Wreszcie! Wreszcie wrzesień! Blisko jesieni na którą czekam. Już nawet obmyślam, jak ustawię wrzosy i chryzantemy przed domem. Znalazłam nawet miejsce, gdzie kupię dynie. Deszczu w sierpniu malutko, tyle co kot napłakał. Susza okropna i do tego palące słońce. Pogodynka pokazywała mi burze. Była – raz. Reszta, to tylko ciemne chmury, które przeszły bokiem. PoCzytaj dalej „MINĄŁ SIERPIEŃ…”
Archiwa autora: polskiwiatrak
POSIEKANE I POKROJONE
Wpis ten, już od dłuższego czasu chodził mi po głowie i wreszcie zebrałam zdjęcia. Dotyczy jedzenia, a konkretnie- warzyw. Zresztą nie tylko. Pamiętam moje początki w Holandii. Wiele rzeczy mnie dziwiło. Było inaczej niż w Polsce. Nowością były dla mnie niektóre rzeczy do jedzenia. Na przykład takie ziemniaki… W Polsce kupowało się worek, samemu obierałoCzytaj dalej „POSIEKANE I POKROJONE”
JEZIORO VELUWEMEER
Trochę nam odbiło. Stwierdziłam, że kupimy voetbaltafel, czyli stół z piłkarzykami. Przejrzałam Marketplace i znalazłam fajny za 30€ aż z czterema piłkami. Miejscowość? Daleko. Oferta była z miasta Mappel, w prowincji Drenthe, czyli ok 230km od nas. Jedziemy. Bo co tu robić w niedzielę? Zresztą w tej części Holandii jeszcze nas nie było. Drenthe, toCzytaj dalej „JEZIORO VELUWEMEER”
PROSTE CIASTO Z KRUSZONKI
Chciało mi się ciasta. Nie ze sklepu, nie z kremem, nie z serem, nie z jabłkami. I nie ciastek. Chciało mi się prostego ciacha z owocami, np. truskawkami. Problem w tym, że ja na pieczeniu ciast znam się tak, jak na pływaniu z rekinami. Ale od czego jest internet. Wyszukałam najprostszy przepis jaki może być.Czytaj dalej „PROSTE CIASTO Z KRUSZONKI”
KERMIS
Całą sobotę siedziałam w domu i sprzątałam. Pan Mąż pojechał pływać łodzią ze znajomymi Holendrami. Po jego powrocie mieliśmy iść na miasto, ale już mi się nie chciało. Wyszliśmy w niedzielę wieczorem. W naszym mieście odbywał się kermis, czyli lunapark+ jarmark. Zawsze pojawia się dwa razy: najpierw w czerwcu potem w sierpniu. Ten w sierpniuCzytaj dalej „KERMIS”
ZAKUPY, CZYLI ILE KOSZTUJE CUKIER
Byliśmy dzisiaj na zakupach, czego nie lubię, ale jak mus, to mus. Najczęściej wybieramy Lidla, bo jest tam mnóstwo produktów które lubimy i w miarę znośne ceny. Kupujemy tam zazwyczaj rzeczy potrzebne, które znamy, choć czasem wpadnie do koszyka coś nie z kartki. Na zakupy zawsze chodzę z kartką, bo po prostu zapominam co mamCzytaj dalej „ZAKUPY, CZYLI ILE KOSZTUJE CUKIER”
POD PRYSZNIC
Jest gorąco. A na upał najlepsza jest woda. Dokładniej rzecz ujmując: prysznic. A pod prysznic najlepszy jest dobry żel. I taki znalazłam. Wcześniej używałam różnych żeli, różnych marek. Był to np Nivea o delikatnym zapachu, albo Fa kokosowe lub waniliowe. Od około dwóch lat używam marki Sanex. Wypatrzyłam ją tu, w Holandii. I na pewnoCzytaj dalej „POD PRYSZNIC”
4 KRYMINAŁY
Ostatnio w weekend postanowiłam dla odmiany coś obejrzeć. Mamy konto na Cda i trzeba korzystać. Myślałam nad horrorem albo kryminałem. Padło na kryminał. Leciałam hurtem. 4 filmy i przed tv siedziałam do godziny drugiej w nocy. Dzięki temu, obejrzałam kryminał/dramat, który już od bardzo dawna siedział mi w głowie i odkryłam świetną skandynawską serię. „Evilenko”/Czytaj dalej „4 KRYMINAŁY”
MINĄŁ LIPIEC…
Wreszcie zbliża się koniec lata. To moja najmniej ulubiona pora roku. W tym roku nie mam zupełnie pociechy z ciepłych dni. Urlopu latem nie mamy, bo dużo pracy. Zawsze bierzemy wolne we wrześniu. Teraz też, tym bardziej, że mamy wtedy imprezy rodzinne. Więc typowych wakacji nie mam. Nad morze rzadko jeżdżę, nie chce mi się.Czytaj dalej „MINĄŁ LIPIEC…”
W DOMU KRYTYM STRZECHĄ
Taki dom ma swój urok. Dach kryty strzechą, kwadratowe okna z małymi szybkami, okiennicami i do tego stojący nad wodą. Typowo sielski obrazek. W Holandii jest mnóstwo takich domów. Na wsiach i mniejszych miasteczkach, można spotkać takie budynki. I nie są to wcale małe chatki, które kojarzą się z typową zapadłą dziurą. To są ogromneCzytaj dalej „W DOMU KRYTYM STRZECHĄ”
