Ostatnio miałam tylko ochotę wyłożyć się na kanapie i obejrzeć jakieś filmy. Nawet czytanie mi nie szło… Więc zalegałam na tej kanapie i oglądałam.
Znalazłam kilka ciekawych filmów i niekoniecznie amerykańskich. To znaczy dwa są zza oceanu: Kanady i Ameryki a reszta to kino europejskie, które ostatnio mi się podoba. Zauważyłam (po obejrzeniu w swoim życiu mnóstwa filmów), że Amerykanie nie grają tak super naturalnie, jak Europejczycy. Zresztą oni w swoich filmach nie pokazują dokładnie wszystkiego, np scen zbrodni. Tak więc, w tym zestawieniu mamy horror, thriller, kryminał i komedie.
„Numer 32”

Hiszpański horror z 2020 roku. Opowiada o rodzinie (rodzice, dziadek i dzieci), która przeprowadza się do nowo zakupionego domu. Nie jest to oczywiście elegancka willa a zapuszczone mieszkanie w kamienicy. Po pewnym czasie zaczynają dziać się dziwne rzeczy i członkowie rodziny podejrzewają, że miejsce może być nawiedzone przez złego ducha. Wiadomo, żyć się w takim miejscu nie da, więc rodzice szukają pomocy. Jest trudno tym bardziej, że wszystkie oszczędności włożyli w zakup nieruchomości. Film nie należy do najstraszniejszych, ale ma fajną fabułę.
„7 dni”

To już zdecydowanie mocniejsze kino. Thriller kanadyjski z kryminałem w tle. W drodze do szkoły zostaje uprowadzona córka głównego bohatera. Policja odnajduje ciało dziecka. Okazuje się, że dziewczynka została zgwałcona i zamordowana. Ojciec- chirurg postanawia się zemścić. Ma dostęp do szpitalnego asortymentu. Porywa mordercę i przetrzymuje go na odludziu. Tam poddaje torturom. Mnie ten film bardzo się podobał. Mogę nawet stwierdzić, że jest dla ludzi o mocnych nerwach, bo jest w nim wszystko dokładnie pokazane. Warto obejrzeć.
„Scoop- gorący temat”

Komedia kryminalna z gwiazdami z pierwszych stron gazet. Opowiada o studentce dziennikarstwa, która szuka ciekawego tematu, który otworzy jej drzwi do kariery. Tym sposobem trafia w sam środek śledztwa nad tajemniczymi morderstwami. W filmie jest trochę magii, miłości, kryminału no i komedii. Nie przypuszczałam, że ten miks będzie tak dobry.
„Żona czy mąż”

Włoska komedia z 2017 roku, w której gra Kasia Smutniak. Mieszkająca na stałe we Włoszech Polka, robi tam naprawdę dobrą karierę. Film jest o małżeństwie, które boryka się z typowymi dla rodzin problemami. Ona jest ambitną prezenterką telewizyjną i ma poprowadzić popularny program. On jest neurochirurgiem, który wynalazł maszynę czytającą w myślach o nazwie „Charlie”. W wyniku eksperymentu obydwoje zamieniają się umysłami. No i zaczyna się cyrk…
„Kobieta na Marsie. Mężczyzna na Wenus”

Francuska komedia z 2008 roku. Tu także główną rolę gra małżeństwo posiadające dzieci, które nie do końca się dogaduje. Chodzi o typowy podział ról w rodzinie. Dlatego postanawiają zamienić się: Hugo zostaje sprzedawcą damskiej biżuterii a Ariane przejmuje kierownictwo w firmie budowlanej. I to trzeba zobaczyć, bo ciekawie sobie radzą z nowymi obowiązkami.
„Ojcowie kontra zięciowie”

To z kolei komedia niemiecka. Mamy trzy rodziny, czyli m.in trzech ojców, którzy mają po córce. Córki związują się z partnerami, którzy nie przypadają do gustu tatusiom. Tłumaczenia, że te związki są bez przyszłości nie pomagają. Córki obstawają przy swoim, bronią miłości. Więc ojcowie postanawiają pozbyć się zięciów, żeby ci nie zniszczyli życia ich córeczkom. Robi się z tego prawdziwa komedia. Film bardzo dobry, śmieszny i zrobiony z amerykańskim rozmachem.
Co dobrego zjeść do seansu? Ostatnio furorę robią grzanki z serem i pomidorkami koktajlowymi. Postanowiłam zrobić to danie, bo wygląda smacznie.

Składniki to: garść pomidorków przekrojonych na pół, obrane ząbki czosnku, okrągły ser (w przepisach podają Camembert, ale ja wzięłam pierwszy lepszy z półki w Lidlu), przyprawy, oliwa z oliwek i kilka listków bazylii. W naczyniu żaroodpornym ułożyłam ponacinany ser, wokoło pomidorki, czosnek i bazylię. Polałam to oliwą z oliwek i doprawiłam mieszanką kolorowego pieprzu i soli. Ser najmniej, bo jest już słony. Piekarnik nagrzałam do 120° i zapiekłam. Gdy wszystko zaczęło bulgotać, ser się lekko stopił a czosnek zmiękł, wyjęłam z piekarnika. Grzanek nie chciało mi się robić, więc jadłam z chlebem. To jest naprawdę pyszne! W domu unosił się przyjemny aromat, nie było czuć zapachu typowego czosnku. Polecam!

Do następnego 🙂

Czekałam na kolejne wpisy. 🧡 Zobaczyłam numer 32 i myślałam że to numer 23 z Jimem Careyem. Ciekawy film. Hiszpaie robią świetne horrory. Francuzy komedie. Lubię hiszpański sierociniec i francuskie komedie z danym boomem.
PolubieniePolubione przez 1 osoba