WYPRAWA DO FRANCJI, CZYLI JAK TO WSZYSTKO WYSZŁO.

W marcu skończyłam 40 lat i z tej okazji wymyśliłam sobie, że gdzieś pojedziemy. Nie chciałam absolutnie żadnej imprezy. Ciągnie mnie do zwiedzania. Najpierw miało być Lazurowe Wybrzeże, potem zmiana na Londyn, potem Ardeny i koniec końców i tak stanęło na Francji. Nasza podróż miała trwać dwa dni i mieliśmy zobaczyć cztery miejsca. Od 24Czytaj dalej „WYPRAWA DO FRANCJI, CZYLI JAK TO WSZYSTKO WYSZŁO.”

KIBBELING

Jest to jedna z najsłynniejszych przekąsek w Holandii. Można je dostać praktycznie w każdych miejscach, np w budkach ze street foodem. Ogólnie rzecz biorąc- to ryba w panierce, podawana z sosami. Miałam o tym daniu napisać w podsumowaniu marca. Stwierdziłam jednak, że zasługuje na osobny wpis. Zaraz wyjaśnię o co dokładnie chodzi. Najpierw zaznaczę, żeCzytaj dalej „KIBBELING”

BYŁO, MINĘŁO…

Luty wspominam dobrze. Chyba pierwszy raz od kilku lat. Przede wszystkim dlatego, że udało mi się zrealizować pierwszą rzecz z kilku zaplanowanych w tym roku. Mimo to, napisać muszę, że nowy rok rozpoczynam od marca. Styczeń i luty były miesiącami próbnymi. Zacznę od tego, że we wrześniu zeszłego roku wymieniałam polskie prawo jazdy na holenderskie.Czytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

PIĄTE URODZINY BLOGA, MAŁE „WIOSENNE PORZĄDKI”+ KILKA POLECAJEK

Zupełnie zapomniałam, że to w lutym zaczęłam pisać swoje wywody w internecie. I nawet nie wiem, że to był 22 lutego. Dobrze, że WordPress o tym pamięta i dostałam dzisiaj tę informację. Uczciłam ten dzień sprzątaniem. Chyba pierwszy raz od kilku lat, luty jest dla mnie do zniesienia. Nie mam jakiejś chandry, nie snuję sięCzytaj dalej „PIĄTE URODZINY BLOGA, MAŁE „WIOSENNE PORZĄDKI”+ KILKA POLECAJEK”

BOSFOR- POLSKA KUCHNIA

Będąc ostatnio w Hadze w Madurodamie, poszliśmy na obiad do polskiej restauracji. Było już popołudnie, więc czas na jakiś posiłek. Pan Mąż chciał zjeść po polsku. Na szybko wyszukałam jakąś knajpę. Już raz jedliśmy w Rotterdamie w polskiej restauracji i szczerze mówiąc dupy nie urwało. Zresztą pisałam o tym tutaj. W Holandii jest spora ilośćCzytaj dalej „BOSFOR- POLSKA KUCHNIA”

BYŁO, MINĘŁO…

Pisząc ten post, myślę sobie, jak tu przeżyć luty. Ludzie nie lubią listopada. Ja uwielbiam. Dla mnie najkrótszy luty jest najgorszy. Człowiek jeszcze się toczy przez ostatki zimy. Piszę „ostatki”, bo w Holandii na szczęście wiosna szybko się pojawia. W weekend widziałam już pierwsze żonkile. W styczniu zawitała zima. Była to chyba niedziela, jeszcze nocCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

TRZECI KRINGLOOP

W moim mieście do tej pory były dwa krongloopy. Jeden bliżej mojego domu- droższy a drugi dalej i bardzo tani, z wieloma rzeczami do wyboru i mój ulubiony.  Zaglądam tam regularnie, co zresztą tutaj opisuję. Będąc w Actionie moje oczy przykuła witryna sklepowa znajdująca się na przeciwko. Na piętrze znajdował się Bristol – sklep głównieCzytaj dalej „TRZECI KRINGLOOP”

BYŁO, MINĘŁO…

Cieszę się, skończył się grudzień i ogólnie ten rok. Nie miałam ochoty na świętowanie, ale wyszło inaczej i nie było jednak źle. Było fajnie. Choinki jednak nie chciałam ubierać, ale Pan Mąż nalegał. Pomogła mi siostra. W domu pojawiły się też inne dekoracje bożonarodzeniowe. O całym roku nie ma za wiele co pisać, bo nieCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

PREZENTY

Zaczął się czas prezentów. Jak co roku, dostajemy od firmy upominki. Do tej pory były to gotowe pudła, w których dla wszystkich było to samo. W tym roku zaszła zmiana, bo nowy właściciel szklarni ma inną koncepcję, jeśli chodzi o gwiazdkowe prezenty. I było to dla nas zaskoczenie, ale bardzo pozytywne. Niecały miesiąc temu, każdyCzytaj dalej „PREZENTY”

JARMARK W MAASTRICHT

Od jakiegoś czasu staramy się co roku odwiedzać jakiś jarmark bożonarodzeniowy. W tym roku padło na stolicę Limburgii, czyli Maastricht. W mediach społecznościowych był bardzo chwalony, więc postanowiłam sprawdzić, czy to prawda. O samym mieście nie będę nic pisać, bo jeszcze go nie zwiedziłam. Jest to dopiero w planach, tak jak i cała Limburgia. SkupięCzytaj dalej „JARMARK W MAASTRICHT”