Postanowiłam posadzić zioła. Trzy rodzaje, które są znane i przydatne w kuchni. Nie będą rosły w ogrodzie. Będą w domu, w drewnianej skrzyneczce. Znalazłam je w Lidlu. W tym markecie zawsze rzucą coś ciekawego. Lubię grzebać tam w roślinach. Natknęłam się tam na mały drewniany herb box. Z ziołami miałam do czynienia tyle, że kupowałamCzytaj dalej „ZIOŁA”
Archiwa autora: polskiwiatrak
MINĄŁ MAJ…
W maju nic ciekawego się nie wydarzyło. To był w sumie spokojny miesiąc. Czyli praca-dom, czasem ogródek. Przypomniało mi się, że gdy byliśmy w Belgii w Ardenach, widziałam tam mnóstwo krzewów z pięknymi, różowymi kwiatami. Tu, w Holandii chyba takiej rośliny nie spotkałam. Aplikacja podpowiedziała, że to różanecznik katawbijski. Będąc w supermarkecie Albert Hijn, standardowoCzytaj dalej „MINĄŁ MAJ…”
WYGRAŁAM
Nie w lotto, ale bitwę z mszycami. Nie przypuszczałam, że obejdzie się jednak bez chemii. Płyn na to robactwo kupiłam i być może jeszcze się przyda. Chociaż wiadomo, że wolałabym nie mieć z tymi czarnymi paskudami już nic do czynienia. Ze 3 tygodnie temu zrobiłam roztwór z szarego mydła, bo czytałam, że tępi mszyce. StarłamCzytaj dalej „WYGRAŁAM”
PRODUCENT ROŚLIN
Niedaleko mojego miejsca pracy (niecały kilometr dalej), znajduje się szklarnia i sklep z kwiatami w jednym. Jeździłam nie raz tą drogą, ale jakoś nigdy nie zwróciłam uwagi na to, że tam są rośliny ogrodowe. Zacznę od tego, że rozpoczęliśmy dalszą naukę języka holenderskiego. Nie jest to typowy kurs językowy. To szkoła średnia- technikum zawodowe. NaukaCzytaj dalej „PRODUCENT ROŚLIN”
PIĘKNE I DZIKIE ARDENY
Nie mogliśmy sobie wymyślić lepszego miejsca na sobotni wyjazd. W zasadzie, to ja wymyśliłam, że pojedziemy do Belgii w dzicz… Belgia jest naprawdę ładnym krajem i chcę zobaczyć tam jak najwięcej. Natknęłam się w internecie na zdjęcia i opisy Ardenów. Powiedziałam do Pana Męża, że pakujemy plecak i idziemy w teren. Próbowałam znaleźć początek jakiegośCzytaj dalej „PIĘKNE I DZIKIE ARDENY”
TANIE I DOBRE…
… czyli moje odkrycie w Lidlu. Chodzi o balsam do ciała i pomadki do ust. Ale nie tylko, bo z Actiona też coś przyniosłam. Opalam się natryskowo i chcę, żeby opalenizna utrzymywała się jak najdłużej. I dobrze by było, gdyby ładnie schodziła. Jeśli skóra jest sucha, brąz znika „plamiście”. Jeśli używa się dobrze nawilżającego balsamu-Czytaj dalej „TANIE I DOBRE…”
W MORZU…
Niedziela piękna, zero chmur na niebie i 25°C. Na zewnątrz w ogóle nie wychodziłam, bo już dla mnie za ciepło. Podlałam tylko kwiaty i wieczorem stwierdziłam, że jedziemy na plażę. Nie pojechaliśmy na tę najbliżej nas, czyli Rockanje. Chciałam jechać 18km dalej, do miasteczka Ouddorp. My wybyliśmy nad morze, a od strony morza wracał sznurCzytaj dalej „W MORZU…”
KSIĄŻKI B.A.PARIS
Dawno nic nie pisałam o książkach, a czytanie, to jedno z moich hobby przecież. I sporo też pozycji mam przeczytanych. Codzienne wieczorne czytanie popycha mnie do tego, że mam ochotę na jeszcze więcej książek i kolejny regał:) B.A. Paris, to angielska pisarka, autorka thrillerów psychologicznych. Przełożono je na 35 języków. Przez wiele lat mieszkała weCzytaj dalej „KSIĄŻKI B.A.PARIS”
MINĄŁ KWIECIEŃ…
Czas wrócić do wpisów podsumowujących minione miesiące. W tym przypadku będzie to kwiecień. A że miałam dłuższą przerwę w blogowaniu, to wrzucę też kilka zdjęć z miesięcy zimowych. Max- piesek dziewczyny mojego brata. Czasem moja mama się nim zajmuje. Co Maxiu lubi? Zaglądać do lodówki 😆 Ławka a’la książka i wierszyk pt. „Cukierkowa dieta”: ZaCzytaj dalej „MINĄŁ KWIECIEŃ…”
ZLOT POTWORÓW
Jechaliśmy do sklepu… Nagle przed nami, przed rondem pojawiły się potwory, czyli typowe amerykańskie ciężarówki. Sklep minęliśmy i pojechaliśmy za nimi. Jechały na Stare Miasto, tam gdzie port i wiatrak, czyli w część miasta, gdzie wcześniej wynajmowaliśmy mieszkanie. Pierwsza myśl: zlot. Musieliśmy to zobaczyć. Dlaczego? Bo te amerykańskie giganty zawsze robią wrażenie. Mnie zawsze kojarząCzytaj dalej „ZLOT POTWORÓW”
