się między 40 a 47 metrów. Wokół znajduje się teren spacerowy. Widoki z zapory obłędne, kolor jeziora także. Kąpać się w nim nie wolno. Spotkaliśmy mnóstwo pieszych i rowerzystów. Czułam się, jak w Ardenach 🙂

I na koniec: most kolejowy. Trzeba częściowo objechać jezioro z lewej strony i dotrzemy do trasy linii kolejowej nr 283, która łączyła Jelenią Górę z Żaganiem. Odcinek ten jest nazywany Koleją Doliny Bobru. W dniu 11.12.2016 roku przejechał nią ostatni pociąg. Według rozkładu, czas przejazdu trasy o długości 33 km wynosił godzinę i 50 minut.

Wisi tak sobie wśród zieleni

Długość – 151,68 metrów, szerokość – 4 metry, wysokość – 40 metrów, 1- torowy. Most ten stał się jeszcze większą atrakcją, gdyż pojawiła się informacja, że miał być wykorzystany do filmu „Mission Impossible 7” z Tomem Cruisem w roli głównej. Podobno ekipie filmowej została złożona propozycja wysadzenia na potrzeby filmu części mostu. I właśnie o tym dowiedziałam się w Kolejkowie (na makiecie też był ten most) i musiałam go tym bardziej zobaczyć. Ostatecznie, dzięki sprzeciwowi ludzi, nie doszło do wybuchu i zniszczenia zabytku. Bo wpisano go do rejestru zabytków. I dobrze. W tej chwili obiekt jest zamknięty, nie wolno przechodzić przez ogrodzenie, gdyż grozi zawaleniem.

Odkąd pamiętam, ciągnęło mnie do morza. Zawsze chciałam jeździć do Trójmiasta, bo kocham Bałtyk. Nie wiem dlaczego tylko Gdańsk Gdynia i Sopot, bo przecież nad polskim morzem jest mnóstwo innych, pięknych miasteczek i miejscowości. Bardziej spokojnych i kameralnych. Zaraz obok Kaszuby czy Mazury. No nic, trzeba zapuścić się gdzieś indziej czasem. Ktoś kiedyś mi powiedział, że spodobały by mi się góry. Teraz mieszkam nad Morzem Północnym. Holandia jest płaska. Jest tu pięknie, inaczej bym się zmyła. Ten kraj, to dobra baza wypadowa do Francji czy Belgii. A teraz miałam okazję pojawić się na południu Polski i tak- podobało mi się! Jak tam jest pięknie. Doszłam do wniosku, że lasy, rzeki, to moje miejsca. Dlatego tak dobrze czuję się w Ardenach. Góry polskie mają niesamowity urok. Mało mi, więc na pewno pojawimy się tam znowu, żeby zobaczyć resztę atrakcji. Chcę posiedzieć nad Bobrem. Spacerować wokół zapory i odwiedzić Szklarską Porębę. Tym razem, gdy będę w Polsce, wybiorę kierunek: południe:)

Do następnego 🙂

4 myśli na temat “JELENIA GÓRA I OKOLICE

  1. Brzmi cudownie! Tak fajnie opisałaś Jelenią Górę i okolice, że czytając miałam wrażenie, jakbym sama tam spacerowała. I te Twoje zachwyty nad rzeką Bóbr – aż się chce od razu pakować plecak i ruszać w drogę. Fajnie, że odkrywasz dla siebie nowe miejsca w Polsce, bo rzeczywiście południe ma niesamowity klimat – i góry, i lasy, i historia wpleciona w krajobraz. Super, że chcesz tam wrócić, bo widać, że to miejsce zostawiło w Tobie ślad. Czekam na kolejną relację z „wyprawy na południe”!

    Polubione przez 2 ludzi

Dodaj odpowiedź do polskiwiatrak Anuluj pisanie odpowiedzi