DWIE KOMEDIE

Dawno mnie tutaj nie było, ale miałam kilka ważnych rzeczy na głowie i zero weny na pisanie, mimo, że piątki ostatnio były wolne bo mało pracy. Taki okres, ale nie o tym mowa.

Mam kilka wpisów i zdjęć przygotowanych i w ten kolejny, długi weekend nadrobię. Będzie też o pracy. W tej chwili mam za sobą przeczytane dwie komedie. Na książki zawsze znajdę czas. Dlatego dzisiejszy wpis będzie o książkach. Jak to wcześniej czasem mi się zdarzyło – najpierw obejrzałam film, a potem sięgałam po książkę. Tak było i tym razem. Stanęło na komediach, bo po tych wszystkich trillerach i kryminałach musiałam wziąć się za coś lżejszego.

„Dziennik Bridget Jones”

Nie jest to pierwsza część serii. Jest to któraś tam z kolei pt „Dziecko”. Kiedyś obejrzałam tylko dwie pierwsze części i nie powiem- pośmiałam się. Nie pamiętam skąd mam tę książkę. O czym jest? Seria niespodziewanych, lecz typowych dla Bridget zdarzeń doprowadza do upragnionej ciąży. Jak zwykle nie wszystko idzie po myśli bohaterki. Oczekiwanie na potomka staje się dla Bridget pasmem niecodziennych wyborów żywieniowych, dziwacznych rad pijanych singiel i dętych mamusiek, wygłupów, radości i smutków. Pozostaje tylko jedno wyjątkowo niezręczne pytanie: kto jest ojcem? Jak książka ma się do filmu? Do dupy. Jak podczas oglądania dwóch pierwszych części się śmiałam, to podczas czytania tej części – niemal nic. Lubię humor brytyjski, ale czasem nie rozumiałam dialogów bohaterek. Poza tym, mnóstwo przekleństw i non stop pijane towarzystwo. Ok, rozumiem że niektórych by to śmieszyło, ale dla mnie nie było aż tak zabawne. Mimo to, czyta się szybko. To oczywiście moje zdanie i w tej kwestii wolę jednak film.

„Niania w Nowym Jorku”

Autorki tej książki pracowały jako opiekunki do dzieci u ponad 30 rodzin nowojorskich. Historia ta została zainspirowana ich przeżyciami i tym, czego się nauczyły. Jednak książka to fikcja literacka i nie przedstawia żadnej prawdziwej rodziny. „Niania w Nowym Jorku” to historia dwudziestokilkuletniej Nanny, która jako opiekunka 4-letniego chłopca staje się świadkiem rodzinnego piekiełka Państwa X. Film obejrzałam kilka razy, traktując go bardziej jako komedię. Książka to natomiast tragikomedia, bo pod pozorami normalności kryje się gorzkie życie matki- pozbawionej uczuć zakupoholiczki, nieobecnego, zajętego biznesem i romansami ojca i tęskniącego za rodzicami syna. Autorki z ironią ukazały współczesny model rodziny, w której rządzi konsumpcjonizm,”co ludzie powiedzą” i rywalizacja matek. Jest to powieść pełna ciętego humoru, wzruszająca i prawdziwa. Z jednej strony jest to wariackie opis licznych perypetii a z drugiej satyra życia, gdzie największą wartość ma mamona. Polecam książkę, potem film. Czyta i ogląda się bardzo dobrze.

Do następnego 🙂

One thought on “DWIE KOMEDIE

  1. Film bridget podobał mi się chyba tylko dzięki scenie z edem sheeranem. Książkę czytałam na czytniku i jak się przy tym męczyłam… Też uważam, że była wcale śmieszna. Za to do 2 pierwszych filmów mogę wracać ciągle. Moje guilty pleasure podczas miesiączki.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: