NIEDZIELA W OGRÓDKU

Dzisiaj wyszło trochę słońca, więc poszliśmy z Panem Mężem do ogródka. Ja na chwasty, a Pan Mąż na szpadel 🙂

Stwierdziłam, że powyrywam trochę chwastów, bo galancie wyrosły. Zobaczyłam też, że wychodzą żonkile i tulipany 🌷🌷i te chwasty tylko przecież przeszkadzają. Ciężko było je wyrywać rękoma, więc wzięłam ” kopaczkę”. No i tu był błąd, bo nie zauważyłam malutkich, ledwo co wyrośniętych z ziemi roślin i trochę im upieprzyłam czubki 😬 Mam nadzieję, że nic im nie będzie. Dałam więc sobie spokój z chwastami na jakiś czas. Poczekam, aż żonkile i tulipany wyrosną bardziej.

Pan Mąż rozprawial się w tym czasie z bambusem. A dokładniej, to z korzeniami, które były wykopane przez poprzedniego właściciela. Żeby zmieściły się do kosza na zielone odpady, to trzeba było je pokroić na mniejsze części. W tym celu z pracy Pan Mąż pożyczył szpadel i nim rozwalił korzenie. My swojego jeszcze nie mamy. Czekamy aż otworzą market budowlany, bo tam można kupić różne rzeczy do pracy w ogródku. Na wiosnę chcemy zrobić coś w nim więcej.

W Polsce jest takie powiedzenie: „Niedzielna praca w gówno 💩 się obraca”. Pamiętam jak to było kiedyś: w niedzielę wszycy się ładnie ubierali, szli do kościoła, potem jedli obiad typu rosół i schabowy i odpoczywali. Nie wiem, czy tak było dokładnie w miastach, ale na wsiach na pewno tak. I pewnie do tej pory tak jest. W Holandii jest inaczej. Ludzie nie celebrują tak niedzieli. Niektórzy często dopiero w niedzielę mają czas, żeby zrobić coś w domu i ogródku. Nie raz widziałam, jak ktoś mył samochód 🚘, przycinał żywopłot, czy rozbrajał starą kostkę brukową przed domem. Praca w niedzielę nikogo tu nie dziwi i nikomu nie przeszkadza. Mnie także. Zresztą ja nigdy niedziel nie lubiłam. Zawsze był to dla mnie nudny dzień. I teraz często wiele rzeczy w domu robię w niedzielę. W sobotę sprzątam a jeśli czegoś nie skończę, to jeszcze zostaje niedziela 😁 W tygodniu po prostu mam mało czasu. Robienie prania, czy praca w ogródku, to coś normalnego w niedzielę. Dzisiaj widziałam np, jak dwóch gości wynosiło starą kanapę. Także nawet małe remonty są tu na porządku dziennym w dzień wolny od pracy 🙂

Zakwitł mi mały krzew iglasty. Na fioletowo. Nie wiem co to za roślina. Szukałam w internetach coś na temat kwitnących iglaków i nic nie znalazłam. Podoba mi się ten krzewik i chcę go zostawić. Pod płotem rośnie krzew liściasty większych rozmiarów i też go zostawię. Chyba to laurowiśnia 🌿🍒

W rowie, pod płotem znowu wyrosły poziomki. Były już raz zlikwidowane, ale nie dają za wygraną. Miały nawet owoce. Próbowałam, ale były niemal bez smaku. Można powiedzieć, że rosną na dziko. Rów chcemy i tak zasypać, bo zbiera się w nim woda a ja kanału na podwórku nie potrzebuję 😅

Wszystkie moje rośliny w koszykach i doniczkach trzymam nadal na dworze pod starym stołem ogrodowym. Na szczęście jest im tam dobrze, nie są zalewane przez deszcz i muszą do wiosny i do postawienia szopki wytrzymać.

Przewiesiłam karmę dla ptaków na drzewo na środku podwórka, żeby była dla nich bardziej widoczna. Widziałam latające sikorki, ale one chyba ziarna wcześniej nie widziały. Może teraz zaczną jeść 🙂

Tam w kącie, gdzie leży kostka, postawimy szopkę 🙂
Dobrze, że mam kalosze 😜

Oby do wiosny 😋🌱🌷🌳🌼🌸

2 myśli w temacie “NIEDZIELA W OGRÓDKU

  1. Markety budowlane niby mają wydawać zamówiony towar ale tylko remontowy na usterki więc chyba długo poczekacie za szpadlem. Moje hiacynty i zonkile też wybijają. Jestem ciekawa co to będzie. Na takie odchwaszczanke ja lubię się bawić pazurkami. Wtedy zawsze trochę się spulchni i powyrywa.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: