HU HU HA, ZIMA NIE TAKA ZŁA

W styczniu napadało trochę śniegu a na drugi dzień było już po nim. Dlatego, kiedy dowiedziałam się, że do Holandii znowu zawita zima i to całkiem porządna, to za bardzo nie uwierzyłam, ale z drugiej strony się ucieszyłam. I czekałam…

W pracy szef z paniką w głosie powiedział, że będzie sypało: ma spaść aż 50 cm śniegu! I ma być -20 stopni! Taaa, może w Limburgii, ale nie tu nad morzem. Powiedziałam, że -5 to max, co może być. Dla mnie to za mało 😛 Niemal popukał się w czoło. Holendrzy z którymi pracuję, nie wyobrażali sobie, że może być tak zimno! Oni by woleli już +30! Czekają na wiosnę i lato, jak na zbawienie 😅 Pan Mąż też zimna nie lubi. Polacy z pracy także marudzili, że tu zima i zimno będzie… Zdziwieni, że w Holandii. Jak to? Tu już powinno się wiosennie robić przecież… No chyba zapomnieli, jakie zimy były w Polsce kiedyś i jaka jest teraz. Ja jako jedyna byłam i jestem zadowolona, że przymroziło 😁 Patrzą się na mnie, jak na UFO 😂 Ale co ja poradzę, że cieszę się ze śniegu, jak dziecko? Gdy zaczęło sypać, to siedziałam w oknie i patrzyłam jak pada śnieg ❄❄❄ Wyczytałam, że takiej zimy nie było w Holandii od 2010 albo 2013 roku- portale podają różne informacje. W każdym razie, nie było takiej od dawna.

Widziałam w internetach filmik z Amsterdamu, gdzie ludzie (dorośli) tańczą na ulicy, ciesząc się ze śniegu 🙂 Obok domów stoją bałwany ⛄ Jest na tyle mroźno, że woda w kanałach zamarza. Sportem zimowym Holendrów jest jazda na łyżwach- oni to kochają. Woda skuta lodem, to znak, że trzeba wywlec sprzęt i ruszyć pojeździć. Dzisiaj widziałam dwie dziewczyny, które spacerowaly po kanale. Myślę sobie: idziemy do parku sprawdzić, czy porządnie zamarzło jeziorko i przy okazji nakarmić ptaki, co bardzo lubię 😊 No i poszliśmy. A tam jazda figurowa trwa w najlepsze: rodzice z dziećmi na lodowisku, inni przynieśli stołki i termosy, siedzieli na brzegu i patrzyli na zabawę 🙂

Jest zima, jest zabawa ❄⛄

Ja jeździć na łyżwach nie umiem i ten sport nie dla mnie, ale postanowiłam wejść na lód i przekonać się, jak bardzo jest wytrzymały 😁

Miałam nauszniki, bo trochę w uszy zimno 🙂

Karmilismy też ptaki. W jednej części jeziorka woda nie była zamarznięta i tam znaleźliśmy łabędzie, kaczki i perkozy. Gdy tylko podeszliśmy do brzegu, te biedne głodne ptaki niemal biegiem do nas szły. Nie bały się podchodzić blisko. Przyleciały nawet mewy.

W niedzielę ma przyjść odwilż 😒 A mój wniosek zimowy jest taki, że większość Holendrów i ja jedna Polka, bardzo się cieszymy z zimy 😊😛💙

NOWOCZEŚNIE Z ODROBINĄ DREWNA

Duży dom, przestronne wnętrza w jasnych kolorach. Dominuje nowoczesność, ale i jest kilka drewnianych mebli.

Całość wygląda estetycznie i jest gustownie połączona. Nie jestem fanką totalnie nowoczesnie urządzonych domów, które czasem mają wygląd laboratorium, czyli są sterylne, np kuchnia, w zimnych barwach i strach w takiej cokolwiek ugotować, żeby czasem nie nabrudzić. Brrrr 😬 Ale w tym domu jest przytulnie 🙂 Ogromny plus za ciepłe kolory na ścianie w salonie i podłogę w panelach. Salon jest według mnie najładniejszym pomieszczeniem. Na drugim miejscu: łazienka.

NATURAL BUBBLES

Natural Bubbles, to polska firma w Holandii, produkującą naturalne, ręcznie robione mydła 🙂

Na Facebooku wyświetliła mi się strona z mydełkami. Z ciekawości zajrzałam tam i zobaczyłam piękne, różnej maści wyroby. Mnóstwo mydełek o różnych kolorach, kształtach i właściwościach 💛💙💜💚❤ Firma oprócz pojedynczych wyrobów, wypuszcza też zestawy. Np bożonarodzeniowe, czy na prezent urodzinowy. Teraz na walentynki wyszły zestawy dla facetów 🙂 I postanowiłam taki sprezentować Panu Mężowi. Sobie też zamówiłam co nieco 😛

Napisałam wiadomość, że chcę kupić zestaw dla faceta i jestem zainteresowana mydłami odżywiającymi i nawilżającymi skórę- co mogą polecić. Firma odpisała, że świetne są np miodowe 🍯i jasminowe 🌸 A wiem, że miód na skórę dobry a jaśmin pięknie pachnie, więc zamówiłam dwie sztuki takich i dwie sztuki takich. Na paczkę czekałam niecałe dwa dni 🙂 Dotarła bardzo dobrze zapakowana- nic nieuszkodzone.

W środku znalazłam zamówiony zestaw męski, 4 mydełka jasminowe i miodowe + dwa gratisy 🙂

Co wchodzi w skład męskiego zestawu? Cztery mydełka o różnych kształtach i zapachach. Jest tam mini auto, pistolet i butelka whisky 🙂 Do tego kostka mydła z napisem „odpicuj wacka” specjalnie do TEJ części ciała 😅

Piekne zapachy!

A to moje:

Jaśminowe
Miodowe

Na odwrocie opakowań opisany jest skład kostek i podana data ważności. A owe gratisy, to okrągłe, lawendowe mydełko wyglądające, jak musująca tabletka do kąpieli i bożonarodzeniowa babeczka o zapachu dyni 🎃 z reniferem. Jest już po dacie ważności, ale sądzę że skórze nie zaszkodzi. Może też służyć jako ozdoba łazienki.

Oprócz mydeł, w pudełku była też ulotka reklamowa, a także trzykartkowy spis dostępnych produktów, np kokosowe mydło peelingujące, pokrzywowe mydło do ciała i włosów, mydło z węglem aktywnym czy tymiankowe mydło antybakteryjne 🙂 Natural Bubbles produkuje także świece.

A to niektóre produkty Bubbles:

Pan Mąż otworzył prezent, spojrzał zaskoczony 😅 Wyjaśniłam mu dobitnie co to jest. Obejrzał, powąchal i stwierdził, że to bardzo fajny, taki inny prezent. I ładnie pachnie 😊

MINĄŁ STYCZEŃ…

Styczeń minął, jak z bicza strzelił. Mieliśmy z Panem Mężem tydzień urlopu, w pracy spokój i mamy luty 🙂

W lutym będziemy mieli sporo nietypowych świąt 😛 Wymienię kilkanaście tutaj, bo lubię takie ciekawostki. A więc:

1 lutego- Dzień Gumy do Żucia

2 lutego- Dzień Pozytywnego Myślenia 😀, Światowy Dzień Mokradeł, Dzień Świstaka- najsłynniejszy świstak na świecie, czyli Phil z Punxutawney w Pensylwanii po raz kolejny przepowiedzial Amerykanom, jak długo potrwa zima. Jeszcze 6 tygodni ❄🐹, Dzień Niedźwiedzia i Dzień Naleśnika

3 lutego- Międzynarodowy Dzień Kopania Rowów, Dzień Ciasta Marchewkowego 🍞

5 lutego- Światowy Dzień Nutelli, Dzień Barmana 🍻

9 lutego- Dzień Pizzy 🍕 Dzień Suchych Nasion i Roślin Strączkowych 🌱

11 lutego- Ogólnopolski Dzień Dokarmiania Zwierzyny Leśnej 🐗

12 lutego- Międzynarodowy Dzień Dojeżdżania Rowerem do Pracy Zimą 🚲❄

13 lutego- Światowy Dzień Radia 📻 Dzień Prezerwatywy, Dzień Małżeństwa 💑

15 lutego- Dzień Singla 👨👩Dzień Hipopotama

16 lutego- Dzień Listonoszy 📬

17 lutego- Dzień Kota 🐱

18 lutego- Dzień Baterii , Dzień Plutona

20 lutego- Dzień Palących Fajkę

23 lutego- Dzień Bez Łapówki

24 lutego- Dzień Niespodziewanego Całusa 😘

26 lutego- Dzień Dinozaura, Dzień Pozdrawiania Blondynek, Dzień Pistacji

27 lutego- Dzień Niedźwiedzia Polarnego

28 lutego- Dzień Spania w Miejscach Publicznych 😴

W styczniu sypnęło śniegiem, co mnie ucieszyło, bo tu śnieg to rzadkość. A podobno w innej prowincji- Limburgii- śnieg padał galancie. Jak to u nas w Zuid Holland wyglądało? A tak, że najpierw było w tygodniu dużo deszczu, potem trochę słońca a na weekend zima.

Więc, gdy zima nas zaskoczyła, to poszliśmy z Panem Mężem na spacer do parku, żeby nakarmić ptactwo.

Śnieg był w sobotę, a w niedzielę znowu deszcz i tyle było z białego puchu… Mimo to, pod koniec stycznia chwycił mróz (aż -1😂) i było z rana skrobanie szyb w aucie. Nawet bajoro zamarzło i pierwszy raz ładnie wyglądało:

Mimo, że do wiosny ponad miesiąc, już mam w wazonie pierwsze tulipany 🌷

Moje sansewierie na parapecie w salonie trzymają się dobrze 🙂 Te rośliny wyglądają naprawdę efektownie i są bardzo łatwe w uprawie. Mam zamiar przywlec do domu jeszcze ze trzy takie.

Podczas wizyty w Dordrechcie, rozglądałam się za roślinami, które mieszkańcy mają ustawione przed domami 😛 Wyczaiłam np donice z małymi różnymi krzewinkami i bardzo mi się to podoba:

Będąc w sklepie z polskimi produktami, natknęłam się na pasty do smarowania pieczywa. Są w puszkach wielkości naszego polskiego pasztetu z kogutkiem i mają bardzo podobną konsystencję. Ale różnice są takie, że te pasto- pasztety są wegańskie: z oliwek zielonych, pieczarek, papryki i pomidorów. Poza tym, nie są polskie. Z tego co wyczytałam, są to produkty pochodzące z Rumunii. Potem przypomniało mi się, że jest tu w okolicach dużo pracowników z Rumunii i dlatego pojawiły się produkty z tego kraju. Kupiłam dwie puszki: pomidorową i paprykową. A że zazwyczaj jestem ciekawa nowych smaków, to zaraz zabrałam się za próbowanie 😋 I muszę przyznać, że są naprawdę dobre 🙂 I na pewno jeszcze nie raz wpakuje je do koszyka. Jestem nawet chętna na spróbowanie innych produktów z Rumunii.

Byliśmy z Panem Mężem w kringloopie, który był otwarty, ale był zamknięty 😅 Jak? Dlaczego? A wypatrzyłam w internecie, że niedaleko nas otwarty jest kringloop 😁 Wow! Myślę sobie: wreszcie ktoś się zlitowal i otworzył. Jedziemy, bo niedaleko. Zaparkowaliśmy, założyliśmy maski i wchodzimy. Stała tam kobitka przy jakichś widokówkach i obrazkach. Dzień dobry- dzień dobry i fruuu między regały. W małym dziale z elektroniką siedział pan i coś naprawiał, śpiewając głośno razem z radiem „We will rock you” Queen. I już miałam w ręce fajny kosz i szłam do regału z kubkami, gdy nagle pojawiła się inna kobitka i powiedziała, że niestety dla klientów: zamknięte 😒 No i cóż, odłożyłam kosz i wyszliśmy. Chociaż pooglądałam 😂

Ogólnie styczeń był miesiącem leniwym: sporo wolnego czasu, można było wyspać się i odpocząć, a nawet zrobić sporo rzeczy w domu 🙂

KURACJA STORCZYKÓW I KILKA NOWYCH ROŚLIN

Przeczytałam raz w internetach, że czosnek jest dobry dla storczyków. A że mam trzy (w tym jeden kwitnie), to postanowiłam je zaczosnkować.

Najlepiej przecisnąć przez praskę świeży czosnek, ale można też zrobić miksturę ze sproszkowanego. Ja miałam taki w kostkach i płatkach.

Do plastikowego pojemnika wrzuciłam dwie kostki i trochę płatków czosnkowych. Zalałam to wrzącą wodą i czekałam, aż ostygnie. Potem przelałam wywar do słoika. Odstawić to trzeba na dobę. Ogólnie nie może stać dłużej niż dwa dni.

Następnego dnia, wywar najlepiej przecedzić i zanurzyć w nim doniczki z kwiatami na ok 30 minut. Dla pewności można przetestować kurację najpierw na jednej roślinie i zobaczyć, jak zareaguje. Ja testowałam na trzech. Kurację można robić raz w miesiącu.

Co daje kuracja wywarem czosnkowym? Storczyki dłużej kwitną 🌺 mają więcej kwiatów 💐 są lepiej odżywione 🍲 zwalczane są grzyby i bakterie 🍄 Czosnek zawiera m.in potas, magnez, żelazo, chrom czy selen. I teraz zobaczymy, czy faktycznie to coś da 🙂

Będąc w markecie, trafiłam na wyprzedaż roślin. Stały tam takie resztki w przecenie, więc żal było nie brać 😛 Kupiłam dwa iglaki- nie wiem co to, bo nie było plakietki z nazwą. Są narazie malutkie, ale na wiosnę będą wyniesione na dwór. Mam już pomysł na nie. Kolejne rośliny, to bluszcz domowy i begonia o czerwonych liściach 🙂

Mała kąpiel w zlewie 🙂

STYLOWY DOM, KTÓRY WYGLĄDA JAK Z KAMIENIA

Wielu osobom marzy się dom z kamienia, taki który można spotkać w Toskanii lub Prowansji. Domy z naturalnego budulca mają swój urok, który kojarzy się np z angielskimi, wiejskimi posiadłościami położonymi wśród łąk i lasów.

Ten dom zbudowany jest z cegły, która z daleka wygląda jak kamień. Porośnięty jest bluszczem, ma białe okna a drzwi wejściowe wyglądają jak wrota. W środku jest bardzo stylowo. Wrota prowadzą do małego przedsionka, który połączony jest z kamiennym holem szklanymi drzwiami. W holu stoi ława z zielonymi roślinami a nawet kominek 🙂

W domu, oprócz kamienia, znajduje się też dużo drewna. Dominuje biel.

Salon jest biały, poprzetykany szarościami: dwie sofy i dwa fotele uszaki. Jest mnóstwo drewnianych dodatków, światła głównego brak- tylko lampy i kinkiety, kominek z „kozą”, co daje wnętrzu przytulności 🙂

Kuchnia także jest biała, z krokwiami na suficie i płytkami w kolorze ziemi. Meble nie mają górnych szafek. Na środku stoi piękny drewniany, brązowy stół z białymi krzesłami. W pomieszczeniu znajduje się też dużo ozdób, jak np ogromne lustro w białej ramie.

Z holu prowadzą niskie schodki na półpiętro, gdzie znajduje się także duży stół, tym razem w kolorze białym, przy którym stoi, oprócz krzeseł, drewniana ławka z kutymi elementami 🙂 Z półpiętra wchodzi się znowu po schodkach do pokoiku, który można nazwać biblioteczka i który chyba najbardziej mi się podoba 😊

Fantastyczny pokój!

Sypialnie są aż cztery, w większości w kolorze białym. Na sufitach są oczywiście krokwie, w oknach białe zasłony i wiele mebli i dodatków, jak z Prowansji. Mnie podoba się pokój numer jeden- czyli ten na poddaszu 😍

Łazienka, a w zasadzie jedna z łazienek. W domu są trzy, ale pokażę tylko jedną. Ta jest oczywiście biała i drewniana. Płytki są tylko pod prysznicem. Szafki są zabudowane w ścianie. Bardzo ciekawa i fajna jest umywalka 🙂

I kilka kadrów z ogrodu 🌳🌿🌸😊

NIEDZIELA W OGRÓDKU

Dzisiaj wyszło trochę słońca, więc poszliśmy z Panem Mężem do ogródka. Ja na chwasty, a Pan Mąż na szpadel 🙂

Stwierdziłam, że powyrywam trochę chwastów, bo galancie wyrosły. Zobaczyłam też, że wychodzą żonkile i tulipany 🌷🌷i te chwasty tylko przecież przeszkadzają. Ciężko było je wyrywać rękoma, więc wzięłam ” kopaczkę”. No i tu był błąd, bo nie zauważyłam malutkich, ledwo co wyrośniętych z ziemi roślin i trochę im upieprzyłam czubki 😬 Mam nadzieję, że nic im nie będzie. Dałam więc sobie spokój z chwastami na jakiś czas. Poczekam, aż żonkile i tulipany wyrosną bardziej.

