KOLEJNE ZA MNĄ

We wpisie o książkach pisałam ostatnio o autorce B.A.Paris. Jej thrillery psychologiczne zainteresowały mnie na tyle, że sięgnęłam po kolejne jej pozycje. Po „Za zamkniętymi drzwiami” i „Pozwól mi wrócić” przyszła kolej na „Dublerkę” i „Na skraju załamania”. Dwie pierwsze książki podobały mi się, czego nie mogę powiedzieć o „Dublerce”. Pożyczyłam ją koleżance z pracy,Czytaj dalej „KOLEJNE ZA MNĄ”

GOUDA, SEROWE MIASTO

W sobotę wybraliśmy się do Goudy. To nasza druga wizyta w tym mieście. Tym razem kupiłam magnes do kolekcji i oglądałam miasto z wysokości. W tym roku wypadają 750 urodziny miasta. Z tej okazji Gouda świętuje od kwietnia do września. Prawa miejskie uzyskała w 1272r. od hrabiego Florisa V. Gouda słynie przede wszystkim z wyrobuCzytaj dalej „GOUDA, SEROWE MIASTO”

CO W OGRODZIE PISZCZY…

Codziennie po powrocie z pracy doglądam roślin. Patrzę, co wyrosło i co padło. Na dzień dzisiejszy niemal wszystko na plus. Piszę „niemal”,bo jedna rzecz nadal mnie wkurza… Pan Mąż w weekend skosił trawę, wyciął bambusa i spryskał randapem chwasty między kostką. Mnie zostało wyrwanie pojedynczych chwastów na klombie. Pogoda słoneczna. Grzeje pełną parą i coCzytaj dalej „CO W OGRODZIE PISZCZY…”

HOLEDERSKIE DOMKI

Wcześniej wspominałam, że w miejscu, gdzie mamy szkołę, jest firma produkująca i sprzedająca rośliny a także domki holenderskie, sauny i małe przyczepy campingowe. Zrobiłam kilka zdjęć, żeby pokazać wyposażenie takiego domku. Holendrzy uwielbiają domki na wodzie i domki na działkach rekreacyjnych. Takie tereny zwane są parkami. Wybiera się działkę z gotowym domkiem z fundamentami lubCzytaj dalej „HOLEDERSKIE DOMKI”

9 RZECZY Z HOLENDERSKICH DOMÓW…

… które wpadły mi w oko. Co jakiś czas oglądam wnętrza i cały czas szukam pomysłów, jak urządzić nasz dom. Do wielkich remontów jeszcze troszkę nam daleko, ale ja i tak zapisuję pomysły. W przyszłym roku na pewno położymy panele w salonie. Będę też chciała zmienić kolor ścian. A co za tym idzie? Zmiana kanapyCzytaj dalej „9 RZECZY Z HOLENDERSKICH DOMÓW…”

„ZIMNY CHIRURG”

Tę książkę przeczytałam już jakiś czas temu i zapomniałam jej opisać od razu na blogu. A warto o niej wspomnieć, bo jest naprawdę koszmarna. Dokładniej rzecz ujmując: jest napisana bardzo dobrze, czyta się szybko, ale jest też po prostu obrzydliwa. Na tyle okropna, że w pewnym momencie musiałam przerwać czytanie. Wróciłam do niej dopiero naCzytaj dalej „„ZIMNY CHIRURG””

MINĄŁ MAJ…

W maju nic ciekawego się nie wydarzyło. To był w sumie spokojny miesiąc. Czyli praca-dom, czasem ogródek. Przypomniało mi się, że gdy byliśmy w Belgii w Ardenach, widziałam tam mnóstwo krzewów z pięknymi, różowymi kwiatami. Tu, w Holandii chyba takiej rośliny nie spotkałam. Aplikacja podpowiedziała, że to różanecznik katawbijski. Będąc w supermarkecie Albert Hijn, standardowoCzytaj dalej „MINĄŁ MAJ…”

WYGRAŁAM

Nie w lotto, ale bitwę z mszycami. Nie przypuszczałam, że obejdzie się jednak bez chemii. Płyn na to robactwo kupiłam i być może jeszcze się przyda. Chociaż wiadomo, że wolałabym nie mieć z tymi czarnymi paskudami już nic do czynienia. Ze 3 tygodnie temu zrobiłam roztwór z szarego mydła, bo czytałam, że tępi mszyce. StarłamCzytaj dalej „WYGRAŁAM”