W zeszły weekend wybraliśmy się, jak zwykle, do Aralii, żeby kupić kilka roślin i dyń. Jak co roku robię małą dekorację przed domem. Chociaż tym razem nieco się spóźniłam, to jednak udało mi się jeszcze dorwać wrzosy. W ogródku mam chyba z pięć sztuk tych roślin w doniczkach, ale nie są one tak bujne iCzytaj dalej „INSPIRACJE Z ARALII I DEKORACJA PRZED DOMEM”
Archiwa kategorii: to i owo
BYŁO, MINĘŁO…
Jesień rozpoczęła się na dobre. Ruszyła z kopyta i nawet okiem nie mrugnęłam a tu nagle październik. To wszystko zasłonił mi krótki urlop w Polsce. Pojechaliśmy na wesele i przy okazji na grzybobranie. Tego przecież odpuścić nie mogłam. Przed urlopem pogoda dopisywała na tyle, że posprzątałam i przewietrzyłam cały dom, bo lubię wracać do czystego.Czytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”
BYŁO, MINĘŁO…
Znowu się na mnie dziwnie patrzą, gdy mówię, że wreszcie zbliża się koniec lata, że wreszcie robi się szybciej ciemno, że wreszcie będzie chłodniej, że wreszcie będzie więcej deszczu. Czyli po prostu uroki jesieni. Mojej ulubionej pory roku. Od naszego urlopu w Polsce minął miesiąc a za dwa tygodnie pojawimy się tam znowu. Wesele sięCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”
BYŁO, MINĘŁO…
Czekałam na urlop, doczekałam się, pojechałam do Polski aby zrealizować jeden z moich celów. Ogólnie prawie wszystko poszło zgodnie z planem. Wróciliśmy z Panem Mężem do pracy i teraz inni mogą korzystać z wakacji. Trochę to dziwne dla mnie, że nie będziemy na urlopie jako ostatni 🙂 Droga do Polski poszła nam nad wyraz szybko.Czytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”
KURS
Jak wcześniej pisałam, nasza wizyta w Polsce odbyła się na potrzeby mojego kursu. Byliśmy w kraju dwa tygodnie i w weekend między nimi spędziłam w Jeleniej Górze szkoląc się w prosektorium. Opiszę tutaj mniej więcej jak to wyglądało. Do Jeleniej Góry (z kilku przyczyn) dotarliśmy bardzo późno, bo przed drugą w nocy. Zameldowaliśmy się wCzytaj dalej „KURS”
BYŁO, MINĘŁO…
Z jednych upałów będziemy jechać do drugich. Ledwo się trochę w Holandii ochłodziło a będziemy siedzieć w Polsce w fali gorąca. Jakoś to przeżyję. Plus taki, że wiem, jakie ubrania zabrać. Ale nie wiem, kiedy dokładnie wyjedziemy. Chcemy w poniedziałek. Muszę wszystko poprać, posprzątać dom, zmienić pościel, Pan Mąż ma sprzątanie auta na głowie iCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”
MAŁE ZAKUPY Z „TEMU”
Już raz sobie powiedziałam, że na razie nic z tej platformy zakupowej nie potrzebuję. Za to Pan Mąż sprzątał swój pierdolnik i znalazł tarczę do rzutek, którą kiedyś kupił sobie w kringloopie. I przypomniało mi się, że chciał dokupić rzutki/ lotki (zwał jak zwał), więc odpaliłam aplikację… I oczy mi się zaświeciły na widok tychCzytaj dalej „MAŁE ZAKUPY Z „TEMU””
BYŁO, MINĘŁO…
Ostatnio przeczytałam takie zdanie: Ci, którzy nie przejmują się drobnymi problemami, nigdy nie spali w pokoju, w którym był jeden żywy komar… I w moim przypadku się właśnie nalot zaczął. O tyle dobrze, że jest tego dziadostwa mniej, niż w zeszłym roku. Jaka pogoda w Holandii? Mix: trochę deszczu, trochę słońca, trochę wiatru. Zapomniałam wstawićCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”
PUDEŁKO NA TABLETKI
Sprzątałam porządnie kuchnię i myślałam co by tu zmienić, dodać, wyrzucić. Za wiele do zmian nie ma, ale za to stwierdziłam, że przydałoby mi się jakieś ładne pudełko na tabletki do zmywarki, bo te cały czas znajdowały się w opakowaniu sklepowym. Nie chciałam ich nigdzie chować, żeby zawsze były pod ręką a do tego potrzebnyCzytaj dalej „PUDEŁKO NA TABLETKI”
BYŁO, MINĘŁO…
Trochę czasu mi zajęło zabranie się za ten wpis, ale to dlatego, że musiałam poukładać wydarzenia zeszłego miesiąca, bo sporo się działo. Dzisiaj zatem będzie, jak zwykle, trochę codzienności, ale też napiszę co nieco o pracy, Dniu Króla i swoim mieście. Więc zaczynam. Na początku dodam, że wiosna w Holandii wybuchła nagle. Było jakoś takCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”