Pan Mąż rozprawial się w tym czasie z bambusem. A dokładniej, to z korzeniami, które były wykopane przez poprzedniego właściciela. Żeby zmieściły się do kosza na zielone odpady, to trzeba było je pokroić na mniejsze części. W tym celu z pracy Pan Mąż pożyczył szpadel i nim rozwalił korzenie. My swojego jeszcze nie mamy. Czekamy aż otworzą market budowlany, bo tam można kupić różne rzeczy do pracy w ogródku. Na wiosnę chcemy zrobić coś w nim więcej.

W Polsce jest takie powiedzenie: „Niedzielna praca w gówno 💩 się obraca”. Pamiętam jak to było kiedyś: w niedzielę wszycy się ładnie ubierali, szli do kościoła, potem jedli obiad typu rosół i schabowy i odpoczywali. Nie wiem, czy tak było dokładnie w miastach, ale na wsiach na pewno tak. I pewnie do tej pory tak jest. W Holandii jest inaczej. Ludzie nie celebrują tak niedzieli. Niektórzy często dopiero w niedzielę mają czas, żeby zrobić coś w domu i ogródku. Nie raz widziałam, jak ktoś mył samochód 🚘, przycinał żywopłot, czy rozbrajał starą kostkę brukową przed domem. Praca w niedzielę nikogo tu nie dziwi i nikomu nie przeszkadza. Mnie także. Zresztą ja nigdy niedziel nie lubiłam. Zawsze był to dla mnie nudny dzień. I teraz często wiele rzeczy w domu robię w niedzielę. W sobotę sprzątam a jeśli czegoś nie skończę, to jeszcze zostaje niedziela 😁 W tygodniu po prostu mam mało czasu. Robienie prania, czy praca w ogródku, to coś normalnego w niedzielę. Dzisiaj widziałam np, jak dwóch gości wynosiło starą kanapę. Także nawet małe remonty są tu na porządku dziennym w dzień wolny od pracy 🙂

Zakwitł mi mały krzew iglasty. Na fioletowo. Nie wiem co to za roślina. Szukałam w internetach coś na temat kwitnących iglaków i nic nie znalazłam. Podoba mi się ten krzewik i chcę go zostawić. Pod płotem rośnie krzew liściasty większych rozmiarów i też go zostawię. Chyba to laurowiśnia 🌿🍒

W rowie, pod płotem znowu wyrosły poziomki. Były już raz zlikwidowane, ale nie dają za wygraną. Miały nawet owoce. Próbowałam, ale były niemal bez smaku. Można powiedzieć, że rosną na dziko. Rów chcemy i tak zasypać, bo zbiera się w nim woda a ja kanału na podwórku nie potrzebuję 😅

Wszystkie moje rośliny w koszykach i doniczkach trzymam nadal na dworze pod starym stołem ogrodowym. Na szczęście jest im tam dobrze, nie są zalewane przez deszcz i muszą do wiosny i do postawienia szopki wytrzymać.

Przewiesiłam karmę dla ptaków na drzewo na środku podwórka, żeby była dla nich bardziej widoczna. Widziałam latające sikorki, ale one chyba ziarna wcześniej nie widziały. Może teraz zaczną jeść 🙂

Tam w kącie, gdzie leży kostka, postawimy szopkę 🙂
Dobrze, że mam kalosze 😜

Oby do wiosny 😋🌱🌷🌳🌼🌸

ZROBIŁAM PASTĘ Z WĘDZONEJ RYBY

Posprzątałam dom i stwierdziłam, że zjadłabym coś dobrego… Pan Mąż kupił wędzoną makrele, więc przyszła mi do głowy pasta na kanapki.

Pasty rybne, to jedno z moich ulubionych smarowideł do chleba 🐟🍞 Dodaję do ryby różne składniki, które akurat mam w lodówce. Ta pasta powstała z jednej makreli i kilku składników: ogórków kiszonych, jajek, małej czerwonej cebuli, szczypiorku, majonezu, musztardy i przypraw.

