BYŁO, MINĘŁO…

Czekałam na koniec tego miesiąca. To były ostatnie podrygi roku. Należało wszystko zamknąć i w życiu i w pracy. I teraz ruszamy z kopyta dalej, bo mam kolejne plany. Poprzedni rok był taki pół na pół. I były jego dobre strony i te kiepskie. Nie będę tutaj robić podsumowania roku. Będzie pokazany miesiąc w obiektywie.Czytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

BYŁO, MINĘŁO…

W listopadzie było urwanie głowy. Jak co roku w pracy. Na dobre zakończył się sezon i zaczęła tzw likwidacja, czyli po prostu sprzątanie szklarni przed sadzeniem nowych pomidorów. I tym razem miałam i mam dość. Żeby nie było, ja zawsze mówiłam, że lubię likwidację. Chyba jako jedyna. Dlaczego? Bo nie mam wtedy stojącej pracy, niemalCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

BYŁO, MINĘŁO…

Moja ulubiona pora roku mija mi, jak z bicza strzelił. Mrugnęłam okiem i już po październiku. Niby pozorny spokój, bo wszystko w przyrodzie zwolniło, ale nie w pracy. Tutaj się dopiero zaczyna. Październik przywitał nas w prowincji Zuid Holland ciepłą pogodą. Trochę deszczu było i bardzo dobrze, bo ziemia była mokra na tyle, że zrobiłamCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

BYŁO, MINĘŁO…

Jesień rozpoczęła się na dobre. Ruszyła z kopyta i nawet okiem nie mrugnęłam a tu nagle październik. To wszystko zasłonił mi krótki urlop w Polsce. Pojechaliśmy na wesele i przy okazji na grzybobranie. Tego przecież odpuścić nie mogłam. Przed urlopem pogoda dopisywała na tyle, że posprzątałam i przewietrzyłam cały dom, bo lubię wracać do czystego.Czytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

BYŁO, MINĘŁO…

Znowu się na mnie dziwnie patrzą, gdy mówię, że wreszcie zbliża się koniec lata, że wreszcie robi się szybciej ciemno, że wreszcie będzie chłodniej, że wreszcie będzie więcej deszczu. Czyli po prostu uroki jesieni. Mojej ulubionej pory roku. Od naszego urlopu w Polsce minął miesiąc a za   dwa tygodnie pojawimy się tam znowu. Wesele  sięCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

BYŁO, MINĘŁO…

Czekałam na urlop, doczekałam się, pojechałam do Polski aby zrealizować jeden z moich celów. Ogólnie prawie wszystko poszło zgodnie z planem. Wróciliśmy z Panem Mężem do pracy i teraz inni mogą korzystać z wakacji. Trochę to dziwne dla mnie, że nie będziemy na urlopie jako ostatni 🙂 Droga do Polski poszła nam nad wyraz szybko.Czytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

BYŁO, MINĘŁO…

Pisząc ten post, myślę sobie, jak tu przeżyć luty. Ludzie nie lubią listopada. Ja uwielbiam. Dla mnie najkrótszy luty jest najgorszy. Człowiek jeszcze się toczy przez ostatki zimy. Piszę „ostatki”, bo w Holandii na szczęście wiosna szybko się pojawia. W weekend widziałam już pierwsze żonkile. W styczniu zawitała zima. Była to chyba niedziela, jeszcze nocCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

BYŁO, MINĘŁO…

Cieszę się, skończył się grudzień i ogólnie ten rok. Nie miałam ochoty na świętowanie, ale wyszło inaczej i nie było jednak źle. Było fajnie. Choinki jednak nie chciałam ubierać, ale Pan Mąż nalegał. Pomogła mi siostra. W domu pojawiły się też inne dekoracje bożonarodzeniowe. O całym roku nie ma za wiele co pisać, bo nieCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

BYŁO, MINĘŁO…

Najwyższa pora napisać co nieco o poprzednim miesiącu. Trochę się wydarzyło, następują zmiany a ja się cieszę, że przede mną już tylko grudzień i wreszcie zacznie się nowy rok i jeszcze więcej zmian. A przynajmniej mam taką nadzieję. Przed nami, w pracy druga część przygotowania szklarni na nowe sadzonki pomidorów. Najpierw było duże sprzątanie, czyliCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”