Chyba pierwszy raz od dłuższego czasu cieszę się ze zbliżającego się lata. Dlaczego? Bo w lipcu mamy urlop. Ta pora roku lada moment się pojawi a ja mam kilka fajnych polecajek, które pasują do czerwca, lipca i sierpnia, ale oczywiście nie tylko. Ostatnio naszło mnie (dzięki Tiktokowi) na upieczenie ciasta, mimo że jestem z wypiekamiCzytaj dalej „PÓŹNOWIOSENNE „UMILACZE””
Archiwa autora: polskiwiatrak
MUZEUM „BATTERIE TODT”- NORMANDIA
Zawsze staram się tutaj pisać o każdym zobaczonym, odwiedzonym przeze mnie miejscu. Nie inaczej będzie też w przypadku tego muzeum, chociaż to było marzenie Pana Męża, a nie moje, żeby zobaczyć słynne działo kolejowe Leopold. A skoro jechaliśmy do Normandii, to po drodze był czas na militaria i sprawy wojenne. Pan Mąż, gdy skleja modeleCzytaj dalej „MUZEUM „BATTERIE TODT”- NORMANDIA”
„JUŻ NIKT MNIE NIE SKRZYWDZI” – Marcel Moss
„Mieszkanie bez książek ciemniejsze jest, niż bez lampy”- Henryk Sienkiewicz. Zaczynam wpis cytatem, ponieważ wczoraj był Światowy Dzień Książek, który przeoczyłam. Z racji tego, dzisiaj napiszę kilka słów o thrillerze, który przeczytałam jakiś miesiąc temu i czekał w kolejce do bloga. Tą książką Marcel Moss dał czadu. O tym jak dużego, może świadczyć to, żeCzytaj dalej „„JUŻ NIKT MNIE NIE SKRZYWDZI” – Marcel Moss”
ETRETAT
Ta miejscowość była na mojej liście miejsc do zobaczenia. Oglądałam zdjęcia w internecie i robiły wielkie wrażenie. Na żywo widoki zwalają z nóg nawet w pochmurne, wiosenne dni. Muszę to zobaczyć też latem i koniecznie o zachodzie słońca. Etretat, to miejscowość i gmina we Francji, w regionie Normandia nad Kanałem La Manche. Miasteczko położone jestCzytaj dalej „ETRETAT”
CO KUPIŁAM WE FRANCJI
W Holandii nie ma Carrefoura. Lubię czasem zajrzeć w Polsce do tego hipermarketu, bo często można spotkać np tanie książki. Będąc we Francji, znalazłam w mieście gdzie nocowaliśmy (Fecamp) trzy te markety. W małym wieczorem zrobiliśmy szybkie zakupy a do dużego udaliśmy się na drugi dzień. Niektórzy (w tym też ja) tak mają, że musząCzytaj dalej „CO KUPIŁAM WE FRANCJI”
BYŁO, MINĘŁO…
W dzisiejszym wpisie będzie trochę zebranych zdjęć a mniej pisania. W tym roku styczeń i luty mało mnie interesowały. Czekałam na marzec, bo od tego miesiąca zaczęłam rok. Tak sobie wymyśliłam, ponieważ w marcu skończyłam lat 40 i mam zamiar pójść dalej do przodu po wyznaczone cele a mam je na razie dwa. W pracyCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”
WYPRAWA DO FRANCJI, CZYLI JAK TO WSZYSTKO WYSZŁO.
W marcu skończyłam 40 lat i z tej okazji wymyśliłam sobie, że gdzieś pojedziemy. Nie chciałam absolutnie żadnej imprezy. Ciągnie mnie do zwiedzania. Najpierw miało być Lazurowe Wybrzeże, potem zmiana na Londyn, potem Ardeny i koniec końców i tak stanęło na Francji. Nasza podróż miała trwać dwa dni i mieliśmy zobaczyć cztery miejsca. Od 24Czytaj dalej „WYPRAWA DO FRANCJI, CZYLI JAK TO WSZYSTKO WYSZŁO.”
DWA THRILLERY
Czytanie idzie mi całkiem nieźle. Tak mi się przynajmniej wydaje. Opiszę tutaj dwie pozycje, które przeczytałam w zeszłym miesiącu. Potem wzięłam do ręki kolejną i na niej poległam. Dlaczego- to następnym razem. W każdym razie skończyłam ją wreszcie i już zaczęłam inną. Wychodzi jednak na to, że szybciej czytam, niż piszę na blogu. Zatem teCzytaj dalej „DWA THRILLERY”
KIBBELING
Jest to jedna z najsłynniejszych przekąsek w Holandii. Można je dostać praktycznie w każdych miejscach, np w budkach ze street foodem. Ogólnie rzecz biorąc- to ryba w panierce, podawana z sosami. Miałam o tym daniu napisać w podsumowaniu marca. Stwierdziłam jednak, że zasługuje na osobny wpis. Zaraz wyjaśnię o co dokładnie chodzi. Najpierw zaznaczę, żeCzytaj dalej „KIBBELING”
BYŁO, MINĘŁO…
Luty wspominam dobrze. Chyba pierwszy raz od kilku lat. Przede wszystkim dlatego, że udało mi się zrealizować pierwszą rzecz z kilku zaplanowanych w tym roku. Mimo to, napisać muszę, że nowy rok rozpoczynam od marca. Styczeń i luty były miesiącami próbnymi. Zacznę od tego, że we wrześniu zeszłego roku wymieniałam polskie prawo jazdy na holenderskie.Czytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”