Makrele obieramy ze skóry i usuwamy ości. Wrzucamy do miski w kawałkach. Jajka ugotowane na twardo, kroimy w drobną kostkę. Ogórki i cebulę obieramy ze skórki i też kroimy w kostkę. Wrzucamy do ryby. Dodajemy posiekany szczypiorek, 2 łyżeczki musztardy i 2 łyżki majonezu. Do tego pieprz czarny, paprykę ostrą w proszku, trochę soli i suszoną natkę pietruszki. Wszystko mieszamy i do lodówki 🙂

Smacznego! 😋

KREDENS

Mebel przeznaczony do przechowywania naczyń i innego wyposażenia stołowego. Kiedyś obecny niemal w każdej polskiej kuchni 🙂

Znany jest od początku XV w. jako mebel skrzyniowy służący do przechowywania sprzętu stołowego. W formie okazałej i zdobnej pojawił się w meblarstwie włoskim w renesansie pod nazwą credenzone, jako mebel pośredni pomiędzy skrzynią a szafą. Był niską, szeroko rozbudowaną szafką zamykaną z przodu dwoma drzwiami, nad którymi znajdowały się też szuflady. Na wierzchu ustawiano dzbany, misy czy puchary.

Jak już kiedyś pisałam, holenderskie salony są duże i często połączone z jadalniami. I bardzo często w tych salono- jadalniach stoi kredens. Czasem dużych rozmiarów, czasem mniejszych. Najczęściej białe, ale zdarzają się też inne kolory. Co jest trzymane w takich kredensach? Zazwyczaj zastawa stołowa: komplety talerzy, waza na zupę, półmiski, serwisy kawowe i do herbaty, albo ozdobne pojemniki, koszyczki. Taki kredens może służyć też jako biblioteczka na książki albo wina 📚🍷lub ustawiane są na nim różne bibeloty i zdjęcia. Poniżej przykłady holenderskiego mebla 🙂

Nasz salon jest spory i połączony z wnęka kuchenną. I obok tej wnęki chciałabym postawić taki kredens, sporych rozmiarów, najlepiej w kolorze jasnoszarym i najlepiej gdyby wyglądał, jak ten z pierwszego zdjęcia poniżej 🙂

KILKA PLANÓW NA NOWY ROK

Zazwyczaj nie robię wielkich planów na Nowy Rok. Ja ich w sumie chyba nigdy nie robię. Nie przypominam sobie, żebym robiła jakieś listy z planami. Ale teraz pierwszy raz spisałam sobie to i owo 🙂

Dlaczego teraz stwierdziłam, że warto sobie zapisać w kajecie kilka planów i celów do spełnienia? Pomyślałam, że zrobię jak typowy Holender: zaplanuję, zapiszę i będę dążyć do realizacji 😁📝📜 A oni naprawdę tak robią, czyli wszystko planują i próbują wszystko robić według tych swoich planów. Nawet mój szef mówił, że dzięki temu Holendrzy odnoszą sukcesy w handlu i prowadzonych przez siebie firmach 🙂 W Polsce mówi się, żeby nic nie planować, bo wtedy nic z tego nie wyjdzie. Ja teraz postanowiłam zrobić odwrotnie. Oczywiście liczę się z tym, że nie wszystko da się zrealizować, bo na świecie nadal jest dziwnie i różne rzeczy się dzieją… Ale warto dążyć do tego, żeby potem wszystko odhaczyć ✔✔✔ Czekam aż otworzą jeden z moich ulubionych sklepów- Primera. Jest to sklepik-poczta z prasą, książkami, upominkami, kartkami np urodzinowymi i kalendarzami/planerami. Potrzebuję nowego kalendarza- notesu do zapisek a tam są wyjątkowo ładne ☺ A moje plany podzieliłam na kategorie.

DOM

Na duże zmiany w domu na tę chwilę nie mamy wielkich planów. Chyba, że coś się zmieni, to spróbujemy działać w kwestii małego remontu. Na dzień dzisiejszy chcemy zrobić dużo w ogródku. Ale to kolejny punkt. Ja na pewno będę chciała powiększać moją biblioteczke, czyli dostawić trzeci regał. W Polsce czekają na mnie kolejne książki 📚 i gdzieś trzeba je będzie poukładać 😊

W holenderskim domu 🙂

W salonie mamy wnęke pod schodami. W tej chwili stoi tam tylko kosz z reklamówkami. Stwierdziłam, że dobrym pomysłem byłoby upchnąć tam półki na wina 🍷🍷🍷Oczywiście drewniane, na pół ściany. A to holenderska inspiracja:

