MINĄŁ LISTOPAD…

Czas zleciał baaardzo szybko. Pamiętam ostatnie święta w wynajmowanym mieszkaniu, a tu za pasem już kolejne, tym razem w nowym domu 🙂

Wiem już, że na 99% sobota będzie wolna od pracy, czyli wreszcie normalny weekend 😊 Wezmę się wreszcie za porządki w domu i chyba założymy światełka na zewnątrz. Plastry pomarańczy pod kaloryferem dobrze schną, i jeśli będą gotowe, to zrobię ten wieniec na okno kuchenne i drugi na drzwi wejściowe. Na ubranie choinki 🎄 poczekamy do 6 grudnia.

Chciałam odwiedzić jedno z moich ulubionych holenderskich miast: Goude, bo w grudniu odbywa się tam Kaarsjesavond, czyli Wieczór Świec ✨ Co roku 14 grudnia, Gouda na jeden wieczór rozblyska tysiącem światełek. Wydarzenie Gouda bij Kaarslicht, to wieloletnia tradycja, która przyciąga tysiące ludzi. Wszyscy zbierają się wieczorem na Rynku pod gotyckim ratuszem a zamiast standardowego miejskiego oświetlenia, centrum rozblyska ciepłym światłem świec. Punktem wieczoru jest przemowa burmistrza i zapalenie lampek na wielkiej choince, która jest corocznym prezentem dla miasta od norweskiego zakonu z Kongsberg 😊

Niestety w tym roku, z wiadomych przyczyn lepiej darować sobie tego typu atrakcje…

Przyniosłam za to kolejne kubki do kolekcji 😁 Te są akurat z Actiona i będę ich używała w czasie świąt. Jeden jest mój, a drugi wybrał sobie Pan Mąż. Dostałam też 3 ładne kartki świąteczne 🙂 Nie będę ich wysyłać. Daruję sobie bieganie po poczcie. Będą służyły jako dekoracja 😁

Do roślin domowych dołączyła papryczka chili. W Lidlu była wyprzedaż resztek kwiatów. I stała tam taka jedna ostatnia zabiedzona, więc ją kupiłam. Poprzednią (kupioną w kwiaciarni w Lejdzie) zjadły mi mszyce 😡 Tą przesadziłam do wiadereczka- doniczki z kringloopa i mam nadzieję, że będzie się trzymała. A chiacynt tak wyrósł, że aż krzywił się w stronę drzwi na ogródek 😛 Za jakiś czas przesadze go do ziemi w inną doniczke i na wiosnę wyląduje na zewnątrz.

W markecie Albert Hijn znalazłam idealny dla mnie sok jabłkowy 🍎🍏🍎Zazwyczaj piję tylko wodę albo zieloną herbatę. Zachciało mi się soku. Naturalnego. W lodówkach były różne, ale padło na jabłko. Szkoda, że nie w szklanej butelce… Ale jest pyyyszny ☺ Smakuje faktycznie jabłkowo i nie jest słodki. Trzymam w lodówce, bo ma krótki termin ważności a rewelacyjnie gasi pragnienie.

Na fb, mam polubiony kringloop, który znajduje się w Heerlen (Limburgia). Jest tam mnóstwo rzeczy vintage, które lubię. Np takie metalowe tablice 🙂 Na wiosnę planuję się tam wybrać.

A wracając do wiosny… Ostatnio wpadły mi w oko takie drewniane sowy 😛 I tak sobie pomyślałam, że fajnie byłoby je mieć w ogródku, gdy tylko zrobi się cieplej 😊

Zdj z fb

Ale teraz mamy grudzień i wreszcie będzie Boże Narodzenie 🙂 I marzy mi się taka zima ❄❄❄⛄

😊

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: