Remigiusza Mroza chyba nie muszę przedstawiać, bo o ile dobrze pamiętam, pisałam o nim parę słów przy okazji opisu innej jego książki. Kolejny raz sięgnęłam po pozycję tego autora i nie zawiodłam się. A tę książkę pożyczyła mi znajoma. Zacznę od tego, że nie wiedziałam o czym ona jest. Nie sprawdziłam w internecie opisu. ZazwyczajCzytaj dalej „„LANGER”- REMIGIUSZ MRÓZ”
Archiwa autora: polskiwiatrak
TORBA ZA 3 EURO
Podczas zakupów (standardowo) w Lidlu, natknęłam się na metalowy sklepowy regał z papierowymi torbami z różną zawartością. Napis głosił, że jedna sztuka kosztuje 3 € i przypada na jednego klienta. Zajrzałam do środka, ale byłam pewna, że będzie się tam znajdowała żywność, która jest blisko końca terminu ważności, ale jeszcze w dobrym stanie. Nie pomyliłamCzytaj dalej „TORBA ZA 3 EURO”
SÓL I PIEPRZ
Mieliśmy komplet solniczki i pieprzniczki. Małe, szklane buteleczki z napisami po angielsku. Przy przeprowadzce do nowego domu pieprzniczka się gdzieś zapodziała. Sól została, ale papugi sobie ją upodobały i się bawiły aż stłukły. Pieprz od tamtej pory był w gotowych buteleczkach z Lidla a sól… No cóż, korzystaliśmy z większego pojemnika, do którego była przesypywana.Czytaj dalej „SÓL I PIEPRZ”
W POSZUKIWANIU PAPUŻKI
Jak już pisałam poprzednio, kot Skalpel zabił mi ptaka. Miałam parkę: samczyka Mundka i samiczkę Eluśkę. Niestety życie straciła Elusia. Samczyk nie mógł być sam, więc szukałam dla niego nowej partnerki. Z tym, że oni naprawdę tworzyli parę. I nie byłam pewna, jak Mundek i czy w ogóle zaakceptuje nową samiczkę. Chciałam kupić taką koloruCzytaj dalej „W POSZUKIWANIU PAPUŻKI”
BYŁO, MINĘŁO…
Kwiecień był raczej intensywnym miesiącem. Zaczęłam z dobrymi znajomymi jeździć rowerem i odkrywać zakamarki miasteczka, w pracy zaczął się zbiór pomidorów a w naszym domu doszło do morderstwa. Ale po kolei… Mamy już ścinkę pomidorów a co za tym idzie, wreszcie nie muszę kupować tych warzyw, przynoszę sobie z pracy i tylko one mi smakują.Czytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”
O TYM, CO ROBILIŚMY W DZIEŃ KRÓLA
Dzień Króla, czyli uwielbiany przez Holendrów Koningsdag, wypadał w sobotę. Lubię to święto, mimo że władca Holandii nie jest moim królem. Nie było opcji żeby w ten dzień siedzieć w domu, jak stare dziady. Już kiedyś opisałam jak wygląda ten dzień. Przypomnę tylko, że Holendrzy balują wtedy na całego. To jest chyba jedyny taki dzieńCzytaj dalej „O TYM, CO ROBILIŚMY W DZIEŃ KRÓLA”
OBSERWATORIUM PTAKÓW
Mieliśmy długi weekend, bo piątek był wolny. Mało pracy. Najpierw posprzątałam cały dom, w sobotę działaliśmy w ogródku a w niedzielę po południu wyciągnęłam Pana Męża na mini wycieczkę. Pogoda dopisała. Około 15 km od naszego miasta znajduje się miejscowość Stellendam. Niedawno dowiedziałam się, że jest tam Vogelobsevatorium „Tij”. Czyli można zobaczyć ptactwo w ichCzytaj dalej „OBSERWATORIUM PTAKÓW”
O MODELKACH
Lubię czytać książki oparte na prawdziwych historiach. Czasem jest mi ciężko uwierzyć, że to się wydarzyło naprawdę. Czasem odnoszę wrażenie, że część fabuły jest bardzo naciągana, żeby tylko zwiększyć sprzedaż. Tak było i w tym przypadku. Ale po kolei… Zacznijmy od tego, kim jest autorka dwóch części książki pt „Skandaliczne życie modelek”. Monika Goździalska toCzytaj dalej „O MODELKACH”
ZAKUPY Z HEBE
I nie tylko z Hebe. Gdy jestem w Polsce odwiedzam zawsze tę drogerię, bo jest moją ulubioną a ilość maseczek do twarzy sprawia, że siedzę tam trochę dłużej niż chcę. W Holandii są trzy popularne sklepy/ drogerię, w których można zaopatrzyć się w jakieś kosmetyki. Najpopularniejszy jest Kruidvat. To taki trochę Rossman, ale wybór marekCzytaj dalej „ZAKUPY Z HEBE”
BYŁO, MINĘŁO…
Marzec, to był urlop, na który czekałam. Około półtora roku temu byliśmy w Polsce i teraz kolejny raz trzeba było się tam pojawić i spotkać z rodziną. Nie był to przymus, czy załatwianie pilnych spraw. Chodziło o kościelną i rodzinną uroczystość. Początek marca, to pojawienie się w supermarketach ogromnych ilości czekoladowych jaj i jajeczek. TeCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”
