MINĄŁ WRZESIEŃ…

Urlop się skończył i trzeba było wrócić do pracy. Za oknami jesień pełną gębą 🍁🍂☔. Pierwszy tydzień mieliśmy gorący. Reszta deszczowa. Teraz wieje i leje na zmianę. W nocy, ostatnio nawet burza była 😊

Najważniejsze, że udało nam się w miarę uporządkować ogródek. Chwastów wyrwaliśmy od groma. Było trochę ostów, pokrzyw, nawet poziomki! Reszta, to trawa i bambus. Ktoś był taki „mądry” i obsadzil tym całe podwórko. W zasadzie, to może i niecałe, bo wystarczy tego trochę i potem bez problemu się rozrasta. Bambus zawsze mi się podobał. Tyle, że ten nie był kontrolowany i jest go teraz pełno. Jego pędy przebijają się nawet między płytami chodnikowymi. Wypuszcza je wszędzie a wyciąć go, to nie lada wyczyn 😬😒 Najgorsze zostało potraktowane sekatorem. Reszta na wiosnę. Znajomy Holender opowiedział nam o torturach bambusem w Wietnamie. Podobno nacinali ludziom skórę a roślina wbijała się w ciało. Znalazłam nawet informację o tym w internetach. Nie chcę już bambusa! Oczko wodne niemal opróżnilam. Ale zaczęło lać i od nowa pełne. Ono też poczeka na wiosnę- będzie likwidowane. Ślimaków mnóstwo. Miały „raj na ziemi”, ale ogródek zrobił się łysy i się zwinęły.

Wybraliśmy się także do Xenosa (sklep z wyposażeniem: meble do domu, np komody i różne gadżety, m.in kuchenne). Szukałam chlebaka. Znalazłam ostatnią sztukę- obok ceny napisane było, że z bambusa 😳 Oprócz tego dzbanek. Biały, prosty, za 7 euro.

W Xenosie było też stoisko z drewnianymi rzeczami, typu łyżki kuchenne, solniczki, pieprzniczki, miski, miseczki, tace i różnych kształtów deski do krojenia 😊 Wyszłam z jedną deską i łyżką.

Natknęłam się też na regały z czarnymi rzeczami do kuchni 😊 Ciekawie wyglądały, ale darowałam sobie kupno, bo nic by nie pasowało do obecnego koloru kuchni.

I jeszcze regał z fajnymi gadżetami w holenderskie motywy 😀 Kupiłam rękawicę kuchenną w niebieskie wiatraki. Są to rzeczy, które warto kupić na pamiątkę.

Zrezygnowałam z zakupu białego biurka, które wypatrzyłam w kringloopie. Pojechaliśmy obejrzeć je jeszcze raz i wtedy zobaczyłam, że ma mnóstwo skaz, m.in brak gałek przy szufladkach, a dolne szuflady były zdezelowane tak, że odpadało im dno :/ No i cena była wysoka, bo aż 60 euro. Pan Mąż powiedział, że na jego wzór mogę zaprojektować sobie nowe i stolarz zrobi.

Papugi znalazły sobie nowe miejsce do rozrabiania. Upodobały sobie kuchnię, szczególnie koszyk z przyprawami. Obgryzają wszystko, jak leci.

A tak wygląda nasz pierwszy tydzień po urlopie 😜

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: