ETRETAT

Ta miejscowość była na mojej liście miejsc do zobaczenia. Oglądałam zdjęcia w internecie i robiły wielkie wrażenie. Na żywo widoki zwalają z nóg nawet w pochmurne, wiosenne dni. Muszę to zobaczyć też latem i koniecznie o zachodzie słońca. Etretat, to miejscowość i gmina we Francji, w regionie Normandia nad Kanałem La Manche. Miasteczko położone jestCzytaj dalej „ETRETAT”

CO KUPIŁAM WE FRANCJI

W Holandii nie ma Carrefoura. Lubię czasem zajrzeć w Polsce do tego hipermarketu, bo często można spotkać np tanie książki. Będąc we Francji, znalazłam w mieście gdzie nocowaliśmy (Fecamp) trzy te markety. W małym wieczorem zrobiliśmy szybkie zakupy a do dużego udaliśmy się na drugi dzień. Niektórzy (w tym też ja) tak mają, że musząCzytaj dalej „CO KUPIŁAM WE FRANCJI”

BYŁO, MINĘŁO…

W dzisiejszym wpisie będzie trochę zebranych zdjęć a mniej pisania. W tym roku styczeń i luty mało mnie interesowały. Czekałam na marzec, bo od tego miesiąca zaczęłam rok. Tak sobie wymyśliłam, ponieważ w marcu skończyłam lat 40 i mam zamiar pójść dalej do przodu po wyznaczone cele a mam je na razie dwa. W pracyCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

WYPRAWA DO FRANCJI, CZYLI JAK TO WSZYSTKO WYSZŁO.

W marcu skończyłam 40 lat i z tej okazji wymyśliłam sobie, że gdzieś pojedziemy. Nie chciałam absolutnie żadnej imprezy. Ciągnie mnie do zwiedzania. Najpierw miało być Lazurowe Wybrzeże, potem zmiana na Londyn, potem Ardeny i koniec końców i tak stanęło na Francji. Nasza podróż miała trwać dwa dni i mieliśmy zobaczyć cztery miejsca. Od 24Czytaj dalej „WYPRAWA DO FRANCJI, CZYLI JAK TO WSZYSTKO WYSZŁO.”

DWA THRILLERY

Czytanie idzie mi całkiem nieźle. Tak mi się przynajmniej wydaje. Opiszę tutaj dwie pozycje, które przeczytałam w zeszłym miesiącu. Potem wzięłam do ręki kolejną i na niej poległam. Dlaczego- to następnym razem. W każdym razie skończyłam ją wreszcie i już zaczęłam inną. Wychodzi jednak na to, że szybciej czytam, niż piszę na blogu. Zatem teCzytaj dalej „DWA THRILLERY”

KIBBELING

Jest to jedna z najsłynniejszych przekąsek w Holandii. Można je dostać praktycznie w każdych miejscach, np w budkach ze street foodem. Ogólnie rzecz biorąc- to ryba w panierce, podawana z sosami. Miałam o tym daniu napisać w podsumowaniu marca. Stwierdziłam jednak, że zasługuje na osobny wpis. Zaraz wyjaśnię o co dokładnie chodzi. Najpierw zaznaczę, żeCzytaj dalej „KIBBELING”

BYŁO, MINĘŁO…

Luty wspominam dobrze. Chyba pierwszy raz od kilku lat. Przede wszystkim dlatego, że udało mi się zrealizować pierwszą rzecz z kilku zaplanowanych w tym roku. Mimo to, napisać muszę, że nowy rok rozpoczynam od marca. Styczeń i luty były miesiącami próbnymi. Zacznę od tego, że we wrześniu zeszłego roku wymieniałam polskie prawo jazdy na holenderskie.Czytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

PIĄTE URODZINY BLOGA, MAŁE „WIOSENNE PORZĄDKI”+ KILKA POLECAJEK

Zupełnie zapomniałam, że to w lutym zaczęłam pisać swoje wywody w internecie. I nawet nie wiem, że to był 22 lutego. Dobrze, że WordPress o tym pamięta i dostałam dzisiaj tę informację. Uczciłam ten dzień sprzątaniem. Chyba pierwszy raz od kilku lat, luty jest dla mnie do zniesienia. Nie mam jakiejś chandry, nie snuję sięCzytaj dalej „PIĄTE URODZINY BLOGA, MAŁE „WIOSENNE PORZĄDKI”+ KILKA POLECAJEK”

BOSFOR- POLSKA KUCHNIA

Będąc ostatnio w Hadze w Madurodamie, poszliśmy na obiad do polskiej restauracji. Było już popołudnie, więc czas na jakiś posiłek. Pan Mąż chciał zjeść po polsku. Na szybko wyszukałam jakąś knajpę. Już raz jedliśmy w Rotterdamie w polskiej restauracji i szczerze mówiąc dupy nie urwało. Zresztą pisałam o tym tutaj. W Holandii jest spora ilośćCzytaj dalej „BOSFOR- POLSKA KUCHNIA”

SAFARI LIGHT FESTIVAL & MADURODAM

Na początku stycznia odwiedziliśmy jedno ciekawe miejsce, które można zobaczyć zimą. Na koniec stycznia pojawiliśmy się po raz drugi w innym miejscu, też ciekawym. Opisywałam je już tutaj, dlatego połączę to w jeden wpis. Zresztą i tak najważniejsze są zdjęcia. Jest taki obszar w Holandii, który jest przeznaczony tylko dla dzikich zwierząt i wygląda trochęCzytaj dalej „SAFARI LIGHT FESTIVAL & MADURODAM”