ZNOWU W KRINGLOOPIE

Po tygodniu, nawet słonecznych dni, przyszedł deszczowy weekend. Standard. I co tu robić? Stwierdziłam, że przejdziemy się do kringloopa, bo już w tygodniu zauważyłam w szybie wystawowej, że była nowa dostawa klamotów 🙂

Ta krowa ha ha 🙂
Pan Mąż siedzi i czeka, aż wreszcie się obkupie 🙂

Mimo pogody do bani, w środku było sporo ludzi. Ja akurat tego nie lubię, więc obleciałam wszystko w miarę szybko. Nie zobaczyłam dokładnie całego towaru, bo wkurza mnie plątanie się z koszykiem między innymi ludźmi. Do tego jeszcze trzeba pilnować tego 1,5 m odstępu. Mimo to, coś tam fajnego wygrzebałam 🙂

Zobaczyłam stolik przeznaczony do jedzenia w łóżku 😬 Ja nie jestem zwolenniczką takiego spożywania jadła. Koszmarem dla mnie są okruchy i plamy. Ale np w filmach wiele razy widziałam sceny, gdzie bohaterowie tak jedzą i to wyglądało nawet, nawet… No, ale to film przecież, nie realia. Mimo to, wzięłam ten stolik, bo spodobał mi się obrazek na nim i ważne, że drewniany, a nie plastikowy 🙂 I mam postanowienie: wypróbuję go w nowym domu 😊

Czerwony notes- kalendarz od razu wpadł mi w oko 🙂 Ma piękną, skórzaną, czerwoną okładkę. Lubię kalendarze i planery, więc wrzuciłam do koszyka. Ten ma mini kalendarz jeszcze na 2020r, kartki przeznaczone do zapisania adresów a reszta służy do notatek. A ja mam taki nawyk, że interesujące mnie adresy stron internetowych, zapisuję w kajetach. I ten jest do tego idealny 😀📝📖

Idę, idę, patrzę: na paterze do ciast stoją takie ładne „cosie”. Myślę: mydła. Ale przecież to nie ta półka… Wzięłam to to do ręki, widzę, że ma knoty, czyli świeczki 🙂 I takie ładne! No żal było nie brać, bo każda po 50 centów. Patrząc na wygląd, to jedna z nich imituje roladę orzechową a druga jakieś ciasto kakaowo- czekoladowe. Nie pachną niestety ciastowo, ale za to wyglądają 😊

Jest tam w kringloopie taka jedna półka z różnymi kosmetykami ( tak, ludzie i takie rzeczy oddają). Mam już wiele mydełek w kostce, które dobrze myją dłonie. Znajdziemy tam nawet minikosmetyki hotelowe. Ja dzisiaj wynalazłam balsam w formie olejku od znanej francuskiej marki Yves Rocher. Porządne 200ml i piękny waniliowy zapach. Przyznam, że jeszcze nie miałam okazji używać kosmetyków tej firmy. Słyszałam tylko opinie na plus. Nie miałam też powodów, by zacząć kupować te produkty, bo mam inne swoje ulubione. Ale, że balsam był za „aż” 1 euro, więc kupiłam 🙂 Ocena? Duży plus! Po pierwsze- nie jest to mdły zapach. Czuć wanilię, którą od zawsze lubiłam. Po drugie- nie zostawia tłustego filmu na skórze. Po trzecie- aromat utrzymuje się już drugą godzinę, a posmarowałam tylko dłonie 🙂 No i produkt nie jest przeterminowany.

Wina też tam już są. Kilka sztuk, ale można coś tam wybrać. Kiedyś w magazynie dla facetów „CKM”, wyczytałam, że normalny, dorosły facet, do obiadu powinien pić wino i jest to wyższa sztuka jazdy, bo tego trzeba się nauczyć. W żadnym wypadku nie powinno się pić coca- coli, jak to bywa w reklamach. A znam takich, co obiadu bez coli sobie nie wyobrażają. Ja tego typu napoje i inne gazowane, już dawno odstawiłam, bo ich po prostu już nie lubię. Na szczęście. No to trzeba z tym winem spróbować 😉 O, przepraszam- nasz polski kompot przebija wino 😍 Ale stwierdziłam, że będę sobie kupować czasem jakiś starawy trunek i składować go w specjalnym stojaku w nowym domu. To wino jest z 1996r z Nowej Zelandii. A niech stoi i się bardziej starzeje 😀

W kringloopie jest regał, na którym stoi różnej maści ptactwo. Najwięcej jest sów. Już mam 3 i stoją na półce z horrorami. Uważam, że one ogólnie pasują do książek 😁 Dziajaj wypatrzyłam jedną nietypową… Wygląd, jak z koszmaru 😂 Zrobiłam zdjęcie i poszłam dalej. W kolejce, przy kasie, stwierdziłam, że jeśli jej nie kupię, to będę żałowała. I poleciałam po nią. Od teraz stoi elegancko obok innych sówek i straszy 🙂

4 myśli w temacie “ZNOWU W KRINGLOOPIE

  1. W holenderskim kringloop znalazłaś polskie książki? Myśmy kiedyś za potrzeba kupili w lokalnym dwa skórzane fotele i kanapę z rozdarta skóra. Jak na tymczasowe dla nas meble to miały idealne ceny. Fotele jednak musiałam wyłożyć derkami, bo nie szło ich doczyścić.

    Polubienie

    1. Nie, tam nie ma polskich książek. A szkoda 😉 Te książki na zdjęciu, to mój regał w domu. Koszmarna sowa dołączyła do reszty 🙂 My też wiele rzeczy kupiliśmy w tych „używancach”. Urzadzilismy się tanio. A poza tym można kupić naprawdę fajne rzeczy do domu 🙂 Jakby nagle zniknęły kringloopy, to bym się poryczała 😉

      Polubienie

      1. Do swojego domu kupiłam wszystko nowe. Z litego drewna. Nie miałam wcale mebli, więc musieliśmy kupić wszystko od podstaw. Do emerytury mają stać i być w jednym stylu więc wszystko w jednym sklepie i z jednej kolekcji. Ale na wynajmowane używane by spoko. Jak się wyprowadzaliśmy to zostawiliśmy wszystko bez dopłaty. Bo nie chcieliśmy tego zabierać. Osobiście nie przepadam za obiciami że skóry. 🙂

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: