MINĄŁ LIPIEC…

I mamy sierpień, w zasadzie ostatni miesiąc lata, którego w tym roku było jak na lekarstwo. Dzisiaj wyjątkowo wyszło słońce, ale pogodynka w telefonie pokazuje mi znowu deszcz w weekend. Jakoś mnie to już nie dziwi.

Planujemy już urlop. Musimy wziąć pod uwagę lekcje holenderskiego, bo kończą się jakoś w połowie września. Nie chcemy też jechać do Polski w październiku, bo chcę jeszcze załapać się na grzyby 😁 Nie zbierałam ich wieki. Na rozdaniu dyplomów ukończenia kursu nie musimy być, więc chcę wakacje zaklepać w połowie września. Słyszałam, że w tym czasie, w Polsce będzie jeszcze bardzo ciepło 🌞 W grudniu miną dwa lata, jak nas tam nie było. Trzeba się więc zbierać 😀

W lipcu przyszła do mnie dosyć długo wyczekiwana paczka od siostry, która na stałe wyemigrowała do Kanady. Wiedziałam już wcześniej, że mi coś tam wyśle, ale chciałam też magnes, bo je zbieram. Co tam, że w Kanadzie mnie jeszcze nie było, grunt, że magnes jest 😅 A nawet dwa. Do tego dwa kieliszki ze zwierzętami typowymi dla tego kraju, czyli łosiem i niedźwiedziem. Oprócz tego, coś co lubię, czyli maski 🎭 w płachcie 😊

Napis w środku kieliszka: „Does a bear really 💩 in the woods? Canada 😂

W lipcu Pan Mąż miał urodziny, więc postanowiliśmy zrobić grilla, który był imprezą tematyczną: hawaii party 🌺 To była pierwsza impreza w naszym domu. Nie było głośnej muzyki i dzikich tańców, bo nie chcieliśmy hałasu i problemu z sąsiadami. Zjadłam wreszcie kiełbasę z grilla i szaszłyki 😋🍢🍗🍹🍷 Tydzień przed, na stronie https://www.partywinkel.nl/ kupiłam gadżety typu wieńce kwiatowe, lampiony papierowe i napis Aloha. Każdy musiał mieć kwiaty na szyi 😁😅 A w Actionie lampki do ogrodu.

Miałam fazę na noże- komplety, albo takie z bambusową rączką, dopóki nie pocięłam palca. Potem była faza na deski do krojenia- drewniane. Teraz czas na lampiony, czyli lantaarns. Szukam ich na Marketplace i ostatnio u jednego pana kupiłam aż 3 pary. To znaczy, chciałam jedną parę, on zapytał się, czy chcę jeszcze jedną. Zgodziłam się, a potem dorzucił mi za darmo kolejną 😅 No cóż, pojadą do Polski 😁

Co wyszukałam jeszcze? Np. fajny, duży wazon, ciężki czarny lampion na świece i baniak- kanka, który posłuży mi jako donica na kwiaty.

Traszka z bloga „Kolekcjoner marzeń” wspominała ostatnio o aplikacji do rozpoznawania roślin 🌿🌱Fajna rzecz. Ja mam inną i ostatnio z niej korzystam. Dowiedziałam się m.in. że drzewo owocowe w naszym ogródku, to śliwa domowa 🙂

W domu mam kolejne trzy rośliny kupione w markecie budowlanym. Podobają mi się ich doniczki 😛

W pewien piątek, po szkole, znajomi z pracy zaprosili nas na grilla. Nie chciało mi się iść, ale zgodziłam się. Mieszkają na firmowym mieszkaniu, a pierwsze co rzuciło mi się w oczy na ich podwórku, to drzewko owocowe 🌳 Owoce w większości były jeszcze zielone. Myślałam, że to śliwka mirabelka, której nie lubię. Ale znalazłam kilka prawie czerwonych owoców i stwierdziłam, że to jakaś inna odmiana. Spróbowałam i okazało się, że są pyszne 😋 Powiedziałam znajomym, że mogę przyjechać i je zebrać, jeśli oni ich nie chcą. Nie chcieli. A zmarnować takiej ilości śliwek nie zamierzałam. Wstępnie nazbierałam dwie reklamówki. Cały zlew zapełniony 😳 Częśc zamroziłam a część podzieliłam i zaniosłam sąsiadom z dwóch stron. Sąsiadka z prawej zapytała się, czy chcę cebulę. Zaczęłam mówić, że nie wiem, zapytam chłopa, bo to on najczęściej gotuje… Nim skończyłam mówić, już trzymałam skrzynkę cebuli 😂 I co z niej teraz zrobić? 😕😂 Aplikacja pokazała mi, że te owoce, to śliwka wiśniowa 🍒

Najpierw chodziły we dwie, a teraz są trzy. Trzy małe, białe kaczki, które pływają w pobliskim kanale, siedzą nad jego brzegiem, albo stoją na środku ulicy i blokują ruch 😂

Kotu sąsiadów w ogóle nie przeszkadza, że obok niego chodzę i podlewam kwiatki 😅

Jedna z kwietnych uliczek 🌼🌺🌸 I mini biblioteczka w miejscowości obok, która służy do wymiany książek 📚 W tej akurat były chyba same romanse- nie mój rodzaj literatury.

Byle do piątku 😛

8 myśli w temacie “MINĄŁ LIPIEC…

    1. To są kaczki. Samca i samice poznasz właśnie po głosie. Bardzo wyraźne kwa kwa to samica. Samiec brzmi jakby miał chrypkę. Gęsi, zwłaszcza te białe, są ogromne. Znacznie większe od dzikich. Mieszkam w okolicy gdzie mamy zostawione całe hektary na legowiska. Mamy gęsi egipski, bernikle, wędrowne oraz kanadyjskie się zdarzają a wśród nich kilka białych i miksowanych z białymi. Tego się nie da pomylić z kaczka. To na twoich zdjęciach to sto procent kaczki. Widać to choćby po długości szyi i małej piersi. Jeśli gęś stanie wyprostowana i zacznie ćwiczyć skrzydła to. Nie jest taka płaska deska jak ta kaczka ze zdjęcia.

      Polubione przez 1 osoba

    1. Ja pierwszy raz takie jadłam. Jeśli to jest jakaś odmiana mirabelek, to jak dla mnie, jest lepsza w smaku od tej żółtej. Te żółte wydają mi się mdłe. A tu czuć słodki i lekko kwaśny smak.

      Polubienie

      1. Ja kojarzę mirabelki i żółte i czerwone. Na wakacjach też znaleźliśmy jedno drzewo ale nie chciałam komuś w ogrodzie pędzlować owoce.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: