MAŁE ZAKUPY Z „TEMU”

Już raz sobie powiedziałam, że na razie nic z tej platformy zakupowej nie potrzebuję. Za to Pan Mąż sprzątał swój pierdolnik i znalazł tarczę do rzutek, którą kiedyś kupił sobie w kringloopie. I przypomniało mi się, że chciał dokupić rzutki/ lotki (zwał jak zwał), więc odpaliłam aplikację… I oczy mi się zaświeciły na widok tychCzytaj dalej „MAŁE ZAKUPY Z „TEMU””

BYŁO, MINĘŁO…

Ostatnio przeczytałam takie zdanie: Ci, którzy nie przejmują się drobnymi problemami, nigdy nie spali w pokoju, w którym był jeden żywy komar… I w moim przypadku się właśnie nalot zaczął. O tyle dobrze, że jest tego dziadostwa mniej, niż w zeszłym roku. Jaka pogoda w Holandii? Mix: trochę deszczu, trochę słońca, trochę wiatru. Zapomniałam wstawićCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

PUDEŁKO NA TABLETKI

Sprzątałam porządnie kuchnię i myślałam co by tu zmienić, dodać, wyrzucić. Za wiele do zmian nie ma, ale za to stwierdziłam, że przydałoby mi się jakieś ładne pudełko na tabletki do zmywarki, bo te cały czas znajdowały się w opakowaniu sklepowym. Nie chciałam ich nigdzie chować, żeby zawsze były pod ręką a do tego potrzebnyCzytaj dalej „PUDEŁKO NA TABLETKI”

BYŁO, MINĘŁO…

Trochę czasu mi zajęło zabranie się za ten wpis, ale to dlatego, że musiałam poukładać wydarzenia zeszłego miesiąca, bo sporo się działo. Dzisiaj zatem będzie, jak zwykle, trochę codzienności, ale też napiszę co nieco o pracy, Dniu Króla i swoim mieście. Więc zaczynam. Na początku dodam, że wiosna w Holandii wybuchła nagle. Było jakoś takCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

PÓŹNOWIOSENNE „UMILACZE”

Chyba pierwszy raz od dłuższego czasu cieszę się ze zbliżającego się lata. Dlaczego? Bo w lipcu mamy urlop. Ta pora roku lada moment się pojawi a ja mam kilka fajnych polecajek, które pasują do czerwca, lipca i sierpnia, ale oczywiście nie tylko. Ostatnio naszło mnie (dzięki Tiktokowi) na upieczenie ciasta, mimo że jestem z wypiekamiCzytaj dalej „PÓŹNOWIOSENNE „UMILACZE””

CO KUPIŁAM WE FRANCJI

W Holandii nie ma Carrefoura. Lubię czasem zajrzeć w Polsce do tego hipermarketu, bo często można spotkać np tanie książki. Będąc we Francji, znalazłam w mieście gdzie nocowaliśmy (Fecamp) trzy te markety. W małym wieczorem zrobiliśmy szybkie zakupy a do dużego udaliśmy się na drugi dzień. Niektórzy (w tym też ja) tak mają, że musząCzytaj dalej „CO KUPIŁAM WE FRANCJI”

BYŁO, MINĘŁO…

W dzisiejszym wpisie będzie trochę zebranych zdjęć a mniej pisania. W tym roku styczeń i luty mało mnie interesowały. Czekałam na marzec, bo od tego miesiąca zaczęłam rok. Tak sobie wymyśliłam, ponieważ w marcu skończyłam lat 40 i mam zamiar pójść dalej do przodu po wyznaczone cele a mam je na razie dwa. W pracyCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”

WYPRAWA DO FRANCJI, CZYLI JAK TO WSZYSTKO WYSZŁO.

W marcu skończyłam 40 lat i z tej okazji wymyśliłam sobie, że gdzieś pojedziemy. Nie chciałam absolutnie żadnej imprezy. Ciągnie mnie do zwiedzania. Najpierw miało być Lazurowe Wybrzeże, potem zmiana na Londyn, potem Ardeny i koniec końców i tak stanęło na Francji. Nasza podróż miała trwać dwa dni i mieliśmy zobaczyć cztery miejsca. Od 24Czytaj dalej „WYPRAWA DO FRANCJI, CZYLI JAK TO WSZYSTKO WYSZŁO.”

KIBBELING

Jest to jedna z najsłynniejszych przekąsek w Holandii. Można je dostać praktycznie w każdych miejscach, np w budkach ze street foodem. Ogólnie rzecz biorąc- to ryba w panierce, podawana z sosami. Miałam o tym daniu napisać w podsumowaniu marca. Stwierdziłam jednak, że zasługuje na osobny wpis. Zaraz wyjaśnię o co dokładnie chodzi. Najpierw zaznaczę, żeCzytaj dalej „KIBBELING”

BYŁO, MINĘŁO…

Luty wspominam dobrze. Chyba pierwszy raz od kilku lat. Przede wszystkim dlatego, że udało mi się zrealizować pierwszą rzecz z kilku zaplanowanych w tym roku. Mimo to, napisać muszę, że nowy rok rozpoczynam od marca. Styczeń i luty były miesiącami próbnymi. Zacznę od tego, że we wrześniu zeszłego roku wymieniałam polskie prawo jazdy na holenderskie.Czytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”