OGRÓDEK

Tu najwięcej pracy. Przede wszystkim musimy zlikwidować wiosną jeziorko, bo padające deszcze robią z niego rozlewisko i błoto jest wszędzie. Żeby je zasypać, trzeba z drugiej części podwórka przenieść trochę ziemi. A że teren jest nierówny, to zasypując bajoro, od razu się wyrówna 🙂 Zostawię sobie mały pagórek, żeby zrobić mały skalniak. Taki z kamieniami i niskimi roślinami. Podobają mi się też kwiatki „wypływające z naczynia” 🌺🌸

Marzy mi się też malutki warzywniak 😊 ogrodzony drewnianymi belkami. Mam nawet miejsce na niego. Z warzyw mile widziane są: sałata, rzodkiewka, por, marchew 🙂

Chcę posadzić dwa drzewka: bez w kolorze fioletowym i magnolie różową 🌺 Bez jest dla mnie nawet ważniejszy niż magnolia. W Polsce na wsiach rosło go mnóstwo a zapach ma oszałamiający 😊 Niedaleko mojej mieściny, jest elegancka wieś- Rockanje. Z willami i piękną dużą plażą nad samym morzem 🌊 Latem czasami tam siedzimy. Na posesjach ludzie mają posadzonych mnóstwo drzewek bzu, więc wiosną spacery uliczkami wskazane 😁

Oprócz drzewek MUSI być roślina o nazwie maciejka ☺ Zapach cudny, który najsilniej czuć w letni wieczór.

Miejsce przed domem też pasuje jakoś upiększyć. Mamy je wyłożone kostką brukową i otoczone jest żywopłotem z bluszczu, więc i tak ładnie wygląda. Ale pod murem chcę ustawić drewnianą ławkę. Nie do siedzenia. Holendrzy przed domami mają mnóstwo takich ławek, na których stoją kosze i doniczki z różnymi roślinami a także sezonowe ozdoby 🌿🎃

W ogródku, po poprzednich właścicielach został plastikowy zniszczony stół ogrodowy z krzesłami i leżakami. Leżaki są w dobrym stanie, więc zostaną. Stołu chcemy się pozbyć. Na jego miejsce wstawimy drewniany stół z ławkami 🙂 Np taki:

MIEJSCA

Zawsze chciałam zwiedzić typowy holenderski wiatrak. I chciałam zobaczyć Kinderdijk. Udało się jedno i drugie 🙂 Teraz chcę spać w takim wiatraku 😁 Wiem, że to właśnie w Kinderdijku jest jeden wiatrak, który jest wynajmowany na noclegi. Nie znam jeszcze szczegółów. Mam nadzieję, że latem uda się załatwić tam nocleg 🌛

W Rotterdamie byliśmy już mnóstwo razy (mieszkamy ok 30km od miasta). Wygląd metropolii nie powalił mnie na kolana. Nie pisałam jeszcze tu o tym mieście. Chciałabym natomiast wejść na wieżę widokową Euromaszt i spojrzeć na miasto z góry po zachodzie słońca 🙂

Interesuje mnie jeszcze Belgia. Do tej pory zwiedziliśmy tylko Brugię. Myślałam, że raczej nie ma w tym kraju nic ciekawego. Myliłam się. Na dzień dzisiejszy chcę zobaczyć Hallerbos- czyli Niebieski Las. Jest to rezerwat przyrody, w którym wiosną zakwitają hiacynty ☺ Byliśmy już wiosną w holenderskim ogrodzie Keukenhof, teraz czas na belgijski. Nie wiadomo, czy dojdzie do skutku ta wycieczka, bo przecież wirus 😒 No, zobaczymy co będzie…

Illustration picture shows the Hallerbos in Halle, renowned for its bluebells, Saturday 15 April 2017. BELGA PHOTO NICOLAS MAETERLINCK

Zbieram magnesy z miejsc, które odwiedzam. Niestety nie wszędzie je kupiłam. Planuję znowu pojechać np do Leiden, Goudy czy Hagi żeby uzupełnić kolekcję. Hage zresztą chcemy zobaczyć też latem, bo morze i plaża są tam piękne 🙂

INNE

Lubię robić zdjęcia. Robię je telefonem i nie są jakiejś super jakości. Chcę więc kupić aparat fotograficzny 📷. Nie profesjonalny, bo nie znam się na takiej fotografii. Potrzebuję takiego dla początkującego fotografa. Zanim go kupię, muszę się oczywiście zapoznać z tematem 🙂

Teraz pozostaje tylko realizacja 💪✌😁