Po wizycie w Schiedam, udaliśmy się załatwiać sprawy do Rotterdamu. Auto zaparkowaliśmy w jednym miejscu i udaliśmy się pieszo tu i tam. Kilometrów nawaliliśmy, więc poczuliśmy się głodni… Widziałam już wcześniej tę restaurację i nawet obserwuję jej profil na Facebooku. Mieliśmy ochotę na typowy polski obiad a tam zawsze jest zupa i kilka pozycji naCzytaj dalej „RESTAURACJA POLONIA”
Archiwa kategorii: to i owo
W POSZUKIWANIU TORTOWNICY, CZYLI JAK SPIEPRZYĆ CIASTO…
Zachciało mi się upiec ciasto. Wpadłam na ten genialny pomysł, mimo tego, że mam zdolności spaprania nawet najprostszego przepisu. Ale za każdym razem łudzę się, że tym razem wyjdzie wszystko w stu procentach dobrze… Zacznę od początku. Lubię czytać bloga Kasi Tusk. I tam zobaczyłam przepis na letnie ciasto z truskawkami. Wydawał się banalnie prosty.Czytaj dalej „W POSZUKIWANIU TORTOWNICY, CZYLI JAK SPIEPRZYĆ CIASTO…”
BYŁO, MINĘŁO…
Mam strasznie mało czasu na wszystko. Dlaczego? Bo jesteśmy w szczycie sezonu pomidorowego i pracy od groma. Znowu jest ten czas, gdy wychodzę z magazynu ostatnia a w domu jestem o 18:00. I tak wkoło Macieju… Wpis z czerwcowymi zdjęciami sam się nie zrobi, a trochę się tego układało. Po pierwsze: pogoda. Lato w tymCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”
CO NIECO Z TEMU
Jak to czasem bywa, znowu wyhaczyłam kilka gadżetów z „Temu”. Zaglądanie do tej platformy zakupowej wciąga. Zawsze coś mam w koszyku a potem robię selekcję. Dzisiaj dotarła paczka i pokażę co kupiłam. Wiadomo, jak się sprawy mają z rzeczami pochodzącymi z Chin. Natkniemy się na naprawdę ciekawe, fajne, przydatne i w miarę dobrej jakości klamotyCzytaj dalej „CO NIECO Z TEMU”
BIEDA
Już jakiś czas temu pisałam, że zaczęłam częściej zaglądać do dużego holenderskiego supermarketu- Jumbo. Towar jest tam dużo bardziej zróżnicowany, niż np w Lidlu czy Albert Hijn. Jest też bardzo dużo promocji i przecen i o tym dzisiaj kilka słów. Nasz dobry znajomy i jego żona chwalą sobie Jumbo. I to właśnie od nich dowiedziałamCzytaj dalej „BIEDA”
BYŁO, MINĘŁO…
Ledwo się zorientowałam, że maj już zniknął i pojawił się nagle czerwiec. Czas leci bardzo szybko. Kończy się weekend i nastaje znowu piątek i sobota. Tego lata mam dopracowane plany. Przede wszystkim urlop chcę wziąć w połowie sierpnia a nie jak to zazwyczaj bywało, we wrześniu. Potrzebuję dwóch tygodni wolnego, ale nie będzie to żadnaCzytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”
TORBA ZA 3 EURO
Podczas zakupów (standardowo) w Lidlu, natknęłam się na metalowy sklepowy regał z papierowymi torbami z różną zawartością. Napis głosił, że jedna sztuka kosztuje 3 € i przypada na jednego klienta. Zajrzałam do środka, ale byłam pewna, że będzie się tam znajdowała żywność, która jest blisko końca terminu ważności, ale jeszcze w dobrym stanie. Nie pomyliłamCzytaj dalej „TORBA ZA 3 EURO”
W POSZUKIWANIU PAPUŻKI
Jak już pisałam poprzednio, kot Skalpel zabił mi ptaka. Miałam parkę: samczyka Mundka i samiczkę Eluśkę. Niestety życie straciła Elusia. Samczyk nie mógł być sam, więc szukałam dla niego nowej partnerki. Z tym, że oni naprawdę tworzyli parę. I nie byłam pewna, jak Mundek i czy w ogóle zaakceptuje nową samiczkę. Chciałam kupić taką koloruCzytaj dalej „W POSZUKIWANIU PAPUŻKI”
BYŁO, MINĘŁO…
Kwiecień był raczej intensywnym miesiącem. Zaczęłam z dobrymi znajomymi jeździć rowerem i odkrywać zakamarki miasteczka, w pracy zaczął się zbiór pomidorów a w naszym domu doszło do morderstwa. Ale po kolei… Mamy już ścinkę pomidorów a co za tym idzie, wreszcie nie muszę kupować tych warzyw, przynoszę sobie z pracy i tylko one mi smakują.Czytaj dalej „BYŁO, MINĘŁO…”
O TYM, CO ROBILIŚMY W DZIEŃ KRÓLA
Dzień Króla, czyli uwielbiany przez Holendrów Koningsdag, wypadał w sobotę. Lubię to święto, mimo że władca Holandii nie jest moim królem. Nie było opcji żeby w ten dzień siedzieć w domu, jak stare dziady. Już kiedyś opisałam jak wygląda ten dzień. Przypomnę tylko, że Holendrzy balują wtedy na całego. To jest chyba jedyny taki dzieńCzytaj dalej „O TYM, CO ROBILIŚMY W DZIEŃ KRÓLA”
